Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Więcej o panie

Anna Kańtoch - Czarne

(Aniemówiłam?)

Przedwojnie, ale nie do końca wiadomo, czy przed pierwszą, czy drugą wojną. Narratorka właśnie przebywa w “sanatorium”, który raczej jest psychiatrykiem dla zamożnych. Jej wspomnienia niedawnych wydarzeń się zacierają, ale świetnie pamięta wydarzenia z dzieciństwa, kiedy do tytułowego Czarnego, letniska rodzinnego, przyjechał ojciec, znany lekarz i malarz-amator i przywiózł ze sobą piękną Jadwigę, warszawską aktorkę. Pretekstem oczywiście było malowanie portretu, ale żona malarza wiedziała, jak takie sesje się kończą. Z kawałków wspomnień wynika, że 14-letnia wtedy dziewczynka była zafascynowana piękną panią, ale weekend nie zakończył się dobrze, bo znaleziono aktorkę martwą, a narratorka rozpoczęła swoją pielgrzymkę od zakładu do zakładu. Minęło kilkadziesiąt lat, narratorka odczuwa coraz większe odklejenie od realności, obserwuje dookoła siebie przenikanie czasów, widzi przyszłość, a dzięki wsparciu jasnowidzki trafia do kawiarni, w której spotyka swojego młodszego ojca. Udaje aktorkę Jadwigę, żeby pojechać do Czarnego i dowiedzieć się, co się wydarzyło w ostatni weekend pamiętnego sierpnia.

Nie jest to typowy kryminał, raczej gotycka powieść grozy. Od pewnego momentu jest dosyć oczywiste, co odkryje narratorka, chociaż wprowadzenie traumy sprzed lat, podejrzenia schizofrenii, która jednak może być źle zdiagnozowana, jeśli pozwolimy sobie uwierzyć w element nadprzyrodzony, nie do końca pozwala przewidzieć finał. Ładnie napisane, ale jednak wolę realizm.

Inne tej autorki.

#77

Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday June 23, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, panie, sf-f - Skomentuj


Anna Kańtoch - Pokuta

Nadmorskie Przeradowo, 1986. Pola skończyła szkołę i nie bardzo wie, co ze sobą zrobić, chwilowo pomaga w prowadzonym przez matkę pensjonacie, nic prestiżowego, recepcja, odbieranie telefonów. Po sezonie nuda, prawie nie ma gości, dlatego Pola ma dużo czasu na myślenie. A ma o czym myśleć, bo jakiś czas temu znaleziono zwłoki jej koleżanki ze szkoły, Reginy. Kiedyś były przyjaciółkami, a potem już niekoniecznie, ale śmierć Reginy, małomiasteczkowej gwiazdy, nią wstrząsnęła. Nie do końca wierzy, że zamordował ją aresztowany właśnie Andrzej, który twierdzi, że był jej chłopakiem i go zostawiła. Takiego samego zdania są też milicjanci, tym bardziej, że dwa miesiące po zbrodni zgłasza się niejaki Kowalski, z zawodu menel, ale zaskakująco elokwentny i z zaplombowanymi zębami i twierdzi, że Regina była jego ostatnią ofiarą, a zabija regularnie od 7 lat.

Niesamowicie wciągająca, intrygująca historia, która tak naprawdę nie jest o morderstwie, tylko o samotności, nieprzystosowaniu i dawaniu drugiej szansy. Oczywiście, motyw zamordowania Reginy brzmi jak nawiązanie do “Twin Peaks”, a mroczny, listopadowy klimat małego miasteczka po sezonie podnosi atmosferę nierealności. A finał jest jak najbardziej rzeczywisty i ma fabularnie sens.

Inne tej autorki.

#74

Napisane przez Zuzanka w dniu Wednesday June 17, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, kryminal, panie - Skomentuj


Anna Kańtoch - Łaska

Październik 1955. Grzybiarz znajduje w lesie zaginioną 6-letnią Marysię, brudną, ale w zaskakująco dobrej formie fizycznej jak na tydzień w zimnym juz lesie. Psychika jednak nie jest w porządku, dziewczynka nie pamięta nic, a o tym, że mogła doświadczyć traumy, wiele mówi krew pokrywająca jej ubranie i włosy. Mija 30 lat. Dorosła już Maria jest nauczycielką, wróciła po studiach do rodzinnej miejscowości, żeby zaopiekować się umierającą, coraz mniej obecną ciotką. Wtem jeden z jej uczniów, Wojtek, 14-latek z deficytami, którego się przepycha z klasy do klasy, bo nawet jakby się zostawiło na drugi rok, to i tak nie ma sensu, zostaje znaleziony martwy. Milicja ocenia to jako samobójstwo, ale Maria przypomina sobie dziwną scenę sprzed kilku dni, kiedy zamiast sprawdzianu Wojtek oddał rysunek, który prawdopodobnie ilustrował scenę morderstwa. Maria zaczyna miewać przebłyski wspomnień sprzed lat, które wiążą się jakoś z obecnymi wydarzeniami. Milicja nie jest zbyt chętna, żeby wysłuchiwać teorii jakiejś nauczycielki, ale kiedy giną kolejne dzieci, narysowane przez Wojtka, jednak skłaniają się do teorii, że obie sprawy coś może łączyć.

Jak to się pysznie czyta. Depresja, czy raczej SAD Marii brzmi jak moje coroczne potyczki z brakiem światła i sensu życia zimą. Małe miasteczko skrywa wiele tajemnic, a śledztwo - czasem również z zastosowaniem środków pomagających pamięć, bo jak milicja pyta, to się odpowiada - wyciąga na jaw różne niekoniecznie dobre historie. Zgadłam osobę mordercy dość wcześnie, co nie przeszkadzało mi się zastanawiać prawie do samego końca, czy jednak się nie mylę.

Inne tej autorki.

#74

Napisane przez Zuzanka w dniu Thursday June 11, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, kryminal, panie - Skomentuj


Jeanette Winterson - Kamienni bogowie

Mam wrażenie, że autorka przeczytała “Atlas chmur” i się jej spodobało, więc napisała swoją historię w podobnym schemacie. Cztery niezależne, ale połączone ze sobą postacią bohaterki - Billie Crusoe, nowele opowiadają o końcu cywilizacji i potrzebie stworzenia nowego, lepszego świata. Czasem to obietnica nowej planety, gdzie ludzkość dostanie od nowa wszystko, co zużyła na Ziemi; czasem to próba rezygnacji z emocji ludzkich i oddania rządów wszechwiedzącemu i obiektywnemu Robo sapiens. Ekologia, miłość nad podziałami, osierocenie i rodzina z wyboru, niedopasowanie i brak rozwagi to wątki, które powtarzają się bez względu na to, czy rzecz się dzieje w przeszłości, czy w przyszłości, a nawet niedwuznacznie pada sugestia, że może już co najmniej raz zatoczyliśmy pełne koło od prymitywu do rozkwitu i upadku cywilizacji. Bardzo przyjemnie się czytało, chociaż nie byłam w stanie złączyć poszczególnych historii w jedną całość.

Inne tej autorki.

#73

Napisane przez Zuzanka w dniu Wednesday June 10, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, panie, sf-f - Skomentuj


Beatriz Serrano - Ogień w gardle

Blanca od zawsze czuła, że nie pasuje. Może dlatego, że jej mama odeszła (“wyjechała na wakacje”), kiedy miała kilka lat? Może dlatego, że kiedy zaczynała odczuwać silne emocje, w jej ciele budzi się dziwna, nieokiełznana energia, która sprawia, że rzuca klątwy albo zostawia ślady na innych? Kiedy dorasta, zaczyna się buntować, a w ramach szukania odpowiedzi, których nie znajduje w realnym życiu, odkrywa Internet i grupę XiKaS 666 SaTaNiKaS, gdzie zaprzyjaźnia się z trzema dziewczętami - Veronicą, Carlą i Inmą. Jest 1998, to świat tekstowy, dziewczęta wymieniają się fotografiami, ale minie kilka lat, zanim mogą się spotkać. I wtedy następuje kataklizm, bo ukochana przez Blancę Veronika okazuje się kimś innym, niż twierdziła. Pytacie może, jaki to ma związek z matką Blanki? W drugiej części jej matka w swoim pamiętniku, pisanym na prośbę psychiatry, wyjaśnia, co zaszło przed “wakacjami”, z których nie wróciła. Kiedy Blanca na swoje 18. urodziny dostaje zapiski matki, podejmuje decyzję o zmianie i wraca do Veroniki, żeby ta pomogła jej spotkać się z matką.

Jaka to piękna książka o przyjaźni na odległość, o niekomercyjnym Internecie, w którym spędziłam wczesną dorosłość, gdzie każdy był na wyciągnięcie ręki. Jest to też opowieść o inności i odstawaniu, co odczuwają obie - i matka, i córka. Miejscami trochę naiwna, ale mam wrażenie, że raczej powieść YA niż skierowana do dorosłych, co nie ujmuje jej szczerości i głębi.

Inne tej autorki.

#71

Napisane przez Zuzanka w dniu Sunday June 7, 2026

Link permanentny - Tagi: panie, 2026, beletrystyka - Kategoria: Czytam - Skomentuj