Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Więcej o cwa

Wilkie Collins - Kobieta w bieli

Dramatyczna historia miłości i tajemnicy zaczyna się od dwóch przypadków - Walter Hartright, młody nauczyciel rysunku przypadkiem pomaga dziwnej dziewczynie w białej sukni, która wspomina o miejscowości Limmeridge. Zbiegiem okoliczności właśnie tam - dzięki ekscentrycznemu znajomemu z Włoch - dostaje posadę i uczy rysunku dwie młode panny, Laurę Fairie (córkę kobiety, o której wspomniała dziewczyna w bieli, jak się okazuje łudząco podobna do Laury) oraz Mariannę Halcombe, jej przyrodnią siostrę. Walter zakochuje się w Laurze, ma wrażenie, że z wzajemnością, ale ojciec Laury przed śmiercią przeznaczył ją sir Parsivalowi Glyde’owi; Marianna prosi więc Waltera, żeby zniknął z obrazka i ułatwił honorowej Laurze pogodzenie się z losem (wiem, wiem, ale to książka z połowy XIX wieku).

Narratorem pierwszej części (i wybranych kolejnych) jest Walter, ale teraz wydarzenia opisane są w pamiętniku Marianny. Prawnik zmuszony jest przez egoistycznego stryja Laury do podpisania niekorzystnej intercyzy, pozbawiającej przyszłą pannę młodą prawa do dysponowania swoim spadkiem. Parsival, na początku nader układny (nawet wyraża zgodę, by Marianna zamieszkała z Laurą w ich domu), po ślubie zaczyna robić rzeczy podejrzane, zaczynając od sprowadzenia do swojego domu tajemniczego i demonicznego hrabiego Fosco, ożenionego z ciotką Laury. Demoniczność hrabiego polega na tym, że jest jowialny, gruby i łakomy, uwielbia bawić się papużkami i białymi myszkami, ale się złośliwie uśmiecha i coś knuje. Żeby nie zdradzać należycie powikłanej fabuły - pojawia się znowu dziewczyna w bieli, Marianna dramatycznie choruje na tyfus (bo się przeziębia, podsłuchując), zostaje rozdzielona z Laurą, która… umiera, pozostawiając mężowi spadek. Tyle że na tym się książka nie kończy.

Wiktoriański do bólu, z kobietami wielokrotnie roztrząsającymi swoje ograniczenia i postępującymi zgodnie z przedziwnymi zasadami honoru, to jednak całkiem zgrabny kryminał. Niektórych rozwiązań fabularnych można się domyślić (nie darmo kobieta w bieli przypomina Laurę), niektóre są dość niespodziewane, ale na miarę epoki (rola hrabiego Fosco czy tajemnica Glyde’a).

#93

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela grudnia 1, 2019

Link permanentny - Tagi: pwa, panowie, kryminał, cwa, 2019 - Kategoria: Czytam - Skomentuj


P. D. James - Niewinna krew

18-letnia Philippa zgłasza wniosek o odtajnienie jej dokumentów adopcyjnych; wie, że jest adoptowana, ale jej przybrani rodzice nie chcą o tym mówić. Jej zebrane z półsłówek i wspomnień wyobrażenie, że jest córką służącej i nieznanego ojca, a po śmierci matki adoptował ją owdowiały mąż dziedziczki, rozsypuje się, kiedy dowiaduje się, że jej rodzicami byli przestępcy: ojciec porwał i zgwałcił 13-letnią dziewczynkę, a matka ją zabiła. Ojciec umarł w więzieniu, matka - skazana na dożywocie - wychodzi niebawem, bo amnestia. Zła na przybranych rodziców - sztywnego profesora socjologii Maurice’a i zdominowaną przez niego Hildę, skupioną tylko na gotowaniu - odwiedza matkę i proponuje jej wspólne mieszkanie na trzy miesiące[1], zanim pójdzie na studia. Chce poznać swoją przeszłość, poznać matkę, zrobić coś dobrego, a przede wszystkim odciąć się od przybranych rodziców.

Drugim wątkiem jest zemsta. Ojciec zamordowanej przed 10 laty dziewczynki, szykuje się do zabicia wychodzącej z więzienia morderczyni, bo obiecał to zmarłej już żonie. Rzuca pracę, sprzedaje dom, melinuje w zapyziałym (choć, jak to u James, urokliwym i pełnym ciepła) hoteliku, po zgubieniu w metrze matki z córką, przez wiele dni śledzi jej przybraną rodzinę, żeby wreszcie odkryć, gdzie obie kobiety mieszkają i zebrać się na odwagę, żeby wejść tam z nożem.

I jak złego słowa nie powiem na temat budowania napięcia, bo to autorka robi doskonale, tak finał całej opowieści jest absolutnie niewiarygodny. Philippa odkrywa, że avr mbfgnłn nqbcgbjnan cb zbeqrefgjvr, n xvyxn yng jpmrśavrw, ob wrw zngxn wą mnavrqoljnłn, n anjrg xemljqmvłn, co ją ubodło o wiele bardziej niż to, że jej matka zabiła dziecko, po awanturze wraca więc, żeby odkryć, że zngxn cbcrłavłn fnzboówfgjb (pb cynabjnłn bq jlwśpvn m jvęmvravn), n avrfmpmęfal zśpvpvry ceóobjnł mnovć whż glyxb mjłbxv fnzboówpmlav. Gorzej, Philippa zaprzyjaźnia się z mężczyzną, który przez lata planował zabicie jej biologicznej matki, a momentem katharsis jest dla niej cówśpvr qb łóżxn m cemloenalz bwprz, xgóertb jpmrśavrw młncnłn an mqenqmvr, nyr cbzótł wrw jlśyvmtnć fvę m mnemhgh b zbeqrefgjb. Dlaczego?!

[1] I tu mi niestety dramatycznie siada zarówno logika, jak i klimat. Nawet biorąc pod uwagę, że zbuntowana 18-latka nie ma za wiele rozsądku, to i tak jej zachowanie uznaję za co najmniej dziwne. Philippa nie zadaje żadnych pytań o przeszłość, wystarcza jej enigmatyczna relacja spisana przez matkę w więzieniu (że “musiała to zrobić” dla męża, ale i dla dziewczynki, która nie mogła “po tym” żyć oraz że niewiele pamięta); owszem, zadaje sobie pytanie, czemu matka nie wspomina o niej w opisie zbrodni (wszak powinna być gdzieś tam obecna), ale nie zaprząta sobie tym pięknej główki. Niespełna trzy miesiące pojednania matki z córką są sielankowe - odnawianie mieszkania, radosne zakupy używanych mebli i ubrań, wspólna praca w rodzinnej restauracji rybnej z miłymi ludźmi, wspólne zwiedzanie Londynu - pikniki w parkach i wzruszenia przed obrazami w muzeum, nieledwie trzymając się za rączki i śpiewając, popołudnia przed telewizorem. Matka, morderczyni dziecka, po 10 latach w więzieniu (gdzie czytała klasykę literatury angielskiej[2], dzięki czemu ma o czym rozmawiać z przeintelektualizowaną córką), prześladowana przez współwięźniarki, jest tylko trochę ostrożna i milcząca, ale doskonale wpasowuje się we wspólne życie, a nawet w tajemnicy robi córce sweterek na drutach. Brakuje tylko tęczy nad pejzażem.

[2] W książce pojawia się dwukrotnie nazwisko "Austin" zamiast "Austen", więc Bieber+2.

Inne tej autorki tutaj.

#85

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek listopada 8, 2019

Link permanentny - Tagi: panie, kryminał, cwa, 2019 - Kategoria: Czytam - Skomentuj


John le Carre - Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg

Oficer operacyjny brytyjskiego wywiadu z Hongkongu, Tarr, zakochuje się w radzieckiej dysydentce i namawia ją do przejścia na stronę Zachodu. Niestety, nie otrzymuje odpowiedzi od Londynu, więc dziewczyna zostaje przemocą zabrana do ZSRR (i prawdopodobnie zabita jako zdrajczyni), ale pozostaje po niej dziennik. Z zapisków wynika, że jeden z wysoko postawionych urzędników wywiadu jest podwójnym agentem, szpiegującym na rzecz Sowietów. Po śmierci Controla, poprzedniego szefa, klimat na wewnętrzne śledztwo jest niespecjalnie sprzyjający, bo nie ma gwarancji, czy nowy szef - karierowicz - sam nie jest wspomnianym szpiegiem. Przeniesiony przymusowo na emeryturę George Smiley, niepozorny, starszy mężczyzna, prywatnie zdruzgotany po odejściu żony (którą podejrzewał o romans z jednym z kolegów z wywiadu), zostaje poproszony o przeprowadzenie dyskretnego śledztwa. Sprawa dla niego jest podwójnie osobista - to on próbował zwerbować kiedyś Karlę, mitycznego szefa radzieckiego wywiadu, nieskutecznie, więc próbuje naprawić poprzednią porażkę, a poza tym ma poczucie, że wykrywając szpiega, odzyska żonę. Ze względu na brak oficjalnego trybu, śledztwo odbywa się bez podsłuchów czy przesłuchań, Smiley polega na zdolnościach analitycznych, lekturze nielegalnie uzyskanych dokumentów i rozmowach ze współpracownikami. Po kilku miesiącach żmudnej pracy podejrzane są cztery osoby, którym nadane są pseudonimy: Druciarz, Krawiec, Żołnierz i Biedak (a sam Smiley jest Żebrakiem). W jednym z niepozornych domów należących do wywiadu, dochodzi do konfrontacji.

Niestety, książka jest zwyczajnie nudna. Postaci, pojawiające się na jej kartach, nie mają w zasadzie żadnych cech dystynktywnych, dodatkowo większość akcji dzieje się w przeszłości i pojawia się w czyjejś narracji, więc absolutnie nie da się ani nikogo polubić, ani znielubić, przez co rozwiązanie jest również rozczarowujące (wszystko jedno, kto jest szpiegiem, zakończcie to wreszcie). Zaskakujące, że z tak słabego materiału dało się zrobić dwie - podobno dobre - ekranizacje. Podobnie - jakim cudem książka trafiła na obie listy 100 najlepszych powieści kryminalnych wszech czasów.

Inne tego autora.

#27

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek kwietnia 17, 2018

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, mwa, kryminał, cwa, 2018 - Komentarzy: 2


Arthur Conan Doyle - Przygody Sherlocka Holmesa

Klasyka kryminału, wiadomo, ale tym razem zdecydowałam się podejść do lektury z lekkim (wszak to jednak Holmes!) hejtem. Uwaga - ze względu na wiekowość literatury, będą spoilery.

Ofiarą "Zabójstwa przy moście" była podstarzała Brazylijka, wzgardzona żona bogacza, który poznał młodą, piękną guwernantkę, a żona przeszkadzała mu w skonsumowaniu romansu. Holmesowi oczywiście wystarczy rzut oka na piękną pannę, aresztowaną na podstawie poszlak, żeby autorytatywnie stwierdzić, że ta anielska istota jest niewinna. Podczas wyjaśnienia sprawy rewolwer Watsona wpada do wody, a współcześnie wystarczyłoby sprawdzić, czy ze znalezionej broni rzeczywiście strzelano.

Tytułowa "Samotna cyklistka" przychodzi do Holmesa i, ponieważ jest zjawiskowo śliczna, detektyw przyjmuje sprawę. Koło panny dzieją się rzeczy dziwne - pojawiają się dawni znajomi jej wuja, który lata temu wyemigrował, jeden ją zatrudnia i chce się żenić, drugi (wyjątkowy oblech) zabiera się do rzeczy z łapami, a do tego śledzi ją tajemniczy człowiek na rowerze. Zapowiada się dramatycznie, a tymczasem chodzi o kasę i nikt nie umiera.

"Umierający detektyw" to historia dość ładnie pokazująca ślepe przywiązanie Watsona, który wezwany do umierającego Sherlocka, daje się obrażać, zostaje skrzyczany, ale posłusznie wykonuje polecenia. Dzięki temu Holmes aresztuje mordercę, a od Watsona przydatniejsza jest belladonna i gliceryna.

"Pięć pestek pomarańczy" to znak, że adresat listu z taką zawartością niebawem zginie marnie. Holmesowi trochę zajmuje, żeby połączyć wpisane na kopertach litery KKK z przyjazdem pierwszego denata z południa Stanów Zjednoczonych tuż po Wojnie Secesyjnej. Już po zamordowaniu trzech osób wykrywa zbrodniarza za pomocą analizy rejestrów portowych. W dobie internetu mógłby to ogarnąć w kilka godzin.

"Ostatnia zagadka" to kolejna historia, w której Watson jest potraktowany per noga i zostaje w przekonaniu, że Sherlock spadł w dół wodospadu wraz ze swoim arcywrogiem, Moriartym. Spoiler alert: nie spadł, a Watson daje się nabrać na najstarszy numer świata - w dramatycznej sytuacji daje się odwołać do "umierającej Angielki, która przed śmiercią chce zobaczyć rodaka". Geniuszu Sherlocka ma dowodzić wejście frontem do domu Watsona i wyjście tyłem przez parkan, dla zmylenia obserwujących.

"Przygoda w pustym domu" miała być samodzielnym śledztwem osieroconego Watsona, ale - niespodzianka - pojawia się Holmes, udatnie przebrany za staruszka, zaskoczenie. Sprawa wyjaśnia się mimochodem, bo morderca zasadza się też na detektywa. Głównymi bohaterami są: pani Hudson i woskowe popiersie odziane w szlafrok.

"Błękitny karbunkuł" zostaje znaleziony w żołądku świątecznej gęsi i to chyba jedyna sprawa, kiedy widać sprawną detektywistyczną robotę. Sherlock lokalizuje człowieka niosącego zgubioną potem gęś (chociaż określanie, że ktoś pracuje umysłowo po wielkości głowy, jest dość naiwne), odkrywa, skąd wziął gęś oraz - finalnie - znajduje przestępcę, który klejnot skradł i nakarmił nim ptaka. W serialu byłby to odcinek Christmas special.

#4/#2

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota stycznia 20, 2018

Link permanentny - Tagi: panowie, mwa, kryminał, cwa, 2018 - Kategorie: Słucham (literatury), Czytam - Komentarzy: 2


Eric Ambler - Maska Dimitriosa

Latimer, brytyjski naukowiec i pisarz kryminałów, spotyka na przyjęciu w Stambule pułkownika lokalnej policji. Od słowa do słowa, pułkownik pokazuje mu właśnie znalezione zwłoki notorycznego zbrodniarza pochodzenia greckiego, Dimitriosa, i opowiada pokrótce jego historię. Latimer, węsząc temat na nową powieść, rusza po Europie śladami przestępstw denata, próbując prześledzić jego życie i odkryć to, czego turecka policja nie wiedziała. Trafia wreszcie na demonicznego pana Petersa, który mami go pół-informacjami, wysyła do polskiego (!) dobrze poinformowanego szpiega, a na koniec zachęca do uczestnictwa w przestępstwie.

Niestety, boleśnie czuć, że powieść jest ramotką (1939). Autor krąży po ówczesnej Europie (Rumunia, Szwajcaria, Grecja, Francja) grzebiąc w archiwach i odpytując ludzi o sprawy sprzed kilkunastu lat. Wszędzie chętnie mu udzielają informacji, wystarczy, że poprosi (no chyba że w grę wchodzi kontakt z francuską policją, która mu grozi aresztowaniem za niemanie paszportu przy sobie). Finał jest zupełnie oczywisty, domyślałam się od 1/3 książki - Qvzvgevbf żlwr, glyxb cbqemhpvł mnovgrzh rxf-jfcółcenpbjavxbjv fjbwr qbxhzragl.

#55/#11

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek sierpnia 31, 2017

Link permanentny - Tagi: panowie, mwa, kryminał, cwa, 2017 - Kategorie: Słucham (literatury), Czytam - Skomentuj


Josephine Tey - Zaginęła Betty Kane

Do prowincjonalnego adwokata, Blaira, zajmującego się głównie testamentami i innymi drobnomiasteczkowymi prawniczymi sprawami, dzwoni mieszkająca na uboczu Marion Sharpe z prośbą o poradę. Porada jest nietypowa, ponieważ dama wraz matką, żyjące poza nawiasem społeczności, zostały oskarżone o porwanie, uwięzienie i ciężkie pobicie 15-latki, Betty Kane. Panie Sharpe, obie obdarzone dużą inteligencją i nie bojące się sarkazmu, wydają się być kompletnie niezdolne do takiego czynu, z drugiej strony opowieść porwanej jest na tyle wiarygodna i bogata w szczegóły, że przysłany przez Scotland Yard inspektor Grant nie ma podstaw do podważenia oskarżenia. Niestety, bez względu na wiarę w niewinność obu pań, wspomaganą przez modne wtedy studia frenologiczne i fizjonomiczne (błękitnoocy to urodzeni kłamcy), sytuacja się zaostrza; tym bardziej, że mieszkańcy miasteczka już osądzili - na murze posiadłości pojawił się napis "FASZYSTKI", a akty wandalizmu zaczynają być coraz częstsze. Blair z pomocą swojego siostrzeńca, współwłaściciela firmy adwokackiej oraz swojego przyjaciela z czasów studenckich, decyduje się na własne śledztwo, usiłując wykazać niewinność dam.

Jaka to jest pyszna książka - bogata galeria małomiasteczkowych postaci (niespecjalnie mądra, ale uczuciowa ciotka Lin, służąca Charlotte, doznająca religijnych nawiedzeń, ale przy tym należycie gotująca, pracownicy garażu, Stanley i Bill - weterani z dużym poczuciem sprawiedliwości, biskup-populista z córką-aktywistką), należycie zagmatwana intryga oraz brytyjska prowincja.

Inne tej autorki tutaj.

#45

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota lipca 1, 2017

Link permanentny - Tagi: 2017, panie, mwa, kryminał, cwa - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 1