Więcej o
polska
Pro publico bono sporządziłam alfabetyczny indeks miejsc w okolicy Poznania, w których byłam i było miło, można było coś zjeść, coś zobaczyć ciekawego czy się przespacerować w pięknych okolicznościach przyrody. Uprzedzając komentarze - niektóre z tych miejsc nie są w Wielkopolsce jako takiej, ale są na tyle blisko, że można dojechać, pobyć i wrócić do własnego łóżka. Dodatkowo - jako że pandemia - warto sprawdzić, czy miejsce jest czynne i co oferuje, bo to się zmienia z dnia na dzień. Jeśli coś ominęłam, znajdzie się tu.
Jeśli macie jakieś własne polecanki, gdzie pięknie i warto - zapraszam do komentarzy. Na ten sezon wstępnie zaplanowałam powroty - Gniezno (szlakiem królików), Gołuchów, spacer z alpakami, Dobrzycę i Śmiełów (bo ominęliśmy wnętrza) i nowe miejsca - Miłosław, Kalisz, Licheń (tu wstaw, jak eloy przewraca oczami i niedwuznacznie daje mi do zrozumienia, że oszalałam chyba, ale ja chcę plastikową Maryjkę!) czy Giecz i Grzybów. Nie wiem, jak w tym roku wyjdzie z wakacjami, wiem za to, że muszę wychodzić z domu.
- Antonin - pałac i park: 2022 i 2023
- Baborówko - pałac i stadnina: 2011 i 2018
- Batorowo - Pałac Jaśminowy: 2015
- Będlewo - Ośrodek Badawczo-Konferencyjny Pałac Będlewo: 2010
- Białokosz - Pałac Białokosz: 2013
- Biedrusko - Zamek Biedrusko: 2013
- Biskupin - Rezerwat Archeologiczny: 2014 i 2018
- Bolechówko - Traperska Osada: 2011
- Borówiec - Makieta Borówiec: 2013
- Bugaj - Zameczek Myśliwski: 2020
- Chobienice - Ostoja Chobienice SPA 2019
- Chrzypsko - Hurtownia Ogrodnicza Bogdan Królik: 2013
- Czarnków - rynek: 2013 i 2015; punkt widokowy Krzyżowa Góra: 2017 i 2019
- Czerniejewo - Zespół Pałacowy: 2010, 2012, 2018 i 2019
- Dobrzyca - Zespół Pałacowo-Parkowy z Muzeum Ziemiaństwa: 2019
- Duszno - punkt widokowy: 2014 i 2020
- Dziekanowice - Wielkopolski Park Etnograficzny, Ostrów Lednicki: 2014 i 2017
- Dziewicza Góra - punkt widokowy: 2014
- Gniezno - katedra, cmentarz Św. Piotra i Pawła: 2012 i 2017
- Gołuchów - Muzeum Zamek w Gołuchowie: 2011 i
2011 (teaser)
- Gołuski - tulipany.pl: 2014, 2019, 2021 i 2023
- Goraj - Zespół Pałacowy (aktualnie internat Zespołu Szkół Leśnych): 2013, 2019 i 2021
- Grochowiska Szlacheckie - pałac: 2018
- Iwno - pałac: 2010
- Jaracz - Muzeum Młynarstwa: 2015
- Jarogniewice - Dom Pomocy Społecznej (zza bramy): 2015
- Kobyla Góra - pole słoneczników: 2022
- Kobylniki - pałac Twardowskich: 2011
- Kobylniki (kujawsko-pomorskie) - pałac: 2016 i 2017
- Koszuty - Muzeum Ziemi Średzkiej: 2014 i 2017
- Kórnik - arboretum i Zamek Działyńskich: 2007, 2010, 2011, 2013, 2014, 2021 i 2022 (Prowent)
- Kruszwica - rynek, Mysia Wieża: 2012 i 2016
- Krześlice - pałac: 2010
- Leszno - miasto: 2008 i 2017
- Lubasz - pałac: 2014
- Luboń - Szlak Architektury Przemysłowej: 2015, 2021 (1), 2021 (2) i 2022
- Lubostroń - Zespół Pałacowo-Parkowy: 2012
- Lusowo - jezioro: 2013
- Łęczyca - farma dyń: 2017 i 2018
- Łękno - pałac 2022
- Marcinkowo Górne - dwór: 2014
- Miłosław - pałac i park: 2020
- Mniszki - Centrum Edukacji Regionalnej i Przyrodniczej: 2018
- Mosina - punkt widokowy Osowa Góra, Studnia Napoleona: 2016 i 2018
- Nadwarciański Park Krajobrazowy - rejs po Warcie: 2020
- Obrzycko - pałac: 2011
- Owińska - Park Orientacji Przestrzennej, Klasztor Cysterek: 2010, 2013 i 2015
- Pakszyn - pole lawendy "Lawendowe Zdroje": 2018 i 2019
- Pobiedziska - Skansen Miniatur Szlaku Piastowskiego: 2010 i 2012
- Poznań - Szachty: 2018 i 2019
- Prusim - Ośrodek wypoczynkowy Olandia: 2013
- Puszczykowo - Muzeum-Pracownia Literacka Arkadego Fiedlera, okolice: 2008, 2012 i 2018
- Pyzdry - klasztor i bulwary: 2020.
- Racot - Hotel i Stadnina Koni Racot: 2011
- Radojewo - rezerwat Kokoryczowe Wzgórze: 2019 i 2021
- Rogalin - Muzeum Pałac w Rogalinie oraz Rogaliński Park Krajobrazowy: 2008, 2010, 2012, wiosna 2013, jesień 2013, 2015, 2019 i 2021; Łęgi Rogalińskie: 2020 (wiosna) i 2020 (jesień)
- Rydzyna - Zamek SIMP: 2011
- Sapowice - Pałac Sapowice Ośrodek Wypoczynkowy Biblioteki Raczyńskich: 2010
- Słupia Wielka - Stacja Doświadczalna Oceny Odmian (pałac): 2014
- Starczanowo - Rezerwat Śnieżycowy Jar: 2009 i 2015
- Stradomia - arboretum: 2022
- Szamotuły - Muzeum Zamek Górków, miasto: 2017
- Szreniawa - Muzeum Narodowe Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego: 2011 i 2017
- Suchorzew - zagroda edukacyjna "Przytul alpakę": 2019 i 2020
- Szwajcaria Żerkowska - punkt widokowy: 2019 i 2020
- Śmiełów - Muzeum Adama Mickiewicza w Śmiełowie: 2012 i 2020
- Śrem - rynek: 2014
- Środa Wielkopolska - rynek: 2017
- Trzcianka - 2020 i 2021
- Trzebaw - aleje kasztanowców: 2017
- Tuczno - Zamek Tuczno: 2017
- Wąsowo - Pałac i Folwark Wąsowo: 2012
- Wenecja - Muzeum Kolei Wąskotorowej: 2012
- Wierzenica - Dwór Augusta Cieszkowskiego: 2015
- Wielkopolski Park Narodowy - okolice jeziora Góreckiego: 2016 i 2019
- Winna Góra - Muzeum w Winnej Górze: 2017
- Witaszyce - pałac, Muzeum Napoleona i Star Wars: 2019
- Wolsztyn - Parowozownia i jezioro: maj 2014, sierpień 2014 i 2019
- Zaniemyśl - Wyspa Edwarda: 2022
Napisane przez Zuzanka w dniu Thursday May 21, 2020
Link permanentny -
Tag:
polska -
Kategorie:
Listy spod róży, Wielkopolska w weekend
- Komentarzy: 2
[16-17.11.2019]
Nakręcona lekturą, do której boję się wrócić, chciałam do Wałbrzycha. Słyszałam wokół, że szpetne to miejsce, światło zawraca, żeby nie oświetlać i w końcu Wałbrzycha (poza przejazdem przez i rzutem oka na pastelowe blokowiska i lanczem w Zmianie Tematu) nie zobaczyłam. Za to…
… Zamek Książ jest i owszem. I owszem, byłam zachwycona, jak dawno nie. Nocowałam w hotelu Zamkowym, który - co powinno dać do myślenia - ma doskonały widok na zamek, stąd nie nocuje się w samym zamku. Z zalet - można o poranku przejść przez zamkowe ogrody bez tłumu zwiedzających, jak kto lubi wstawać bladym świtkiem. Nastawiona na relaks i korzystanie z nietypowo pięknego i ciepłego listopadowego weekendu, byłam raczej na outdorze niż we wnętrzach (nie bez żalu, wiadomo); z bogatej oferty zwiedzania wybrałam Ogrody Światła. Tak jak większość przenośnych instalacji ze światełkami jest dość siermiężna, tak tu i zgadzał się klimat (Daisy Hochberg von Pless czy tańczące w ogrodzie pary), i wykonanie z tych bardziej starannych. Grzeję się myślą, że wiosną-latem może i nie będzie światełek, ale będzie kwiecie, bo chciałabym wrócić, żeby tym razem wszystko. Oraz catspotting: co najmniej dwa (chociaż może cały czas chodziłam za tym samym czarnym kotem).
Widok z łóżka o poranku / Zamek
Poranne mgły z lewej / Widok z prawej
Kotki
Nocą / Ogród świateł
... Palmiarnia również i owszem, mimo że częściowo w remoncie. Jak w zamku udało mi się pominąć sklep z pamiątkami, tak stąd wyszłam z “paprocią z antenką” (Doryopteris cordata).
Strzałkowiec grzechotkowy / Kawiarnia
Oranżeria / Kroton
Rhipsalis pilocarpa / ?
Tuż obok Wałbrzycha zupełnie niespodziewanie jest zabytkowa perełka - Szczawno Zdrój (dla wiekowych kuracjuszy bardziej znane jako Ober/Bad Salzbrunn). Niska zabudowa willowa (czy jestem na zawsze fanką niemieckiej architektury kurortowej? ależ!), zasypany złotymi liśćmi Park Zdrojowy (z okazjonalnymi kuracjuszami), obłędnie piękna Hala Spacerowa i tuż obok Pijalnia Wód Mineralnych. Totalnie chcę być emerytką i grzać się na bogato oszklonym pięterku Pijalni z pijałką (nowe słowo!) w ręku; jak nie masz pijałki, to za 30 groszy można plastikowy kubeczek (i 2,5 zł za wstęp). Wstydliwie wyznam, że absolutnie nie czuję różnic w smaku między Młynarzem, Mieszkiem i Dąbrówką, chociaż A. Mieszkiem pluła bardzo, a chyba Dąbrówka jej wchodziła znacznie lepiej. Wczesny obiad w leżącym opodal Dworzysku, gdzie lokalnie i z wyróżnieniem przewodnika Gault&Millau.
Hala Spacerowa
Pijalnia wód
Park Zdrojowy / Pod lwem
GALERIA ZDJĘĆ (sporo).
Napisane przez Zuzanka w dniu Sunday November 17, 2019
Link permanentny -
Kategorie:
Listy spod róży, Fotografia+ -
Tagi:
polska, walbrzych, ksiaz, szczawno-zdroj, ogrod-botaniczny
- Komentarzy: 4
[27-29.09.2019]
Sarkałam strasznie, bo kto wpada na pomysł, żeby trenować wind- i kitesurfing w ostatni weekend września, zwłaszcza że prognozy były raczej dramatycznie niekorzystne. Na szczęście nikt nie wymagał ode mnie zanurzania się w komfortowych inaczej wodach Bałtyku[1], a pogoda okazała się nader łaskawa. Wind- i kitesurfing z poziomu pomostu jest bardzo malowniczy, a integracja w podgrupach to dobre rozwiązanie[2]. Poza tym, jak zwykle, co w Jastarni, zostaje w Jastarni. Nawet po sezonie.
Ostatni (i chyba jedyny raz) na Helu byłam w 1994 (a może 1995?!) roku, ludzie tyle nie żyją. Niespecjalnie więc pamiętam cokolwiek, poza jakimiś letnimi przebłyskami, że kamienne mury i stragany z wakacyjnym nadmorskim badziewiem. Nie było wtedy na pewno Fokarium ani pewnie połowy restauracji kawiarni, stała za to latarnia morska, aczkolwiek chyba na nią nie wchodziłam, a teraz i owszem. Wadą latarni jest oszklona kabina na górze, nad zdjęciami trzeba się napracować i przy większej liczbie zwiedzających logistyka jest trudna.
W Jastarni zwiedzałam głównie plażę, która - poza meduzami - ma jakąś dziwną anomalię, że jak się wchodzi przy hotelu wejściem na przykład 48, a potem się idzie godzinami wzdłuż wody i wychodzi się wyjściem na przykład 51 i wraca chodnikiem przez całe 10 minut, doliczając zatrzymanie się w sklepie po zakupy. Jest szansa, że wolno szliśmy (bo pyrgaliśmy meduzy), ale ja wolę teorię z zakrzywieniem czasoprzestrzeni. Port o wschodzie słońca nader, a o każdej porze pełno jest kotów.
GALERIA ZDJĘĆ.
[1] Nie no, oczywiście że sama weszłam, ale do kostek (a wcześniej morze weszło na mnie, jak fotografowałam meduzy). Było ZIMNO. Ale byli tacy, co - wprawdzie w piankach - ale spędzili koło 10 godzin w wodzie.
[2] I gofra jadłam.
Napisane przez Zuzanka w dniu Sunday September 29, 2019
Link permanentny -
Kategorie:
Listy spod róży, Fotografia+ -
Tagi:
polska, jastarnia, hel
- Skomentuj
[21-22.09.2019]
Celebrując piękne wrześniowe weekendy, zabrałam rodzinę na zachód. Celem właściwym na sobotę było niemieckie przygraniczne, ale o tym niebawem; w drodze - żeby rozprostować nogi - zatrzymaliśmy się w Jeziorach Wysokich, gdzie z wieży widokowej można obserwować i Polskę, i Niemcy. Nie zdradzę tajemnicy, jak powiem, że niewiele się różnią. Wieża widokowa jest bliźniaczą wieżą z podpoznańskiej Dziewiczej Góry, ma również 172 stopnie i galeryjkę na górze. Po bilety (groszowe - 3 i 1,5 zł, ale trzeba mieć gotówkę) trzeba się pofatygować kawałeczek dalej, do biura Ośrodka Edukacji Przyrodniczo-Leśnej, gdzie sympatyczny pan leśnik opowiada o okolicy i o tym, co można w ośrodku. Sporo można, więc jak macie blisko, to jedźcie, póki ciepło.
Zielona Góra zdecydowanie zyskuje po sezonie, poprzednim razem podczas Winobrania były tłumy, tym razem w słoneczną niedzielę łatwiej było zjeść w Palmiarni lody oraz poszukać Bachusków. Zwiedzanie z motywem przewodnim doskonale się u nas sprawdza, młodzież ma motywację i nie jojczy, że daleko jeszcze i czy możemy już wracać do domu. Znaleźliśmy 26 (na chyba 52 z listy, którą znalazłam); trzeba patrzeć w dół, rzadko w górę, czasem są ukryte tak (na przykład Śpioch pod szybą przy ratuszu), że widać je dopiero po zmroku.
Adresy:
- Jazzgot Cafe & Restaurant, aleja Niepodległości 25 - całkiem niezłe śniadanie ze sporym wyborem, tuż przy deptaku, więc dobre miejsce na zaczęcie dnia
- My Secret Place, Konstytucji 3 Maja 5/3 - prześliczny mikro apartament w centrum, acz w dość surowym otoczeniu, na jedną noc idealny, na dłuższy pobyt może być nieco niekomfortowy
Palmiarnia
Krzesełko obok Klema Felchnerowskiego / Kupiecka
Panorama miasta z Palmiarni
Pl. Bohaterów / Niepodległości
Panorama miasta z Palmiarni
Palmiarnia
Mural w jednej z bocznych uliczek przy Niepodległości
Obserwatikus Młodzieńczy / Skrybikus Młodszy / Rzepikus Rogalikus
Questina
Winolubikus / Syndromus Downus / Partnerus Turisticus
Odpadek
W Górzykowie (koło miejscowości o dźwięcznej nazwie Cigacice, skąd pochodzi Kamol z "Potemów") odbywały się dwie imprezy, ale winnicę, schodzącą uroczo po zboczu góry można było obejść i kupić lokalne wino. Widok z tarasu widokowego na dolinkę zdecydowanie eksportowy. Strona hotelu i restauracji tutaj.
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu Sunday September 22, 2019
Link permanentny -
Kategorie:
Listy spod róży, Fotografia+ -
Tagi:
zielona-gora, gorzykowo, jeziory-wysokie, polska
- Skomentuj
[11-12.06.2019]
Motywacją do spędzenia ponad 10 godzin w samochodzie (klimatyzowanym, na szczęście, bo temperatura oscylowała powyżej 30 stopni) był koncert dla starych ludzi, którzy lubią słuchać muzyki, znanej od prawie 30 lat. O muzyce nie umiem, umiem za to o mieście.
Kazimierz rozpoczął się dla mnie tradycyjną restauracją indyjską (klimatyzowaną)[1], potem cienia szukałam w synagogach (oraz za pomocą moczenia się w kurtynie wodnej przy posterunku policji na Szerokiej).
Szeroka 16. Synagoga Poppera, w której aktualnie mieści się księgarnia specjalizująca się w kulturze żydowskiej.
Szeroka 40. Synagoga Remu jest niepozorna, ale tuż obok ma piękny i zaciszny XVI-wieczny cmentarz. Wstęp - 10 zł (cegiełka na odbudowę), panowie w ramach biletu dostają czapeczkę.
Miodowa 24. Synagoga Tempel jest stosunkowo nowa, bo XIX-wieczna. Monumentalna i bogato zdobiona. Wstęp - również 10 zł (cegiełka na odbudowę).
GALERIA ZDJĘĆ.
[1] Indus Tandoor, Starowiślna 36. Jak się okazało, najstarszą w Krakowie (podobno).
Napisane przez Zuzanka w dniu Wednesday June 12, 2019
Link permanentny -
Kategorie:
Listy spod róży, Fotografia+ -
Tagi:
krakow, polska, cmentarz
- Skomentuj
[23-24.02.2019]
Ponieważ już miesiąc minął od powrotu z ciepłego, zabrałam rodzinę do SPA. “Ostoja” to kompleks wypoczynkowy w Chobienicach (przekręcanych przez Majuta na Szubienice) za Wolsztynem, gdzie w post-pegeerowskich budynkach i pozostałościach po minionej epoce można przenocować w hotelu, zjeść w restauracji, wymoczyć się w basenach, ogrzać w kilku rodzajach saun oraz - jak kto lubi - pojeździć konno. W cenie noclegu jest śniadanie i dostęp do strefy saunowo-basenowej, za pozostałe atrakcje (konie i zabiegi estetyczno-relaksujące) trzeba dopłacić i niezależnie umówić. W efekcie spędziłam z rodziną pół soboty i pół niedzieli w basenie, młodzież jeździła na holenderskim Wolterze (zachwyt), TŻ poszedł na masaż (poleca), a ja zafundowałam sobie zabieg na twarz pt. Złoto Ostoi (spoko, ale trochę #samaniewiem[1]). Oprócz basenu można na spacer, akurat i nie było za zimno, i słonko było przyzwoite; tuż obok są malownicze ruinki pałacu Mielżyńskich.
SPA z zewnątrz / Basen o poranku
SPA z boku (hotel wygląda podobnie)
Basen wieczorem / Hall SPA
Koń z bliży / Stajnia
Nie tylko konie (były jagniątka, pies i osioł)
Dokładny adres / Wolter
Pałac Mielżyńskich
Pałac Mielżyńskich / Barokowy kościół opodal
Park
Oficyna w zespole pałacowym / W drodze
Strona hotelu/SPA i GALERIA ZDJĘĆ.
W drodze do SPA zatrzymaliśmy się na obiad w Wolsztynie, gdzie jedzenie przepyszne i karta ciekawa. W jedną stronę się udało (placki ziemniaczane ze szpinakiem, fetą i owocami granatu), w drugą niestety nie. Jak kucharz w “Zielonej Prowansji” jest klasy europejskiej, tak obsługa mocno nie; po wejściu do lokalu witają gościa puste spojrzenia, można usiąść, można wziąć sobie menu, ale obsługa się niespecjalnie interesuje. W niedzielę przy połowie pustych stolików i kilku minutach czekania na kelnera TŻ poszedł po menu, żeby dowiedzieć się, że “kuchnia jest zajęta” i na posiłek będziemy czekać 1,5 godziny. Łapana przypadkiem pizzeria Bella Toscana to raczej tzw. akceptowalne minimum, a nie celowy wybór (chociaż dostaliśmy krem brokułowy gratis, od szefa kuchni).
Wnętrza / Placki ziemniaczane z łososiem, fetą i szpinakiem
Wolsztyn poprzednio: maj i sierpień 2014.
[1] #samaniewiem, bo koszt takiej przyjemności jest spory, w trakcie jest miło, ale efektów jakoś specjalnie nie widzę. Dzień-dwa czuję, że skóra nie jest sucha (czytaj: czuję, jakby była posmarowana tłuszczem), po czym wszystko wraca do stanu wcześniejszego. Owszem, ten jedyny raz, kiedy zobaczyłam spektakularny efekt kuracji kosmetycznej, był po użyciu Effaclaru La Roche-Posay, po którym zeszła mi płatami cała twarz i jak już się odremontowałam, to przez jakiś czas potem miałam jedyny raz w życiu cerę jak niemowlę. Effaclaru więc nie polecam, zabiegi na twarz w “Ostoi” - nie zniechęcam, ale następnym razem też pójdę na masaż.
Napisane przez Zuzanka w dniu Sunday February 24, 2019
Link permanentny -
Kategorie:
Listy spod róży, Wielkopolska w weekend, Maja, Fotografia+ -
Tagi:
wolsztyn, chobienice, polska
- Skomentuj