Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Więcej o kryminal

Grzegorz Sobaszek - Muszę kończyć, umieram

Maksymilian, mężczyzna z fobiami i natręctwami, jest mężem od 14 lat i od 14 lat nienawidzi swojej żony, mimo że "wyciągnęła" go z pracy przy sex-telefonie i zaoferowała stabilne życie u swojego boku. Nie jest więc specjalnie zaskoczony czy zasmucony, kiedy żona znika, chyba bardziej martwi go utrata pracy, do której notorycznie nie docierał z powodów natury psychicznej. Tyle że sąsiadom z zamkniętego osiedla Lazur III jego bezrobocie nie przeszkadza, za to fakt, że zniknęła jego żona, i owszem; organizują więc przeszukanie piwnicy Maksymiliana, gdzie - jak podejrzewają - zawekował szczątki pani Maksymilianowej, podpisując słoiki cynicznie "Konserwa wieprzowa 2003". I rzeczywiście, policja potwierdza, że to szczątki ludzkie, ale ponieważ nie ma dowodów na to, że "it's always the husband", Maksymilian zostaje wypuszczony za kaucją, chętnie wpłaconą przez obrzydliwie zamożną świeżo poznaną kochankę.

Tak, mimo dopisku na okładce, że jest to "komedia kryminalna", nie to było moim głównym zarzutem do książki. Zasadniczo to przyzwoity kryminał z literacko przewrotną narracją, gdzie czyjeś wyobrażenia są opisane równie realnie co rzeczy, które się naprawdę wydarzyły. Autor ma świetną frazę, doskonale spisuje dialogi, a już język osiedlowych niań z "tutej", "wczorej" i "wziąść" to jak zgrzytanie paznokciem po szybie. Całość psuje się dopiero w finale, gdzie autor burzy czwartą ścianę i zaczyna sugerować, żeby czytelnik zdecydował, co się z bohaterami stanie. No tak to ja się nie lubię bawić.

#107

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek października 7, 2022

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2022, kryminal, panowie - Skomentuj


Ruth Rendell - Próżność niełatwo umiera

Alice, bogata, choć niepozorna prawie 40-latka, nieustająco nie umie zrozumieć, czemu Andrew, niesamowicie przystojny oraz młodszy od niej o, bagatela, 10 lat, zdecydował się z nią ożenić. Mimo że są od kilku lat razem, Alice ciągle wątpi, że jest w stanie utrzymać przy sobie męża, znosi też nieustająco szydercze uwagi wuja, który załatwił jej mężowi pracę w swojej firmie. Nieco znudzona, decyduje się odwiedzić swoją przyjaciółkę Nestę, która trzy miesiące wcześniej wyprowadziła się do Londynu. Na miejscu okazuje się, że podany adres nie istnieje, poczta jest przekierowywana do hotelu, skąd odbiera ją raz na jakiś czas tajemniczy mężczyzna. Do Alice zaczyną dochodzić plotki, że Nesta nie była taka, za jaką Alice ją uważała - utrzymywała z nią kontakt głównie merkantylnie, wdzięczyła się do wielu mężczyzn i plotkowano, że spotyka się tajemnicy z jakimś znanym w miasteczku mężczyzną. Do Alice dociera, że tak naprawdę to nie Nesta pisała do niej przez ostatnie trzy miesiące, a sądząc ze śladów - rzeczy pozostawionych na przechowanie i nagłego zniknięcia w pewną sierpniową noc, kiedy rozpoczęto budowę obwodnicy - jej przyjaciółka chyba została zamordowana. Jednocześnie jej stan zdrowia znacznie się pogarsza, mdleje, targają nią potworne wymioty, słabnie. Dodając dwa do dwóch - ktoś z jej otoczenia jest tajemniczym kochankiem i mordercą Nesty, a teraz planuje otruć i ją.

Uwaga, gruba podpowiedź - to nie jest kryminał. Nesta pvrecvnłn an avrqbpmlaabść gnepmlpl, nyr m ceóżabśpv bqznjvnłn cemlwzbjnavn yrxój, jvęp manwbzl qbxgbe j bfgngavrw pujvyv mnoenł wą qb fmcvgnyn, żr wą hengbjnć. Pnłn fcenjn m yvfgnzv, emrpmnzv vgc. olłn glzpmnfrz, xgóel jlejnł fvę fcbq xbagebyv. Skąd wzięła się nagła choroba Alice - tu autorka używa tak oczywistych tropów, że domyśliłam się już przy drugim ataku “choroby”. Wciągające, ale w finale rozczarowujące.

Inne tej autorki; przeczytałam też ponownie i z większą przyjemnością ”Tajemnicę Tancred House”.

#105-106

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota października 1, 2022

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2022, kryminal, panie - Skomentuj


Agatha Christie - Morderstwo na plebanii

Narratorem opowieści jest proboszcz, opiekujący się kościołem w St. Mary Mead, starszy człowiek, zaskakująco ożeniony z bardzo młodą, 25-letnią Gryzeldą, za ładną i zbyt rozchichotaną jak na żonę funkcjonariusza kościoła. Gdy na plebanii ktoś zabija pułkownika Protheroe, ogólnie nielubianego lokalnego zgryźliwca, nikogo to nie dziwi, ale podejrzanych jest sporo osób - proboszcz i jego żona, Letycja, córka denata, której ojciec zakazał pozować do portretu u młodego, atrakcyjnego malarza Reddinga, Anna, żona pułkownika, jak się okazuje, zakochana ze wzajemnością w Reddingu, tajemnicza pani Lestrange, którą widziano poprzedniego dnia rozmawiającą z pułkownikiem, lokalny kłusownik, Archer, którego pułkownik prześladował, wikary Hawes, zachowujący się co najmniej dziwnie, wreszcie archeolog, doktor Stone i jego zbyt frywolna asystentka. Mimo że na wstępie dwójka podejrzanych przyznaje się do zbrodni, ich zeznania wzajemnie się wykluczają. Policji też niespecjalnie dobrze idzie w analizowanie oraz w uzyskanie sympatii przesłuchiwanych, więc do śledztwa dyskretnie włącza się panna Marple, która w niezobowiązującej pogawędce podsuwa proboszczowi pewne sugestie.

Mam wrażenie, że ten motyw (cemlmanavr fvę, żrol cbyvpwn hmanłn, żr bfbon wrqanx wrfg avrjvaan v jlxyhpmlłn an mnjfmr mr śyrqmgjn) już się pojawił w innym tomie. Panna Marple nie jest tu jakoś specjalnie dokuczliwa, za to jestem wielką fanką Mary, służącej proboszcza. Dziewczyna nie nadaje się do niczego - sprząta po łebkach, bardzo źle gotuje, jest opryskliwa, ale Gryzelda nie chce jej poprawiać ani zmieniać, bo jeszcze odejdzie i trzeba będzie szukać nowej.

Inne tej autorki, inne z tej serii

#103

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek września 26, 2022

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2022, kryminal, panie, z-jamnikiem - Skomentuj


Arkadij i Gieorgij Wajner - Wizyta u Minotaura

Rok 1970. Ktoś włamuje się do mieszkania znanego moskiewskiego wirtuoza skrzypiec i kradnie - poza rzeczami wartościowymi - oryginalnego Stradivariusa. Książka jest dwuwątkowa - przyklejona nieco od czapy historia wielkich rodów, produkujących skrzypce (Stradivari, Amati, Guarneri), przeplata się z przebiegiem śledztwa. Śledczy Tichonow pracuje ze śledczą Ławrową, ewidentnie coś między nimi iskrzy, ale poza grzecznym pocałunkiem w policzek na koniec sprawy, do niczego nie dochodzi (poza okazjonalnymi rozważaniami, czy Ławrowa nie wyjdzie za mąż i przestanie pracować w milicji, bo mąż nie pozwoli). Ton jest raczej ironiczny, jest na przykład trochę szydery z pracoholizmu szefa (“ - My i tak pracujemy wedle pańskiego ulubionego schematu: jak najwcześniej zacząć, jak najpóźniej skończyć, ale za to bez przerwy. Jak długo można?! - Nie wiem. Może jeszcze ze dwie godziny dłużej”), ale chwilę później przechodzi w patos (“a samo tylko niebo, łagodna jesień i cały nieprawdopodobnie piękny świat rozpościerający się dokoła nie mogą dać spokoju, jeśli wokół nas nie ma ludzi i ich ciepła, ich sympatii, choćby odrobiny najzwyklejszej ludzkiej miłości…”). W trakcie śledztwa zostaje aresztowanych kilka osób[1], wychodzi sprawa przestępstwa i szantażu sprzed lat, jedna osoba popełnia samobójstwo, a w powidokach mowa jest o oblężeniu Leningradu i śmierci głodowej w 1943 (i spekulantach, oczywiście). Kluczowym śladem jest puszka marynowanych maślaków. W nagrodę za rozwiązanie sprawy Ławrowa i Tichonow dostaną cenne podarki - malutkie odbiorniczki radiowe za 30 rubli sztuka. Tytułowy Minotaur to przestępca, ukrywający się w głębi labiryntu kłamstw i zatartych tropów.

Się pali: siewiery, “Rygę” z filtrem, tytoń „Kapitański”, „Złote runo”, zieloną machorkę i holenderską czerwoną „Amforę”.

Się pije: wódkę i zakąsza cukierkiem, lokalne wino.

Się je: bulion w filiżance i gorące pierożki, jarskie sznycle z kefirem, jajecznicę, mleko i bułkę, pstrąga w białym sosie i ormiański chleb.

Się nie je: bekonu[2].

Się wykorzystuje: kobiety (“zwabił do siebie do domu i upił. A pijana dziewucha, wiadomo! Zepsuł ją, a potem poniewierał jak psa”).

Się robi wynalazki: “jakieś mądrale tak długo gotowały wodę, aż wyszła im woda zupełnie do wody niepodobna — kleista, ciągliwa, nie zamarzająca i kwaśna w smaku. No i powiedz, na cholerę mi taka woda, co to ani napić się, ani umyć!”.

Się karmi: psa czekoladowymi cukierkami. Nie róbcie tego, czekolada psu szkodzi.

[1] Na przykład fachowiec, który narzeka na system…

— Za darmo? — łypnął ze złością Mielnik. — Jeśliby życie inaczej się ułożyło, byłbym milionerem, własną fabryką bym kierował, a nie w ciupie u ciebie ze złodziejami rozmawiał…
— Dlaczego ci się to twoje życie nie ułożyło?
— Dlatego, że nie pozwalacie po ludzku żyć! Jeśli człowiek potrafi i chce pracować, powinien coś z tego mieć. Ja umiem pracować, a obok mnie udaje robotę darmozjad. Jemu za pracę społeczną, za gadaninę — dyplom, a on, jak każdy głupi, cieszy się z byle czego, a mnie na cholerę ten dyplom? Ja chcę mieć z roboty korzyść, a mnie dają premię, piątkę w zęby i na tablicę honorową! Przodownik!... A ja waszych zaszczytów nie potrzebuję. Ja chcę zarobić. Gdybym dostał tyle, ile uczciwie zarobiłem, to nigdy bym na cudze nawet nie popatrzył.

[2] “Pamiętam, że kiedy wyświetlali „Wyspę skarbów”, jeden z jej bohaterów mówił, że jest człowiekiem prostym, któremu do szczęścia potrzeba tylko bekonu, jajek i rumu, my — głodne dzieci wojny - zaczynaliśmy się śmiać jak szaleni, sądząc, że to tylko taki bezczelny kawał.”

Inne z tej serii.

#100

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek września 13, 2022

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2022, kryminal, panowie, z-jamnikiem - Skomentuj


Ruth Rendell - W matni

Guy i Leonora znają się od dziecka, mimo że pochodzą z różnych sfer - on dorastał na patologicznym blokowisku, ona w dość zamożnym domku inteligenckiej rodziny. Do pewnego momentu są nierozłączni, potem sytuacja nieco się zmienia - Guy zaczyna dorabiać się na początkowo nielegalnym biznesie (narkotyki, wymuszenia, ochrona) i staje się znacząco bardziej zamożny niż idealistyczna Leonora, która wybrała studia i życie nauczycielki. Problem w tym, że zamiast z zachwytem powitać propozycję chłopaka, żeby wzięli ślub i zamieszkali w pięknym domu z dziełami sztuki, pozwolić się obwiesić biżuterią i ubrać w piękne stroje, dziewczyna woli ubogie życie w wynajmowanym na spółkę z innymi dziewczynami mieszkanku. Guy ciągle łudzi się, że to faza, że musi poznać inne obszary życia, zanim dojrzeje do małżeństwa, przecież spotykają się więc raz w tygodniu na przyjacielskim lanczu, on dzwoni do niej codziennie, ona czasem odbierała, aż pewnego dnia pozorny spokój burzy wiadomość, że jest od dwóch lat w związku z kimś innym, a za kilka tygodni planują ślub. Guy zaczyna analizować całą sytuację i uznaje, że ktoś musiał ukochaną nastawić przeciwko niemu, planuje więc rozwiązanie ostateczne w postaci usunięcia szkodnika z życia dziewczyny.

Czytelnik od razu widzi, jak bardzo zaburzony jest postrzeganie sytuacji przez Guya; Leonora jest dla niego zwyczajnie uprzejma, oczywiście z perspektywy lat 90., kiedy książka była pisana, oznacza to, że nawet jak mówi “nie”, to mówi “tak”. Niestety, jak pokazuje druga część opowieści, metoda Leo na “uspokojenie” Guya - obowiązkowe spotkania co tydzień, zgadzanie się na codzienne telefony - nie jest specjalnie mądra, podobnie jak pozwalanie na pocałunki i wyznawanie miłości. Finał nie jest zaskakujący, aczkolwiek kilkukrotne zwroty akcji nie pozwalają się domyślić, kto zostanie ofiarą. Dodatkowo to studium psychozy, również indukowanej alkoholem, dość przerażające.

Inne tej autorki.

#96

Napisane przez Zuzanka w dniu środa sierpnia 31, 2022

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2022, kryminal, panie - Skomentuj