Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Informacje dla Projekt Jeżyce

Projekt Jeżyce - Polna

Pół Poznania kojarzy Polną z miejscem, gdzie na świat przychodzi najwięcej dzieci; moje wprawdzie nie, ale i tak trafiłam swego czasu na izbę przyjęć. Wtedy się jakoś nie zachwycałam ceglaną architekturą, ciekawe czemu. A dziś - i owszem. Polna (myślę o kawałku między Bukowską a Dąbrowskiego) jest inna niż przecinająca ją Szamarzewskiego, mniej zielona, mniej zaciszna, do tego różna po obu stronach. Z jednej strony - od Jeżyc - są piękne kamienice i ogromny ceglany kompleks szpitala, po przeciwnej już wkroczył modernizm oraz barakowate budynki hurtowni.

GALERIA ZDJĘĆ (również inne ulice).

PS Był ktoś na kawie w Cafe Ryczka?

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota lipiec 18, 2015

Link permanentny - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto, Projekt Jeżyce - Skomentuj


Projekt Jeżyce - Zwierzyniecka

Lubię Zwierzyniecką, mimo że jest strasznie niepozorna - z jednej strony zlikwidowana zajezdnia tramwajowa, z drugiej mur Starego Zoo, po środku bruk i tory tramwajowe. Ale właśnie dzięki tej szerokiej ulicy i pustej przestrzeni w miejscu zajezdni widać, jak niebanalnie zmienia się perspektywa miasta, kiedy wprowadzi się do niej luz, jak pięknie wyglądają kamienice oglądane z odległości kilkudziesięciu metrów, a nie z szerokości chodnika.

GALERIA ZDJĘĆ (również inne ulice).

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek czerwiec 30, 2015

Link permanentny - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto, Projekt Jeżyce - Skomentuj


Projekt Jeżyce - Sienkiewicza

Sienkiewicza jest trochę niedoceniana - niby po jednej stronie przez ponad 3/4 długości ciągnie się zajezdnia tramwajowa w stanie rozkładu, ale po drugiej są zadbane, modernistyczne kamienice z pięknymi przedogródkami. Zajezdnia, czemu głęboko kibicowałam, miała swego czasu zostać przebudowana na lofty, mimo protestów okolicznych mieszkańców, którzy lobbowali za kolejną Biedronką. Dziarska ekipa z Hiszpanii, która niestety zbankrutowała, projekt jednocześnie pogrzebała i tak opuszczona zajezdnia w stanie postępującego rozkładu sobie stoi do dziś. Biedronki, owszem, nie ma, ale to nie jest a win situation.

Nie ma żadnej restauracji, ale. Tuż przy wylocie Sienkiewicza, na Mickiewicza mieści się urocza i bezpretensjonalna kawiarnia/rodzinna restauracja Aisza, gdzie przemiły pan serwuje kawę, świetne ciasta oraz fajny wybór lanczowych posiłków. Szybka zupa w biegu, kiedy już jestem spóźniona do przedszkola - idealne miejsce. Kiedy swego czasu chodziłam do mieszczącej się opodal szkoły jazdy, Aisza służyła nam z TŻ za pół przeładunkowy dla malutkiego wtedy Majuta - ja szłam się, heh, uczyć, Majut wracał z TŻ-em do domu. Zdarzyło się nam zostawić i butelkę z mlekiem, była umyta do odbioru przy następnej okazji. Po drugiej stronie, tuż za rogiem, na Kraszewskiego, bywam w zupełnie innym klimatycznie miejscu - trattorii Brocci. Pizza z bezlaktozowym serem, fajne porcje makaronów, raczej hipsta, ale z wdziękiem.


wczesny, mglisty marcowy poranek

GALERIA ZDJĘĆ (również inne ulice).
Adresy:
Aisza - Mickiewicza 34, Brocci - Kraszewskiego 14.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota maj 30, 2015

Link permanentny - Tag: poznań - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto, Projekt Jeżyce - Komentarzy: 2


Projekt Jeżyce - Wąska/Żurawia

Wąska w zasadzie nie jest wąska, tylko całkiem normalna, za to jest bardzo krótka - ma długość jednego kwartału domów, z czego połowa to dziki parking. Służy do dojeżdżania z Kościelnej do Poznańskiej i to by było na tyle. Oraz jest przy niej jeden z ładniejszych murali w okolicy.


(tak, to mniej więcej cała ulica)

Żurawia jest ciut dłuższa, prowadzi od Rynku Jeżyckiego do Poznańskiej (z drugiej strony niż Wąska). Można zaglądać w podwórka i spotykać nieco nieufne, choć piękne koty. Można - i to była moja główna motywacja - iść na dobrą kawę do Tłoka, a na świeżo przygotowaną mini-pizzę do Sztosu. 6 rodzajów w stałej ofercie plus dwa rodzaje zmieniające się co tydzień; jadłam pizzę z boczkiem, suszonymi śliwkami i czerwoną cebulą, pycha, chrupiąca, na cienkim cieście.

Adresy:
Sztos - Żurawia 19.
Tłok - Żurawia 13.
Cukiernia Hanusia - Żurawia 5.

GALERIA ZDJĘĆ (również inne ulice).

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek kwiecień 17, 2015

Link permanentny - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto, Projekt Jeżyce - Skomentuj


Projekt Jeżyce - Kochanowskiego

Kochanowskiego jest jedną z bardziej absurdalnych komunikacyjnie ulic na Jeżycach. Składa się z trzech oddzielnych kawałków - od Jeżyckiej do Poznańskiej jest jednokierunkowa, potem trzeba przejechać kawałek Poznańską, żeby z powrotem na nią trafić. Do Krasińskiego jest dwukierunkowa, po czym do Dąbrowskiego jest już jedno-, ale za to z dwoma pasami. Tutaj znowu - żeby jechać dalej, trzeba przejechać kawałek Dąbrowskiego. Między Dąbrowskiego a Słowackiego jest jednokierunkowa w stronę Słowackiego, ale już dalej, od Sienkiewicza - jednokierunkowa w stronę przeciwną. Za to nie trzeba zakręcać, bo ten kawałek jest prosty. To typowa ulica komunikacyjno-urzędowa (Policja, Urząd Miasta), chyba jedyna w okolicy, na której nie ma ani jednej restauracji czy pubu. Za to ma piękne kamienice, zwłaszcza w kwartale na rogu Słowackiego, za dawnym kinem Amarant.

GALERIA ZDJĘĆ (również inne ulice).

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota marzec 28, 2015

Link permanentny - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto, Projekt Jeżyce - Skomentuj


Złuda

Przez zmierzch zapadający w porze obiadu mam poczucie przemieszczania się po świecie nocą, mimo że jest w okolicach 18, czyli jakby nie było środek popołudnia. Sklepy otwarte, przez ulicę przechodzą piesi, tramwaje iskrzą i dzwonią na zakrętach. Powietrze pachnie mrozem. Piernikowa latte i maślane ciasteczka z imbirowym lukrem to taki prezent dla mnie samej już prawie świąteczny, zwłaszcza że z sali obok w Sweet Surrender dobiegało głośne "Jingle Bells". A potem musiałam przejść 500 metrów i zmarzłam jak nie wiem, przewiał mnie lodowaty, zacinający śniegiem wiatr. Nie lubię. I nawet historyjki o tym, że Hobbit to taki przedwstęp do "Władcy pierścieni", bo tam wszystko wyjaśniają oraz gdzie można pojechać na taką wiejską imprezę, ale fajną, bo nie dostaje się po ryju, mnie nie cieszą.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek listopad 29, 2010

Link permanentny - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto, Projekt Jeżyce - Komentarzy: 5