Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Lipsk jest wielce okej

[1-3.05.2026]

To, że mi się Lipsk spodobał, to mało powiedziane. Nie eksplorowałam dziedzictwa kulturowego - Bachów, Schummanów i Mendelssohnów, ale pokręciłam się po mieście i byłam zachwycona. Bo i starówka piękna, i całe miasto takie do życia. Znalazłam nowiutki apartament w zasadzie pod Lipskiem, w Seehausen, cicho i spokojnie, a do centrum kwadrans. Miałam oczywiście jakiś plan zwiedzania - a to największy dworzec kolejowy, zabytkowe pasaże handlowe, Muzeum Historii Naturalnej i inne muzea; ba, nawet miałam papierowy przewodnik Pascala po Saksonii, ale ze względu na połączenie tropikalnego upału i przeziębienia był raczej plan minimum - jedzenie, zakupy i wchodzenie wysoko (o czym w następnym odcinku).

Adresy:

  • Brothers - Eisenbahnstraße 85, turecka śniadaniownia-piekarnia.
  • Auszeit Cafe - Karl-Liebknecht-Straße 1A, śniadania mniej wyrafinowane
  • Café Luise - Bosestraße 4, śniadania bardziej wyrafinowane (popularna miejscówka)
  • Alfa Restaurant - Ratsfreischulstraße 8-10, grecka
  • Elliniki - am Sachsenplatz, Reichsstraße 18, też grecka (mieliśmy iść do niemieckiej opodal, ale nie było wolnych stolików, nie szkodzi, bardzo dobre było)

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu Saturday May 16, 2026

Link permanentny - Kategorie: Listy spod róży, Fotografia+ - Tagi: lipsk, niemcy, leipzig - Skomentuj

« Tana French - Z dala od świateł

Skomentuj