Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Więcej o Seriale

The Night Of / Długa noc

Nazir studiuje ekonomię, nie jest zbyt popularny, dlatego cieszy się, kiedy zostaje zaproszony na imprezę studencką przez czarnego kumpla; będą chętne dziewczyny. Niestety, zaczyna się pechowo - znajomy, który miał po niego przyjechać, nie pojawia się, Naz bierze więc ukradkiem taksówkę, która jest współwłasnością jego ojca i dwóch innych kierowców, odda zanim ojciec zacznie pracę. Ale taksówka w Nowym Jorku to łakomy kąsek, więc najpierw wbija mu dwóch facetów, których pozbywa się z pomocą policji, a potem atrakcyjna Andrea, której już nie wyrzuca. Zaczynają wspólną noc, trochę narkotyków, alkoholu, wreszcie intensywny seks w jej mieszkaniu na Brooklynie. Naz budzi się w kuchni, późno, chce się pożegnać i wrócić do domu, ale zamiast całusa na dobranoc znajduje Andreę martwą. Panikuje, ucieka, wraca, bo zapomniał kurtki z kluczykami, zabiera zakrwawiony nóż, ucieka znowu i zostaje chwilę później zatrzymany za nieostrożną jazdę. Finał nocy jest oczywisty - świadek zeznaje, że na miejscu był etnicznie wyglądający młodzieniec w taksówce, policja dodaje dwa do dwóch, odrobina profilowania rasowego, całkowicie skołowany i spanikowany Naz ląduje w celi. I tu pojawia się Stone, niskobudżetowy prawnik z egzemą (fantastyczny Turturro), który węszy okazję na szybki zarobek. Problem w tym, że Naz uparcie twierdzi, że jest niewinny, nie zgadza się na ugodę z wyrokiem 15 lat za nieumyślne spowodowanie zbrodni i ląduje w więzieniu w oczekiwaniu na proces, mimo że szanse są minimalne. Sprawa szybko trafia na pierwsze strony gazet, a prokuratorka ma naciski, żeby ją jak najszybciej zakończyć.

Jaka to pyszna, wieloznaczna historia. Niewinny student okazuje się wcale nie tak niewinny, zamordowana dziewczyna ma swoją historię i osoby, które jej źle życzą. Detektyw prowadzący sprawę, mimo że jest na progu emerytury, czuje, że coś jest nie w porządku. A adwokat, taki małokalibrowy cwaniaczek, okazuje się być całkiem sprawny. Ale pomijając samą intrygę, bohaterką serialu jest egzema Stone’a, który próbuje jej się pozbyć czasem dość egzotycznymi metodami. Jako osoba z ATZ (szczęśliwie od lat zaopiekowanym) czułam swędzenie na całym ciele na widok zaognionej skóry detektywa i reagowałam bardzo emocjonalnie do telewizora. Oraz jest kotek. Kotek jest miły.

Napisane przez Zuzanka w dniu Friday January 9, 2026

Link permanentny - Kategorie: Oglądam, Seriale - Skomentuj


Można przewinąć, czyli o 2025

To był rok, kiedy dużo. Dużo trudnych rzeczy, z czego najtrudniejszą była choroba i odejście Burszyka, premenopauza, a i życie zawodowe nie ułatwiało. Doświadczenie z gatunku “nie chcę powtarzać”. Dużo dobrych chwil pomiędzy też było, zwłaszcza jak wjechało wspomaganie z apteki.

Sporo podróży: powrót do Amsterdamu po 17 latach; Berlin latem i zimą, Poczdam, Wannse i Goerlitz; Saloniki w listopadzie; Czechy latem - Liberec, Ostrava i Brno; pierwszy raz w Wiedniu; drugi raz w Andaluzji. A wszędzie pięknie.

Dużo czytania i słuchania, bo jednak czas nie jest z gumy. 122 książki z 16 krajów, Polska i USA na topce, a z egzotyki Sri Lanka i Pakistan (i tu pytanie, czy skoro autorzy mieszkają aktualnie w Wielkiej Brytanii, to się liczy?). 67 pisanych (lub współpisanych) przez panie, 55 przez panów. Z pretensjonalnego kanonu - “Idiota” i “Jądro ciemności” (meh, na pewno nie wrócę), ale było kilka doskonale czytalnych:

Dużo oglądałam, ale mniej rewelacji:

2026, bądź łagodny.

Napisane przez Zuzanka w dniu Thursday January 1, 2026

Link permanentny - Kategorie: Czytam, Z głowy, czyli z niczego, Oglądam, Listy spod róży, Seriale - Komentarzy: 2


PLUR1BUS

Astronom przechwytuje transmisję z odległej galaktyki, po którym tentegowaniu rozkodowuje wiadomość jako sekwencję DNA. Naukowcy prowadzą eksperymenty na zwierzętach, wtem pierwszy człowiek ma kontakt z wirusem, niespodzianka, co może pójść źle. Wirus okazuje się mutować ludzi w ten sposób, że wszyscy stają się wspólną, wszystkowiedzącą i doskonale zorganizowaną jaźnią. Wszyscy poza jedną małą wioską w Galii, przepraszam, nie ta historia. Poza 13 osobami na całym świecie, które są na mutację odporne i tymi, którzy zginęli w trakcie procesu. Wszyscy unikalni cieszą się specjalnymi przywilejami, bo “Inni” są pełni miłości i łagodności oraz ich priorytetem jest szczęście tych, którzy nie mogli do wspólnej świadomości dołączyć. Większość się cieszy, bo tylko Carol - sarkastyczna pisarka romansów z Albuquerque oraz, jak się później okazuje, tajemniczy mężczyzna z Paragwaju - nie wierzą, że nagle złagodniała jednorodna ludzkość to dobry kierunek ewolucji. Zwłaszcza że nie są w stanie zabić jakiejkolwiek istoty żywej, w tym rośliny, więc pozyskiwanie żywności na długi dystans zrobi się problematyczne.

To bardzo dobry serial, wciągający i absolutnie nietrywialny, ale miałam z nim taki zgryz, że to wszystko już było. Już w Kingsajzie był system jedności (“Ja wiem, polokoktowcy nas nie kochają. Ale my ich będziemy tak długo kochać, aż oni nas wreszcie pokochają”.); w “Ostatniej na imprezie” byli ostańcy postpandemiczni i od nich tylko zależało, co dalej. Oczywiście będę oglądać do finału, zagrane jest to świetnie, ale pewnie następny sezon za dwa lata, warto poczekać.

Napisane przez Zuzanka w dniu Monday December 29, 2025

Link permanentny - Kategorie: Oglądam, Seriale - Skomentuj


Fallout

Lata 50. Wtem wybuchają bomby jądrowe na całym świecie, najczęściej USA jest przygotowanie - przedstawiciele ludzkości chowają się w wyspecjalizowanych bunkrach firmy Vault-Tec, żeby po oczyszczeniu powierzchni mogli ją ponownie zasiedlić. Mija 200 lat, Lucy, córka nadzorcy z bunkra 33 bierze ślub z partnerem z bunkra 32, regularna wymiana genów, te sprawy. Niestety, świętowanie przeradza się w masakrę, w wyniku której zostaje porwany Paul Atryda 50 lat później, ojciec Lucy. Dziewczyna wyrusza na niebezpieczną wyprawę. Po drodze trafia na Bena z “Losta”, zdeterminowanego naukowca z psem, giermka pechowego rycerza Titusa oraz pewnego ghula, który wprawdzie nie ma nosa[1], ale za to doskonale się orientuje w historii Vault-Tec. Wszyscy się spotykają w finale w siedzibie buntowniczki Moldaver, gdzie wychodzą na jaw pewne niespodzianki.

Nie grałam w grę, ale historia bardzo mi się podobało. Bardzo zgrabny świat postapokaliptyczny, bywa zabawnie, bywa dramatycznie, serial trochę klimat lekko ironicznych filmów z lat 90. Na specjalną wzmiankę zasługuje przerośnięty aksolotl z rączkami, dawno się tak nie śmiałam.

[1] How does he smell? Awful!

Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday December 16, 2025

Link permanentny - Kategorie: Oglądam, Seriale - Komentarzy: 2


The Task

Tom Brandis (Ruffalo), odstawiony na boczny tor agent FBI, nagle wraca do akcji - ma wraz z grupą zadaniową odkryć, kto napada na dilerów narkotyków w ich własnych domach; jakkolwiek okradzenie przestępcy nie jest czynnością naganną, tak dilerzy należą do gangu motocyklowego i za chwilę rozpęta się wojna z konkurencją. Drugi wątek wyjaśnia, jaki modus operandi przyjmują złodzieje, czemu ostatnia z akcji kończy się tragicznie i jaka motywacja stoi za napadami. Dowcip w tym, że rzecz się dzieje w małym miasteczku, wszyscy się znają i ukrycie takich akcji jest dość trudne, zwłaszcza jeśli z okradzionego domu znika 6-latek, a zostaje martwy jeden z napadających. Tak, to historia z gatunku “to j*bnie”, nie ma szans, żeby się udało, a jednak cały czas jest nadzieja. Tyle że w FBI jest wtyka gangu, co znacznie utrudnia i śledztwo i zatarcie śladów. Do tego Brandis cały czas nie jest w stanie rozwiązać swoich problemów rodzinnych, głównego powodu zdjęcia z aktywnej służby.

Bardzo wciągający, emocjonujący serial, trochę w stylu “Fargo”; wszyscy są po przejściach i tak naprawdę do końca nie wiadomo, kto na wydarzeniach straci najwięcej. Bo szansa na to, że ktoś zyska, jest minimalna. Ale może ktoś trafi szansę jedną na milion?

Napisane przez Zuzanka w dniu Sunday December 7, 2025

Link permanentny - Kategorie: Oglądam, Seriale - Skomentuj


Można przewinąć, czyli o 2024

W 2024 było czytane. Przeczytałam i przesłuchałam 122 książki, a w tym 30 audiobooków, aczkolwiek szczerze przyznam, że audio tylko jako tło do grania w grę (Travel Town, nie mam nic na swoje usprawiedliwienie) czy obróbki zdjęć, więc niespecjalnie wymagające. Przy wymagających się poddałam, nie weszło mi kiedyś ulubione “Niebo w płomieniach” Parandowskiego czy nawet zabawne “Moje przygody z wojskiem” Brandysa (ale może dokończę), natomiast nie planuję kończyć “Atlasa zbuntowanego” Ayn Rand, bo to pretensjonalny a nudny tekst dla Młodych Ambitnych, podobnie jak poddaję się z “Na tropach Smętka” Wańkowicza, która to pozycja nie dość, że jest polityczną agitką, a dodatkowo zwyczajnie mierzi mnie protekcjonalność narratora w stosunku do jego wszak ukochanej córki. Wracając do książek z wyboru, 13 krajów - najwięcej pozycji brytyjskich, rodzime i z USA ex-aequo, a już drobiazgi z Kanady, Irlandii, Czech, Danii, Hiszpanii, Islandii, Meksyku, Rosji (ale anty-Putinowskiej) i Szwecji. Dwa razy tyle książek pisanych przez kobiety niż przez mężczyzn! W tym roku tylko top najlepszych, jak ciekawe jesteście tych second-best, dajcie znać. A, przeczytałam też Ulissesa, możecie mnie dotknąć, ale don't try this at home. W tym roku nie planuję nic tak "ambitnego", z tym Proustem żartowałam.

W 2024 było podróżowane i to grubo. Luty w Libercu, do którego planuję wrócić już w czerwcu 2025 (do Liberca, nie do lutego, luty ma tylko tę zaletę, że jest krótki), w maju był powrót na Rugię, którą się na razie chyba nasyciłam i niespodziewanie Praga w roli przewodnika szkolnej wycieczki. Czerwiec to cudowna Andaluzja, ponownie już w kwietniu 2025!, w sierpniu zaś Lizbona i Porto. Do tego krótkie wypady do Goerlitz, Frankfurtu nad Odrą i Berlina (dwa razy!). Niestety to oznaczało w zasadzie brak wyjazdów w Polsce, nawet drobnych, smuteczek.

W 2024 było też oglądane, nie aż tak dużo jak czytane, ale w tym roku najlepiej spędziłam czas przy:

Nie mam żadnych ambitnych planów na ten rok, książek do czytania mi raczej nie zabraknie, bo i stosiki w domu i na kindlu, a i dilerzy nie zawodzą (kto wie, ta wie :-*). Rozważam od kilku lat wyjazd na Morawy i do Austrii, przygarnę polecenia z tamtych okolic. I oby nam się w nowym roku, ZOZS.

Zdjęć fajerwerków nie mam, bo byłam pod kocykiem.

Podsumowania 2023, 2022, 2021 i 2020.

Napisane przez Zuzanka w dniu Wednesday January 1, 2025

Link permanentny - Kategorie: Czytam, Z głowy, czyli z niczego, Oglądam, Listy spod róży, Seriale - Komentarzy: 5