Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Więcej o biografia

Remigiusz Grzela - Z kim tak ci będzie źle jak ze mną?

Historia Kaliny Jędrusik i Stanisława Dygata. Ona - polska Marylin Monroe, skandalistka i seksbomba na skalę PRL-u. On - inteligentny ironista, pisarz irytujący bezpiekę, dusza towarzystwa. Królowa i król, a dookoła nich gromadził się dwór pisarzy, aktorów, ówczesnych celebrytów; niektórzy wpadali w łaski, inni trafiali pod osobistą opiekę, inni byli aktualnie pokłóceni. Oprócz szczegółowo, choć achronologicznie opisanych życiorysów, autor dodaje mnóstwo otoczki kulturalnej i obyczajowej tamtych czasów - picie w SPATiFie, wspomnienie zabójstwa Sharon Tate, przedwczesna śmierć Cybulskiego czy wielka polityka, która dotykała ludzi ją na co dzień ignorujących. Sympatia leży ewidentnie po stronie Jędrusik - wrażliwej, skrzywdzonej, zapomnianej, w plotkach odsądzanej od czci i wiary (mimo krzyżyka na bujnym biuście), a nie po stronie Dygata - wiecznego chłopca, intryganta, psotnika i manipulanta. Zgubiłam się nieco w bujnej historii przodków obojga, z dziećmi legalnymi i mniej, rozstaniami i powrotami, wymianie narzeczonych, dodatkowo wszystko to się działo na przestrzeni kilkudziesięciu lat. To, czego się nie spodziewałam, a spodziewałam się raczej lekkich anegdot z życia niegdysiejszych sław, to dojmujący kawałek wspomnień z okresu II wojny światowej - zakazu grania “dla Niemców”, który łamała pierwsza żona Dygata i przez to była odstawiona po wojnie na drugi tor, francuskiego paszportu pisarza, przez co niektórzy nie posądzali go o patriotyzm, wreszcie kontrowersyjnie “Jezioro Bodeńskie”, które chyba nawet chcę przeczytać.

Dees napisała więcej i analityczniej, ja tę książkę wymęczyłam przez kilka lat - zaczęłam czytać chyba jeszcze w 2020, dojechałam do 40% i utknęłam, miała być tematem do rozmowy z moją matką, która też czytała i była zachwycona, ale po udarze już nie było przestrzeni ani na to, żeby czytała, ani tak naprawdę na rozmowę. Podejmując lekturę kilkanaście dni temu przeczytałam całość od początku, bo okazało się, że nie pamiętam kompletnie nic, nawet zaznaczonych ciekawych fragmentów (na przykład o rączce Axera w spodniach Krafftówny). Jak lubicie biografie, to się Wam - mimo pewnego chaosu, również edycyjnego - może spodobać, mnie zabrakło fabuły. Wiem, życie, nawet kolorowe, to nie powieść.

#20

Napisane przez Zuzanka w dniu Monday February 16, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, biografia, panowie - Skomentuj


Karl Ove Knausgård - Zima

Tom drugi oczekiwania na czwarte dziecko, tym razem osadzony w sezonie zimowym. Niespodziewanie, pod koniec tomu córka przychodzi przedwcześnie na świat, więc od opowieści o oczekiwaniu autor łagodnie przechodzi do listów do już narodzonej. Poza tym w środku mydło i powidło, jak wcześniej. Przyznanie się do bycia przemocowym rodzicem przeplata się ze wspomnieniami z zimy na odludnej wyspie, analizą przechowywania rzeczy czy opisem śniegu i guzików. A ja chyba zrozumiałam, co mnie do Knausgårda ciągnie i jednocześnie odpycha - zachwyca mnie jego narracja i płynność opowieści, ale nie lubię tego, co czytam o nim między wierszami. Czekać z następnym tomem na wiosnę?

Inne tego autora.

#17

Napisane przez Zuzanka w dniu Friday February 6, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, beletrystyka, biografia, panowie - Skomentuj


Eliza Kącka - Wczoraj byłaś zła na zielono

Urodziła się Ruda, po trudnej, ryzykownej ciąży, nie wszystko było podręcznikowo. Ale przybierała na wadze, rosła, rozwijała się, patrzyła coraz rozumniej, a do tego była ładna. Ale w pewnym momencie wyszło, że jest inna niż inne dzieci, dziwniejsza, czasem bez kontaktu, czasem nie można przerwać rytuału, czasem w histerii. Ale taka ładna, więc skąd to. Diagnoza, a potem próba ułożenia świata tak, żeby dało się w nim egzystować. Wbrew wszystkim Wiedzącym Lepiej, co to dziecko pani rozpuściła, to pani weszło na głowę lub gorzej. Może lepiej by było, jakby nie była taka ładna z wyglądu?

Najbardziej dające po nerkach sekcje tej książki mają tytuł “Rzeczy, które usłyszałam jako matka”. Kiedy rodzi się dziecko, nawet któreś z kolei, za każdym razem matka[1] wskakuje w nowe, niepewne, nieznane. To od niej zależy, czy nie zaniedba, nie przegapi, nie odetnie przypadkiem jakiejś ważnej ścieżki rozwoju. Jakże łatwo jest matkę piętnować, zwłaszcza z boku, obserwując takie ładne dziecko, a takie “niegrzeczne”, “nieposłuszne”, “nie do ludzi”, wyrażające emocje krzykiem i ruchem. Bardzo dojmująca jest opowieść autorki o jej macierzyństwie, jej poczuciu winy, że w ciąży nie dowiozła i stąd ta odmienność. O tym, że traci się nadzieję, o tym, że się ją odzyskuje. Że późny rozwój bywa inny, czasem wcale nie gorszy. Że bycie obok wymagającego dziecka, a nie wbrew dziecku, to lepsza droga, choć bynajmniej nie łatwiejsza.

Jestem rodzicem dziecka w spektrum autyzmu, znam innych rodziców dzieci neuroatypowych, dzieci wysoko funkcjonujących, na pierwszy rzut oka “nie do odróżnienia” i tych wymagających większego wsparcia. Wzruszałam się czytając wiele razy, współczułam, chciałam przytulić i powiedzieć “to się zmieni”, ale wiem, że autorka to wie. I pięknie umie o tym napisać. O pogodzeniu się z tym, co jest i byciu obok, nawet jeśli teraz to trudne.

[1] Rodzic. Ale domyślnym rodzicem jest zawsze matka. Nawet jeśli jest sprawny, ogarnięty i kochający ojciec.

#107

Napisane przez Zuzanka w dniu Wednesday December 3, 2025

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2025, beletrystyka, biografia, panie - Skomentuj


Karl Ove Knausgård - Jesień

Autor bestsellerowej “Mojej walki” spodziewa się czwartego dziecka - trzeciej córki. W przygotowaniu na jej pojawienie się na świecie zbiera wpisy z dziennika oczekiwania, opowiada o sobie, innych dzieciach, domu, świecie, zwykłych rzeczach i momentach ze swojego dnia; wydawałoby się, taki pakiet powitalny dla małego człowieka. Ale nie. To popis erudycyjny, gdzie opis idei guzika, wierzby przed domem, filozofii wnętrza i zewnętrza przeplata się z fizjologicznym opisem warg sromowych czy na przykład defekacji. Zestawienie jest szokujące, detaliczne opisy przeplecione są odniesieniami do literatury (np. “Dzienników” Gombrowicza), onirycznym widokiem zza okna czy relacją z pierwszego badania USG. Jak się można spodziewać z tytułu, w cyklu są jeszcze trzy tomy, napisane w podobnym stylu. Przeczytam, ale bez napinki. Niekoniecznie.

Inne tego autora.

#106

Napisane przez Zuzanka w dniu Sunday November 30, 2025

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2025, beletrystyka, biografia, panowie - Skomentuj


Sonali Deraniyagala - Tsunami

Sonali spędza ferie z mężem, dwoma małymi synami, rodzicami i przyjaciółmi na wybrzeżu rodzinnej Sri Lanki. Dzieci właśnie rozpakowują gwiazdkowe prezenty, kiedy zza okna zaczyna być widać niepokojąco wysoką falę, której nie powinno w tym miejscu być. Sonali próbuje opuścić hotel dżipem, ale w pewnym momencie nie wie, co się dzieje, wie tylko, że jest w brudnej, nieokiełznanej i brutalnie ją niosącej wodzie. Przeżywa jako jedyna ze swojej rodziny, a potem przez lata przepracowuje stratę i próbuje odbudować swoje życie po tym, jak kataklizm odebrał jej wszystko, co było dla niej cenne. Przejmująca i wzruszająca relacja najpierw o tragedii, której nikt się nie spodziewał, a potem o procesie żałoby, z przejściem przez wszystkie fazy - obwiniania się, że to przez nią byli w feralnym miejscu, dojmującym smutku, odcinania od bólu i myślenia o czymkolwiek, co miało związek z utraconymi bliskimi (spoiler alert: wszystko), złości i wreszcie - po latach terapii i pracy nad swoim życiem - akceptacji, że ma prawo żyć dalej.

#96

Napisane przez Zuzanka w dniu Saturday November 15, 2025

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2025, biografia, panie - Skomentuj


Sigrid Nunez - Sempre Susan. Wspomnienie o Susan Sontag

Ogromnym zaskoczeniem dla mnie było, że Nunez okazała się OMC synową Sontag. Zaczynała jako asystentka pisarki, dzięki czemu trafiła do jej pełnego książek mieszkania, po czym przez dłuższy czas była w związku z synem Susan (zawsze Susan, nigdy pani Sontag, stąd tytuł), Davidem. Kiedy się rozeszli, to właśnie Susan najbardziej było żal, bo uwielbiała ten dziwny trójkąt. Nunez opowiada o pisarce, kontrowersjach z nią związanych, dzieli się anegdotami, raczej życzliwie, acz czasem zauważa, jak dziwnie zachowywała się jej mentorka i jak dziwne miała zwyczaje, zwłaszcza pod koniec życia. Sporą część zajmuje czas choroby nowotworowej Sontag, co daje sporo do myślenia w zestawieniu z inną książką Nunez - Pełnią miłości. Tu narratorka opowiada o umowie z terminalnie chorą przyjaciółką, której ma dotrzymać towarzystwa, zanim ta zdecyduje się na odejście. Ile w obu jest fikcji, ile prawdy - nie wiadomo.

Inne tej autorki tutaj.

#28

Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday April 29, 2025

Link permanentny - Tagi: 2025, autobiografia, biografia, panie - Kategoria: Czytam - Skomentuj