Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Więcej o panowie

Colson Whitehead - Intuicjonalistka

[Nie wiem czemu uparcie czytam tytuł jako “Instytucjonalistka”, chociaż to zupełnie nie o tym.]

Rzecz się dzieje w alternatywnej rzeczywiści, gdzie Ameryka rozwinęła niesamowicie technologię transportu pionowego, przez co pozycja inspektora wind jest jedną z najbardziej prestiżowych. Świat jednak nie jest na tyle alternatywny, żeby rasizm i seksizm zniknął i Lila Mae Watson, nie dość, że pierwsza kobieta, to do tego czarna, budzi co najmniej zaskoczenie, a poza tym niechęć. Do tego dochodzi fakt, że nie jest empirystką, tylko intuicjonistką - nie ogląda mechanizmu windy, ale zestraja się z nią, żeby poczuć, czy działa prawidłowo. Empiryści pogardzają “tymi drugimi”, mimo że w niezależnych badaniach udowodniono, że skuteczność drugiej grupy z niewiadomych przyczyn jest 10% wyższa. Wtem spada winda, na szczęście pusta, ale nie dość, że podczas inauguracji z burmistrzem, to jeszcze dzień wcześniej właśnie Lila Mae ją kontrolowała i nie znalazła żadnych wad. Dziewczyna staje się ofiarą politycznej rozgrywki w trakcie toczących się właśnie wyborów i musi sama odkryć, co stoi za awarią - spisek, niedoskonałość intuicji czy zwyczajny błąd konstrukcyjny.

Proszę dać mi w nagrodę lizaka (ale nie o smaku klopsików z Ikei), bo rozpoznałam, że to alegoria. Fikcyjny świat kilkusetmetrowych wind jest pretekstem do pokazania konfliktu rasowego (jeden czarny pracownik to rodzynek, dwóch czarnych - wojna), bezwzględnej walki o władzę w klimacie prawie że thrillera, a do tego w tle pojawia się legenda “czarnej skrzynki” - windy idealnej, która może zrewolucjonizować całą branżę. Nie spodziewałam się po dość mocno osadzonym w realności autorze takiej liryki i klimatu jak u Chiny Mievilla (oczywiście znacznie łagodniejszego), ale wyszło bardzo ciekawie.

Inne tego autora.

#47

Napisane przez Zuzanka w dniu Thursday April 16, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, panowie, sf-f - Skomentuj


Filip Zawada - Zbyt wiele zim minęło, żeby była wiosna

To kolejna opowieść z cyklu, że z rodziną najlepiej na zdjęciu. Nie jest łatwo być wnukiem dziadka Szczepana. Weteran wojny, zawsze ma pod ręką jakąś okropną historię, żeby pokazać, że kiedyś było gorzej, bywalec zamtuzów, stręczyciel i erotoman, przemocowiec, pieniacz i brutal. Mimo to, wnuk - czy to pchany przez matkę, czy już później z poczucia obowiązku - odwiedza dziadka, pilnuje jego rozsypującego się domu, ratuje dziadka przed nachodzącą go mafią, wreszcie jest świadkiem siódmego zawału, tym razem ostatecznego. To buduje więź, nawet jeśli ta więź jest patologiczna. Wnuk - co ciekawe, nie pamiętam nawet, jak ma na imię, może się w ogóle nie pojawia w przeciwieństwie do wielokrotnie powtarzanego imienia dziadka - nienawidzi krewnego, ale z drugiej strony traktuje go z bojaźnią i pewnym szacunkiem, trochę jak złośliwego i mściwego boga, z którym nie warto zaczynać, bo i tak się nie wygra. Narrację przerywają cytowane listy licznych flam starszego pana, pokazujące nieco inny obraz człowieka.

Inne tego autora.

#39

Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday March 31, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, beletrystyka, panowie - Skomentuj


Tony Judt - Pensjonat pamięci

Nie pamiętam już, jaką drogą trafiłam na tę książkę, w każdym razie byłam przekonana, że jej główną osią jest sposób porządkowania wspomnień metodą “pałacu pamięci” (u Judta jest to szwajcarski chalet). Tymczasem to książka o czymś zupełnie innym. Autor jest funkcjonalnie sparaliżowany z powodu postępującego ALS, ale głowę ma sprawną. Niespecjalnie jest w stanie spać, więc myśli, wspomina i dzięki luźno wspomnianej metodzie w głowie układa eseje. I to jest treścią właściwą - eseje o mydle i powidle: o istocie bycia Żydem, powojennych niedoborach w Wielkiej Brytanii, szkolnictwie, USA, polityce, kibucach, zimnej wojnie i różnicach w radzeniu sobie między Europą Zachodnią a Wschodnią, rewolucji seksualnej, miłości do pociągów, pracy i rodzinie. Nie znam książek autora, bo głównie pisał o historii, eseje w zależności od konkretnego są dość ciekawe albo składają się z pustego filozofowania. Znacznie bardziej przejmujący jest wstęp, gdzie autor zwierza się z trudności funkcjonowania z głęboko upośledzającą chorobą bez nadziei na wyzdrowienie. Bez tego kontekstu same eseje niekoniecznie.

#31

Napisane przez Zuzanka w dniu Monday March 16, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, felietony, panowie - Skomentuj


Hisashi Kashiwai - Kamogawa. Tropiciele smaków

Boczna uliczka w Kioto, na którą zapuszczają się chyba tylko ci, którzy na pewno tego potrzebują. A do tej grupy należą klienci restauracji Kamogawa; jedna grupa przychodzi, żeby zjeść coś pysznego, druga, żeby odkryć zapomniany smak potraw z przeszłości. I zjeść to coś pysznego. Knajpkę prowadzi ojciec z córką, z ołtarzyka spogląda ze zdjęcia zmarła żona i matka. Oboje gotują, ale dodatkowo ojciec ma niesamowity zmysł śledczy i z garstki oderwanych od siebie, często niekonkretnych wspomnień potrafi odtworzyć smak i zapach sprzed lat, córka zaś umie zadać tak pytania, żeby pomóc wyciągnąć z pamięci dawno zapomniane szczegóły. Dla mnie to książka nie o jedzeniu jako takim, czemu - za chwilę, ale o nostalgii, powrocie do jakiegoś momentu świata, którego już nie ma. I o empatii oraz uważności na drugą osobę. Wiele recenzji skupia się na zachwytach jedzenie, ale mimo że opisy jedzenia zajmują prominentną część wszystkich historii, dla mnie to puste pojęcia: nie lubię szeroko pojętej kuchni dalekowschodniej, nie uruchamia mi się ośrodek głodu, kiedy czytam o sushi, dolewaniu herbaty do ryżu czy tempurze. Zdecydowanie nie jest to wina autora, ani tym bardziej tłumaczki (serdecznie pozdrawiam, ^Aniuklaro!), możecie mieć znacznie bardziej sensualne doznania z lektury.

#30

Napisane przez Zuzanka w dniu Sunday March 15, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, beletrystyka, kulinarne, panowie - Skomentuj


Filip Zawada - Weź z nią zatańcz

Stanisław jest bezrobotnym czterdziestoparolatkiem, ciągle mieszka ze starzejącą się matką w nieco niezdrowym układzie, wtem dowiaduje się o śmierci swojego biologicznego, acz od zawsze nieznanego ojca. Pogrzeb, a po pogrzebie dowiaduje się o odziedziczonym mieszkaniu. Z agresywnym psem Rambo i książką o Indianach, którą chyba pod pseudonimem napisał jego ojciec. Ukrywa fakt istnienia psa przed matką, która wprawdzie nie rusza się z domu, ale podejrzewa, że syn ma kochankę. Jednocześnie następuje postęp demencji u matki; miałam wrażenie, że czas w historii jest dość umowny, ale jednocześnie cały czas pojawia się stopniowo oswajany pies Rambo. Dziwna opowieść, bardzo meta, urywana, bogata i zdawkowa jednocześnie - o relacji rodzic-dziecko, człowiek-zwierzę, młody-stary, przeplatana dialogami z lokalnym pijaczkiem-filozofem.

Inne tego autora.

#27

Napisane przez Zuzanka w dniu Wednesday March 11, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, beletrystyka, panowie - Skomentuj


Tom Piazza - Moja zimna wojna

John Delano jest wykładowcą uniwersyteckim, wykłada dość nieortodoksyjne kursy z czasów Zimnej Wojny; nieortodoksyjne, bo nie opowiada się po żadnej ze stron, tylko pokazuje wzajemne oddziaływania na siebie obu frakcji. Ale aktualnie w ogóle nie wykłada, bo wziął urlop, żeby napisać bestseller o osobistych obserwacjach z ulubionego okresu historii USA, z czasów, kiedy dorastał. Zupełnie mu nie idzie, po części dlatego, że właśnie umarł jego ojciec, przedostatnia nić łącząca do z przeszłością. Ostatnią ostoją wspomnień jest jego brat, z którym jednak nie kontaktował się od lat, od czasu, kiedy odmówił mu wsparcia. Snuje więc luźne refleksje o tym, co było i wtem wpada na pomysł, że napisze inną książkę - o tym, jak bracia się ze sobą godzą i jaki na ich losy miały wpływ lata 50. i 60.

Autor opowiada o bardzo wąskiej perspektywie osoby dorastającej na jednym z amerykańskich przedmieść, a dygresje przeplata dość błahą historią pisarskiej blokady i zapaści kariery starzejącego się Delano. Niekoniecznie wciąga kilkadziesiąt lat po opisywanych czasach, nawet współczesny wątek próby rozwiązania konfliktu między zupełnie sobie obcymi braćmi nie jest specjalnie ciekawy.

#24

Napisane przez Zuzanka w dniu Monday March 2, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, beletrystyka, panowie - Skomentuj