Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Więcej o panowie

Jerzy Edigey - Dzieje jednego pistoletu

Rozczarowanie roku - tomik KAW z czerwonej serii mam niekompletny, brakuje zakończenia. Na szczęście można zapolować na audio na YT.

Milicja w osobie nieco pechowego majora, a potem podpułkownika Makowskiego, przez kilka lat usiłuje odkryć, kto stoi za serią napadów rabunkowych w Warszawie. Rzecz zaczyna się w 1965 roku od morderstwa w podwarszawskim Zygmuntowie, gdzie ginie funkcjonariusz, a jego służbowa broń zostaje skradziona. Potem przez kolejnych kilka lat, aż do lat 70., powtarza się scenariusz - na konwojentów napada mężczyzna z pistoletem, zwykle zabija jednego ze strażników, resztę rani i sprawnie ucieka. Mimo że napady odbywają się w biały dzień, świadków jest zwykle mało, a ich zeznania są mało wiarygodne. Wreszcie pewien przełom następuje po tym, jak Makowski radzi się swojego kolegi, profesora filozofii Żywieckiego, który buduje profil grupy przestępczej. Niestety, to bardziej beletryzacja przebiegu śledztwa, więc sprawa kończy się w momencie aresztowania zbrodniarzy na gorącym uczynku; nie wiadomo, jak planowali swoje zuchwałe ataki i czemu to robili.

Się nie zabezpiecza: pocisków po zabójstwie Kennedy’ego (a milicja i owszem).

Się nie produkuje: czarnych wartburgów i trabantów, żeby się nie myliły z mercedesami jak głosi żartobliwa plotka/

Się kupuje: półtora kilo polędwicy i pół kilo szynki (co oczywiście budzi podejrzenia).

Się pali: amerykańskie Morrisy.

Się nosi: amerykańskie szelki (ratują życie!).

Się zataja zdrady przed żoną: w imię męskiej solidarności (taki sobie kociak, w miarę przyjemny, w miarę głupi).

Inne tego autora.

#105/#18

Napisane przez Zuzanka w dniu Friday August 21, 2026

Link permanentny - Kategorie: Słucham (literatury), Czytam - Tagi: 2026, kryminal, panowie, prl - Skomentuj


Juhani Karila - Polowanie na małego szczupaka

Do wschodniej Laponii jadą tylko ci, którzy z niej pochodzą - jak Elina, albo ci, którzy służbowo - jak Janatuinen, która ściga Elinę jako podejrzaną o morderstwo (jej partner wolał sobie dosłownie strzelić w stopę niż jechać). Czy jednak spokojna, małomówna, ciężko pracująca dziewczyna, która raz do roku bierze w czerwcu urlop, żeby złowić szczupaka z jeziora Oś, może być niebezpieczna? Ślady wskazują, że ktoś na nią napadł i pozbyła się zwłok. W Laponii wszystko okazuje się inne, o czym policjantka przekonuje się szybko, kiedy zostaje poproszona o zaopiekowanie się kudłatym chyłkiem, który zajął dom jednego z mieszkańców.

Klimatycznie najbliżej tej historii do ”Starej Słaboniowej”, gdzie zwykła staruszka ma moc utrzymania porządku między światem żywych a nadprzyrodzonym. W Laponii wszyscy wiedzą, że stary Asko umie ożywiać kukły, chociaż pamięć mu mocno szwankuje, matka Eliny była wiedźmą, że w Osi siedzi wodnik, a w gomońską noc się nie wychodzi. Mimo dramatyzmu akcji jest też zabawnie, bo mówiący gwarą mieszkańcy są wygadani i całkiem sprawnie posługują się sarkazmem. Żałuję, że to jedyna przetłumaczona na polski książka autora.

#101

Napisane przez Zuzanka w dniu Monday August 10, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, panowie, sf-f - Komentarzy: 3


Michał Witkowski - Wymazane

Nic nie poradzę, że najkrótszym podsumowaniem fabuły jest fraza, pardon my Klatchian, “ruchać stare baby”. Damian Piękny, o urodzie efeba korespondującej z nazwiskiem, ma nietypowe upodobanie do kobiet w wieku post-balzakowskim, zwłaszcza, jak sam określa, rozciągniętych i zużytych, a do tego obfitych. Zostaje utrzymankiem Alexis, lokalnej bizneswoman, która utrzymuje całe miasteczko Wymazane swoimi przedsięwzięciami; układ jest taki, że ona ma nieoperowalnego raka, ale chce przeżyć ostatnie miesiące z młodym i ślicznym chłopcem, a w zamian za uciechy sypialni zostawi mu majątek. Damian się zgadza, nawet nie potrzebuje długo myśleć.

To dziwna, dość niespójna emocjonalnie książka. Z jednej strony to typowy “witkowski”, z szyderą z siebie, upodobania do osób nieoczywiście atrakcyjnych, kąśliwych opisów małych miasteczek i ludzi stamtąd, z drugiej to wzruszające wspomnienie - i tu bym stawiała, że autobiograficzne - o ukochanej babci oraz historia odchodzenia osoby chorej na nowotwór, która do ostatniej chwili łapie się życia.

Inne tego autora.

#99

Napisane przez Zuzanka w dniu Saturday August 8, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, beletrystyka, panowie - Skomentuj


Sébastien Japrisot - Pani w samochodzie w okularach i ze strzelbą

Dany Longo niespodziewanie dostaje fuchę - jej szef prosi, żeby na cito przepisała z notatek prezentację dla ważnego klienta, a że rzecz jest pilna, to zaprasza ją do siebie do domu, żeby mogła pracować przez całą noc. Dany się cieszy, bo Anita, żona szefa, jest jej dawną przyjaciółką, ale zamiast miłych wspomnień atmosfera jest nerwowa, skupia się więc na pracy. Następnego dnia szef zabiera prawie kompletny maszynopis z jej rąk i pogania ją, żeby pojechała z nim i Anitą na lotnisko, bo się spóźnią na samolot, po czym wręcza jej kluczyki od luksusowego thunderbirda i każe odwieźć go do siebie do domu. Dany pomimo pewnego oporu wsiada, ale nagle wpada na dziki pomysł - skoro ma urlop i samochód, a szef wraca dopiero za kilka dni, pojedzie na wybrzeże na mini-wakacje. Po czym następuje seria dziwnych wydarzeń - ktoś twierdzi, że Dany spędziła noc w hotelu, w którym nigdy nie była, ktoś rozpoznaje ją na stacji benzynowej, ktoś znienacka ją atakuje i uszkadza rękę… Dziewczyna zaczyna podejrzewać, że niechcący się w coś wplątała i zaczyna prowadzić amatorskie śledztwo, podczas którego trafia na atrakcyjnego oszusta, zwłoki, tytułową strzelbę i dwóch sympatycznych zawodowych kierowców.

Czyta się sympatycznie, aczkolwiek cała intryga jest karkołomna - żban fmrsn mnovłn fjbwrtb xbpunaxn, n fmrs pupvnł wą jebovć j zbeqrefgjb, glyr żr wrw fcbagnavpman qrplmwn b cbżlpmravh fnzbpubqh v jlwrźqmvr cbxemlżbjnłn zh cynal. Jako że rzecz się dzieje w latach 70. XX wieku (albo i wcześniej), śledzenie kogoś, kto niespodziewanie wyjechał w nieplanowaną podróż, nie jest trywialne, zwłaszcza jeśli rzecz należy trzymać w tajemnicy.

Się pali: gitany.

Się je: drożdżówki i tabliczkę czekolady, rostbef, owoce, baraninę z pomidorami po prowansalsku, sałatę, maliny z cukrem, precelki, rogalik (na śniadanie), poziomki z kremem, hamburgera, mrożony melon, smażona barwena, coś w rodzaju ratatui, krewetki; zraziki cielęce, zwane „skowronkami bez głowy" (to istnieje! ^dees mi znalazła przepis!).

Się pije: czerwone wino, kawę, aperitif, wino prowansalskie (nie kręci się tak w głowie jak po czerwonym), sok owocowy, mocny koniak w szklaneczce z podziałką z różowych świnek różnej wielkości, wino alzackie.

Inne tego autora, inne z tej serii.

#98

Napisane przez Zuzanka w dniu Wednesday August 5, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, kryminal, panowie, z-jamnikiem - Skomentuj