Więcej o
Czytam
”Bez śladu” to dokładne podsumowanie sytuacji sprzed 20 lat - 19-letni Frank Mackey, który potem zostanie tajniakiem prowadzącym między innymi Cassie, ma chytry plan: chce uciec ze swoją ukochaną, Rosie, do Wielkiej Brytanii, bo wie, że w rodzinnej okolicy nie czeka go nic dobrego. Problem w tym, że mimo przygotowań dziewczyna się nie pojawia w umówionym miejscu, a w opuszczonym domu, gdzie czasem się spotykali, znajduje list z przeprosinami. Ucieka więc sam, żyje swoim życiem, czasem próbuje skorzystać z policyjnej bazy danych, żeby się upewnić, że jego dziewczynie się udało, ale bez efektu i dopiero odnalezienie w przeznaczonym do rozbiórki domu walizki Rosie zmusza go do powrotu. Zapakowana na wyjazd walizka daje mu do myślenia i niestety z doświadczeniem kryminalistycznym szybko jest w stanie odkryć, że Rosie jednak tego feralnego dnia nie wyjechała, tylko jej ciało zostało ukryte w piwnicy. To oznacza, że musi wrócić do swojej rodziny i dawnych sąsiadów, bo obawia się, że prowadzący śledztwo “Rewelka” Kennedy nie będzie wystarczająco zmotywowany. A z rodziną to najlepiej na zdjęciu, nic się nie zmieniło przez te lata, kiedy utrzymywał kontakt tylko z najmłodszą siostrą.
Narratorem “Kolonii” jest właśnie detektyw Kennedy, którego praca rzuca do miejsca, w którym spędzał wakacje jako nastolatek i gdzie jego matka odebrała sobie życie. Tak, powinien się wycofać, zwłaszcza że musi się opiekować emocjonalnie niestabilną siostrą, ale chce zatrzeć blamaż poprzedniej sprawy i nie chce się poddać. A sprawa paskudna, bo w jednym z domów na deweloperskim osiedlu zostają znalezione zwłoki dwójki dzieci, męża i tylko cudem udaje się uratować żonę. Miejsce zbrodni wygląda zupełnie niejednoznacznie, bo poza śladami walki widać dziury w ścianach, monitory podglądające strych i wyczyszczoną historię domowego komputera. Kennedy zgadza się na pracę w parze ze świeżakiem, który ma zaskakująco dobre pomysły i bynajmniej się nie zgadza na każde rozwiązanie. To chyba najmniej sympatyczny z bohaterów, chociaż autorka robi dużo, żeby zbudować go jednak nieco bardziej wielowymiarowego i ludzkiego niż w poprzednim tomie.
Polonica: portret Jana Pawła II (w irlandzkim domu).
Inne tej autorki.
#37-38
Napisane przez Zuzanka w dniu Saturday March 28, 2026
Link permanentny -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
2026, kryminal, panie
- Skomentuj
Nie pisałam, bo czytałam. Wspominałam pewnie nie raz i nie dwa, że ciężko mi jest znaleźć książkę, od której nie mogę się oderwać, ale jak już znajdę, to potem mąż patrzy na mnie z politowaniem i zarzuca mi, że spędzam w łóżku 80% weekendu. Niczego nie żałuję, tym bardziej, że jeszcze mi zostało półtora tomu z pięciu dostępnych (szóstego nie ma w ebooku, skandal!), dawno nie miałam takiego czytelniczego flow.
Pierwsza historia, “Zdążyć przed zmrokiem”, dzieje w Dublinie, a konkretnie pod Dublinem. Na wykopaliskach archeologicznych zostają znalezione zwłoki kilkunastolatki, a że ktoś umieścił ciało na dawnym ołtarzu, dziennikarze węszą mord rytualny (wszak druidzi!). Drugim wątkiem może być sama lokalizacja wykopalisk, jako że archeologowie opóźniają start budowy autostrady, na której z jednej strony sporo lokalnych oficjeli może się wzbogacić, a jednocześnie wielu mieszkańców, w tym ojciec zamordowanej, protestują przeciwko. Ale detektyw Ryan podskórnie wie, że ta sprawa może mieć związek z jego przeszłością - kiedy był dzieckiem, on i jego dwójka przyjaciół zaginęli w lesie, a odnaleziono tylko jego, pokrytego nieswoją krwią i z amnezją, która nie ustąpiła do dzisiejszego dnia. Mówi o tym tylko swojej zaufanej partnerce, Cassie; wie, że inaczej zostałby odsunięty od śledztwa. Wiadomo, że zawsze, kiedy sprawa jest osobista, trudno o obiektywizm, a łatwo o błędy. To, co mnie zafascynowało, to doskonały kontakt, jaki mają ze sobą detektywi (i nie, nie chodzi o skrywany romans, tylko przyjaźń).
W ”Lustrzanym odbiciu” narratorką jest Cassie, która po nieudanym śledztwie z poprzedniego tomu - tak, warto czytać w kolejności! - uciekła z Wydziału Zabójstw do działu Przemocy Domowej. Niespodziewanie pojawia się jej dawny agent z czasów, kiedy była tajniaczką i proponuje jej najbardziej karkołomną akcję, jaką można sobie wyobrazić. Zostały odkryte zwłoki dziewczyny łudząco podobnej do Cassie, posługującej się dokumentami jej dawnej przykrywki, Lexie, i jest to doskonała okazja, żeby udać, że ofiara jednak przeżyła i pozwolić jej wejść w życie i “od środka” odkryć tajemnicę. Podobnie jak w poprzednim tomie, pojawia się świadomie użyty wątek amnezji - Cassie/Lexie ma z powodu traumy nie pamiętać ostatnich kilku dni przed zbrodnią, co może jej pomóc w kamuflażu. W telefonie dziewczyny znajdują mnóstwo filmów, które kręciła z grupą przyjaciół, z którymi mieszkała, co daje materiał do naśladowania. I tak Cassie ląduje w starym domu z czwórką przyjaciół, doktorantów Trinity College i zaczyna życie w komunie. Każdy jej krok jest obserwowany, ale nie wiadomo, czy stoi za tym troska, czy chęć mordu.
Tu z kolei zakochałam się w romantycznej wizji powrotu z zaświatów, pal diabli, jak bardzo nierealny się taki splot wydarzeń wydaje. Powrotu, dodam, do sielankowego świata komuny - piątka przyjaciół jest współwłaścicielami zabytkowej wilii, wprawdzie zrujnowanej, ale urokliwej i pełnej zakurzonych pamiątek. Grupa żyje razem, spędza razem czas na wspólnych aktywnościach, wzajemnie podwożą się na uczelnię i wydaje się, że nie mają przed sobą tajemnic, więc Cassie daje się uwieść wizji, że zostaje z nimi na zawsze, tym chętniej, że została osierocona jako pięciolatka i od zawsze tęskniła za taką rodziną. Ale nie zapominajmy, że to jednak kryminał i doprowadzenie śledztwa do końca oznacza opuszczenie domu.
Inne tej autorki.
#35-36
Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday March 24, 2026
Link permanentny -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
2026, kryminal, panie
- Skomentuj
Óðinn jest pracownikiem socjalnym, dostaje do skontrolowania dom opieki, w którym przed 30 laty mogło dojść do nadużyć. Zabiera się do sprawy nieco niechętnie, bo zajmująca się wcześniej sprawą współpracowniczka, która nagle zmarła na serce, zostawiła niekompletną dokumentację. Do tego też pozmieniało mu się w życiu prywatnym - jego była żona uległa śmiertelnemu wypadkowi i nie dość, że z weekendowego ojca stał się ojcem na cały etat, to jeszcze próbuje uporać się 11-letniej córce z traumą po śmierci matki. Narracja z wydarzeń z feralnego domu opieki sprzed lat przeplata się ze współczesnością i - jak się łatwo domyślić - w pewnym momencie sprawa staje się osobista.
Całkiem zgrabna historia, ale chyba niepotrzebnie ubrana w sztafaż sugerujący zjawiska nadnaturalne, ze zjawami i proroczymi snami. Oczywiście, jak to u autorki, finał wali po nerkach, więc może niekoniecznie dla osób wrażliwych.
Inne tej autorki.
#34
Napisane przez Zuzanka w dniu Saturday March 21, 2026
Link permanentny -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
2026, kryminal, panie
- Skomentuj
... albo manifest feministyczny w piętnastu wskazówkach
Jestem nieco rozczarowana, bo to esej, którego tytuł dokładnie odpowiada treści - Adichie wysyła list do swojej przyjaciółki, która właśnie została matką. W liście w punktach wskazuje, jak należy wychować feministkę w Nigerii, utrzymując oprócz feminizmu dumę z bycia częścią konkretnego plemienia. Pomijając kwestie typowo kulturowe, to dość uniwersalny przekaz na temat równości płci i wychowania dziecka w tym nurcie. Czemu wspomniałam o rozczarowaniu? To esej, do tego krótki, całość można przeczytać w niecałą godzinę. Szkoda, lubię długie powieści Adichie.
Inne tej autorki.
#33
Napisane przez Zuzanka w dniu Thursday March 19, 2026
Link permanentny -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
2026, felietony, panie
- Skomentuj
Hercules Poirot dostaje list od znanego milionera, pana Renauld, który obawia się o swoje życie. Detektyw zabiera więc do Francji swojego przyjaciela, Hastingsa, ale przyjeżdżają za późno - Renauld nie żyje. Po drodze Hastings zaprzyjaźnia się z piękną młodą dziewczyną, której daje pseudonim “Kopciuszek”, chwilę później zachwyca się równie uroczą młodą sąsiadką Renauldów; strasznie kochliwy człowiek. Relacja z feralnej nocy z chilijskimi porywaczami, opowiedziana przez żonę denata, okazuje się być łudząco podobna do sprawy sprzed lat. Niezależnie, rozpoczyna się rywalizacja między Poirotem, zwolennikiem analizy psychologicznej, a lokalnym śledczym, który wierzy tylko w ślady. Na tej podstawie następuje aresztowanie syna Renaulda, ale Poirot interweniuje i prowokuje mordercę do ujawnienia się. A potem zostają skojarzone dwie pary.
Intryga jest strasznie skomplikowana, sprawy z przeszłości, szantaż, zmiana nazwisk, niespodziewane spotkania po latach, pomyłki co do osoby, zawiedziona miłość, a tak naprawdę chodziło o pieniądze. Dużo przewracałam oczami, głównie nad łatwowiernością Hastingsa, który we wszystko wierzy.
Inne tej autorki.
#32
Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday March 17, 2026
Link permanentny -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
2026, kryminal, panie
- Skomentuj
Nie pamiętam już, jaką drogą trafiłam na tę książkę, w każdym razie byłam przekonana, że jej główną osią jest sposób porządkowania wspomnień metodą “pałacu pamięci” (u Judta jest to szwajcarski chalet). Tymczasem to książka o czymś zupełnie innym. Autor jest funkcjonalnie sparaliżowany z powodu postępującego ALS, ale głowę ma sprawną. Niespecjalnie jest w stanie spać, więc myśli, wspomina i dzięki luźno wspomnianej metodzie w głowie układa eseje. I to jest treścią właściwą - eseje o mydle i powidle: o istocie bycia Żydem, powojennych niedoborach w Wielkiej Brytanii, szkolnictwie, USA, polityce, kibucach, zimnej wojnie i różnicach w radzeniu sobie między Europą Zachodnią a Wschodnią, rewolucji seksualnej, miłości do pociągów, pracy i rodzinie. Nie znam książek autora, bo głównie pisał o historii, eseje w zależności od konkretnego są dość ciekawe albo składają się z pustego filozofowania. Znacznie bardziej przejmujący jest wstęp, gdzie autor zwierza się z trudności funkcjonowania z głęboko upośledzającą chorobą bez nadziei na wyzdrowienie. Bez tego kontekstu same eseje niekoniecznie.
#31
Napisane przez Zuzanka w dniu Monday March 16, 2026
Link permanentny -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
2026, felietony, panowie
- Skomentuj