Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Maciej Siembieda - 444

Do Jakuba Kani, prokuratora z IPN, zgłasza się dziennikarz i próbuje go zainteresować sprawą zagubionego w pomroce dziejów obrazu Matejki, przedstawiającego chrzest Władysława Warneńczyka. Jak się okazuje, to graficzny zapis tzw. Proroctwa Arby, dzięki któremu co tytułowe 444 lata islam może się zjednoczyć z chrześcijaństwem. Jak pokazują wyimki historii z roku 1000, 1444 i 1888 oraz wiadomości w telewizji, jeszcze się nie udało. Na szczęście Kania, współpracując z piękną stewardesą, wnuczką PRL-owskiego prokuratora oraz zaprzyjaźnionym Żydem, doprowadza nie dość, że swojego szefa do irytacji, ale kładzie podwaliny pod szansę pojednania, antycypowaną przez autora na rok 2332.

Jeśli podobały się Wam ”Bezcenny”, “Kod Leonarda da Vinci” czy - kiedyś - książki z cyklu “Pan Samochodzik”, to jest książka (cykl) dla Was. Mnie nie podeszła specjalnie, zwłaszcza elementy z narracyjnymi rekonstrukcjami wydarzeń sprzed lat, chociaż nawet współczesne śledztwo - z szefem-bucem z nadania - było dość ciekawe, ale to raptem ⅓ książki, reszta to beletryzacja fikcyjnych i mniej fikcyjnych wydarzeń z historii świata, przez które przedzierałam się jak przez rzepak. Znać też upływ czasu - głównymi antagonistami są wyznawcy islamu, którzy przez stulecia usuwają “kamienie ze ścieżki Proroka” i ich motywacja jest coraz bardziej nierealistyczna, idąc w terroryzm. Ale nic to, głównym wsparciem Kani jest eks-funkcjonariusz Mosadu, z pochodzenia Polak, ostoja cnót wszelakich, ucieleśnienie rozsądku i zupełne przeciwieństwo tych dziwnych ludzi w burnusach. Źle się to zestarzało. Waham się przed kolejnymi z cyklu.

#58

Napisane przez Zuzanka w dniu Monday May 11, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, kryminal, panowie - Skomentuj

« Jeanette Winterson - Po co ci szczęście, jeśli możesz być normalna?

Skomentuj