Więcej o
kryminał
Major Downar w sile wieku, jak to u służb, dochrapał się wreszcie upragnionej emerytury. Dla uczczenia zmiany życiowej wybrał się na długo oczekiwaną wycieczkę objazdową do Włoch. Niestety, zamiast zachować planowane incognito, został wciągnięty w dziwne sprawy współtowarzyszy podróży - niesnaski małżeńskie[1], przygody ekscentrycznej babci, listy z pogróżkami, szyfry i rewolwer, postrzelenie jednego z uczestników wycieczki oraz dziwne, niespójne zachowanie drugiego. Nawet okazjonalna podrywka, piękna pani Anna, nie rozproszyła napięcia, zwłaszcza że wprost podziękowała za awanse. I, jak się okazało po powrocie, jego przyjaciel z komendy, Walczak, poprosił go o wsparcie po tym, jak zginął jeden z uczestników wycieczki, a wiadomości o obserwacje Downara oczywiście pomogły wyjaśnić nie jedną, a dwie zbrodnie.
W zasadzie pierwsza połowa książki to raczej relacja z wycieczki do Włoch - zachwyty Wenecją, opisy zwiedzania, jedzenie i picie ze sporą porcją obserwacji społecznych pt. Polak na wakacjach; pojawiają się kąśliwe stwierdzenia, że Amerykanie i Zachodni Niemcy zepsuli Włochów i wszystko jest drogie. Dopiero druga część to właściwe śledztwo, w którym Downar pełni rolę konsultanta, takiego Herculesa Poirota zza kulis.
Się je: owocowe cukierki w samolocie (jak w “Misiu”!), makaron z sosem pomidorowym z małymi kawałkami wołowiny, posypany parmezanem; makaron, kawałek wysuszonego mięsa z sałatką i winogrona; bułeczki, serki, dżemy; ze szwedzkiego stołu[2]; faszerowane bakłażany w sosie pomidorowym; placki ziemniaczane - ze śmietaną i konfiturami (u Walczaka); grzyby w śmietanie (na ostatni posiłek); domową szarlotkę, drobne ciasteczka, słone paluszki.
Się bywa dowcipnym: Ta opalenizna to raczej od wina, a nie od słońca; Downar usilnie pracował intelektem, żeby powiedzieć coś dowcipnego, ale poległ i zaproponował zamiast tego, żeby się czegoś napili.
Się nabywa okazyjnie: foteliki z importu z Jugosławii.
Się ma terroryzm: bo we Włoszech nie ma kary śmierci. I biedni turyści z Polski nie mogą zwiedzać Palermo w obawie o bezpieczeństwo.
Się ignoruje: konflikty blisko i dalekowschodnie, afrykańskie, niech się biją, jak mają ochotę.
Się pije: białe i czerwone wino, herbatę (do śniadania), amaro z lodem, lemoniadę, coca colę; koniak na przeziębienie, domową kawę, ekspresową holenderską herbatę, Remy Martin; wodę (na przesłuchaniu).
Się konsumuje literaturę: Sienkiewicza (według Downara każdy, kto nie uważa, że to genialny pisarz, to idiota); Kotarbińskiego - Traktat o dobrej robocie (powinien być obowiązkową lekturą w szkołach).
Się czeka na turystów: piękne włoskie dziewczyny, takie że palce lizać (sic!).
[1] Żona zgłasza się do kierownika wycieczki, że boi się zostać sama z mężem, bo ją zamorduje. Downar: nie sądzi pan, że to histeria?
[2] Dotychczas szwedzki stół był dla Downara pustym, pozbawionym jakiejkolwiek treści dźwiękiem. (...) Wszelkiego rodzaju sałatki z krabów, z ośmiornic, z ananasów, z bakłażanów, rozmaite gatunki ryb w pikantnych sosach, warzywa, oliwki, pomidory, kucharze w białych kitlach kroili smakowite mięsiwa, a ogromne plastry rostbefów, cielęciny i pieczony drób… Samoobsługa. Każdy brał talerz, a nawet dwa talerze. (...) Przybysze z Polski byli tak oszołomieni tym zaopatrzeniem, że w pierwszej chwili nie wiedzieli, co brać. (...) I bez żadnych ograniczeń! Pieczywo i wino, białe i czerwone. Ale i szwedzki stół po kilku dniach powszednieje.
Inne tego autora, inne z tej serii.
#95/#15
Napisane przez Zuzanka w dniu Thursday July 30, 2026
Link permanentny -
Kategorie:
Słucham (literatury), Czytam -
Tagi:
2026, klub-srebrnego-klucza, kryminal, panowie, prl
- Skomentuj
Jesień 1966. Krystyna podrosła, studiuje prawo, ale dalej mieszka z rodzicami. Może dlatego, że nie chce ich zostawić po tym, jak trzy lata wcześniej jej brat, Romek, poszedł z przyjaciółmi w góry i nie wrócił. Nie daje się długo namawiać, kiedy na pogrzebie dawnego znajomego pojawia się młody dziennikarz, Łukasz, przedstawiający się jako kolega Romka, który potrzebuje lokalnej wtyczki do pogadania z rodzinami potencjalnych samobójców. Kilku bliżej niezwiązanych ze sobą młodych mężczyzn powiesiło się w dziwnych okolicznościach, nic nie sugeruje morderstw, ale okoliczności są co najmniej dziwne. A podobno Romek się tematem interesował, więc Krystyna interesuje się również, tym bardziej, że ma ciągle poczucie bycia tym gorszym, mniej obiecującym dzieckiem. Sprawa jest zagmatwana, milicja umywa ręce, ale z rozmów z bliskimi samobójców zaczyna wynikać coraz więcej nieścisłości, a przede wszystkim brak powodów do zakończenia życia. W tle wyjaśnia się częściowo, jak naprawdę doszło do tragedii w górach, ale jak wiadomo z “Wiosny”, nie do końca jest to odpowiedź wystarczająca.
Finalna (na razie) “Zima” to powrót do współczesności. Krystyna usiłuje się cieszyć emeryturą, ale przychodzi do niej młody sąsiad, dziwny trochę taki, niespecjalnie sympatyczny i chce, żeby pomogła mu uzyskać pomoc policji, bo ktoś wysyła mu dziwne filmiki z dziewczyną. Niby nic się w nich nie dzieje, bo dziewczyna sobie idzie wzdłuż leśnej drogi, nawet twarzy nie widać. Przychodzi kolejny filmik, widać już więcej szczegółów oraz staje się oczywiste, że dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, że ktoś ją śledzi. Krystyna z pomocą technologicznie zaawansowanego wnuka wstępnie typuje okolicę zamieszkania potencjalnej ofiary stalkera, po czym… w jej domu znajdują zamordowanego sąsiada Leśniewskiej oraz samą dziewczynę. Wygląda na to, że oboje się wzajemnie na tyle poranili ze skutkiem śmiertelnym, chłopak zamiast ją uratować próbował zabić, a że miał wcześniej w kartotece jakiś epizod ze stalkingiem, śledztwo szybko zamknięto. Ale Krystyna niespecjalnie w to wierzy, bo chłopak - mimo że niesympatyczny - wydawał się szczerze zaniepokojony otrzymanymi filmami i obserwowanej dziewczyny nie znał.
Podsumowując, to bardzo ciekawy cykl z nietypową bohaterką - nie do końca sympatyczną, ale też nie odrzucającą, do bólu logiczną i przedkładającą poznanie prawdy nad wszystko inne. Jest delikatnie narysowana jej milicyjna przeszłość, ale chyba tylko “Lato” opowiada o sprawie, którą aktywnie (i legalnie) prowadziła, chociaż to bardziej książka o przepracowywaniu żałoby i straty. I o starości ze wszystkimi jej konsekwencjami.
Inne tej autorki.
#93/#94
Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday July 28, 2026
Link permanentny -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
2026, kryminal, panie
- Komentarzy: 2
“Wiosna” dzieje się mniej więcej współcześnie. Bohaterką cyklu jest Krystyna Lesińska, emerytowana policjantka. W zasadzie powinna cieszyć się emeryturą, spędzać czas na relaksie i z dwójką ukochanych wnucząt, ale wtem spotyka człowieka z przeszłości, Jacka. Jacek zniknął jeszcze w latach 60., był przyjacielem jej starszego brata, Romka i jako jedyny powrócił z feralnej wyprawy w góry. Ciała trzech osób znaleziono, ciała Romka nie, a opowieść Jacka była dość niespójna i nawet doszło do procesu, na którym jednak chłopaka uniewinniono z braku dowodów. Rodzina została z nienaprawialną wyrwą, więc nie dziwmy się Krystynie, że kiedy widzi zamożnie wyglądającego 80-latka, czuje zew uzyskania sprawiedliwości. Robi to w nieco pokrętny sposób, bo planuje Jacka zamordować. Tyle że kiedy już zdobywa się na odwagę i wchodzi z nożem do jego willi, znajduje tam zwłoki. Zaprzyjaźniony z nią komisarz Chodura i jego młodszy współpracownik chętnie przyjmują pomoc emerytki, nie wiedząc, że ma w tym własny interes.
Z perspektywy całego cyklu i wyjaśnień z tomu trzeciego nie do końca rozumiem żądzę mordu, liczne pytania - tak, zwłaszcza że tuż po procesie Jacek zniknął bez śladu, ale pewnie nie umiem wczuć się w życie osoby, której rodzina rozpadła się wiele lat wcześniej. Mam trochę żal o niedokończony wątek z zaginionymi psami, ale czyta się doskonale.
”Lato” dzieje się wcześniej, w 1999 roku. Lesińska jest po 50., właśnie niespodziewanie owdowiała i nie bardzo umie sobie ze stratą poradzić, więc rzuca się w pracę, bo co innego. A sprawa jest trudna - ktoś zamordował rodzinę na wakacjach - matkę, ojca, dwie małe dziewczynki, cudem przeżył tylko nastolatek, syn ojca z poprzedniego związku. Pikanterii sprawie dodawał fakt, że nastolatek został przywrócony na rodziny łono dopiero kilka miesięcy wcześniej, bo w wieku 5 lat został uprowadzony i przez kolejne lata był przetrzymywany w piwnicy domu zaburzonej kobiety. Niestety, chłopak twierdzi, że niczego nie pamięta sprzed ataku, a odniesione rany i upływ krwi zdają się to potwierdzać. Zamordowani nie zostali okradzeni, nie mieli wrogów, nikt im nie zagrażał ani nie byli przestępcami, sprawa jest co najmniej zastanawiająca. Rozwiązanie jest dość karkołomne, acz realne, a oczywiście przyczyna zbrodni kryje się w przeszłości.
Inne tej autorki.
#91/92
Napisane przez Zuzanka w dniu Friday July 24, 2026
Link permanentny -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
2026, kryminal, panie
- Skomentuj
Milicja odkrywa podobieństwa między samobójstwami starszych panów, bo każdy z nich pozostawił prawie identyczny list z tytułową frazą, gdzie skądinąd sprawni i zadowoleni z życia emeryci zwierzali się, że nie chcą być ciężarem, chcą odejść przed całkowitą niepełnosprawnością i zależnością od innych. Drugim podobieństwem jest zamożność ofiar - są dobrze sytuowani, zwykle mają wspierającą rodzinę za granicą, a tuż przed śmiercią wypłacają walory, które potem znikają. Jeden z prowadzących śledztwo przypadkiem poznaje emigrantkę, która próbuje zabrać dziadka-emeryta do Kanady, ale ten narzeka na brak sensu i planuje rychłe odejście, co oczywiście budzi podejrzenia i pani Karolina zostaje uczestniczką ustawki w celu odkrycia, kim jest tajemniczy filozof, znajomy dziadka. W tle dzieją się pomniejsze afery - hazard, narkotyki, prywatny handel warzywami i owocami, wreszcie morderstwo, tym razem ofiara zostaje zastrzelona.
Się je: jajecznicę z 4 jaj, chleb, masło, kiełbasę, kartofle do schabu.
Się pije: mocną herbatę, nalewkę z czarnych porzeczek, żytniówkę, kanadyjskie wino.
Się podrywa na: imponujący schab, kupiony okazyjnie.
Się ma: Oczy niebieskie, jakby wypłowiałe od słońca, pozbawione źrenic. (sic!)
Się (złośliwie) komentuje Warszawę: port lotniczy “Okęcie” to zwykły barak, nie ma taksówek na postojach, przy okazji budowy metra unieruchomione jest całe miasto, jedzenie w Hotelu Forum jest fatalne, trzeba czekać latami na założenie telefonu.
Się (nie) wstydzi: Moja siostra wyszła za milicjanta, ale to miły i kulturalny człowiek.
Się nie nosi: specjalnych wkładek do butów na bolące kolano, bo się w nie nie wierzy.
Inne tego autora.
#90/#14
Napisane przez Zuzanka w dniu Thursday July 23, 2026
Link permanentny -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
2026, kryminal, panowie, prl
- Komentarzy: 2
Do Cormorana zwraca się zdesperowana powinowata Charlotte, Decima, która rozpaczliwie potrzebuje potwierdzenia, że rozczłonkowane ciało znalezione w skarbcu sklepu z masońskim srebrem to jej ukochany. Rozpaczliwie, bo nie jest w stanie inaczej zrozumieć sytuacji, w której jej wybranek ją opuścił, wiedząc, że jest w ciąży i tylko potwierdzenie, że to właśnie Rupert, ukoi jej serce. Sprawa jest o tyle nietypowa (tak, wiem, czy w tym cyklu są jakieś sprawy typowe?), że ciało ma zmasakrowaną twarz i odcięte ręce, a policja zakończyła śledztwo, oznajmiając, że denatem jest znany złodziej. Tyle że dowody na to są nikłe, potencjalnymi denatami może być kilka zaginionych osób, a do tej pory nie wypłynęło dość unikalne skradzione srebro, więc nie wiadomo, kto na kradzieży zyskuje. A, wszyscy starają się Strike’a i Ellacott zniechęcić, czasem dość brutalnymi metodami.
Trochę za dużo grzybów w barszczu - wiele krzyżujących się spraw, wchodzi MI5, masoni, przestępcy, celebryci z podwójnym życiem, ktoś kto zna przeszłość Robin, grozi jej wielokrotnie, aż biedna musi zrobić domowy gaz pieprzowy. Detektywi dostają anonimowe donosy, które posuwają śledztwo naprzód, ale to takie rozwiązanie akcji w stylu deus ex machina (i całe zamieszanie związane z Rita… Lin… Da…, serio wątpiłam w jakąkolwiek przydatność). I do tego wszystkiego dochodzi Strike, do którego dociera, że Robin jest w coraz poważniejszym związku ze swoim atrakcyjnym Ryanem, więc knuje wielopiętrową intrygę, jakby tu Robin wyznać, że on ją i czy może też i ona jego; jednocześnie jest szantażowany, bo zadał się lekkomyślnie z jedną znajomą panią, co ma potencjalne konsekwencje. No i znowu, Robin w kolejnym związku musi się tłumaczyć z pracy, może powody są inne, ale to kolejny facet, który przewraca oczami nad zaangażowaniem partnerki w śledztwa oraz narażanie się na bezpośrednie niebezpieczeństwo, jak można być tak ostrożnym… Mimo tego wszystkiego wciąga bardzo, dodatkowo jest trochę brytyjskich plenerów, również mało uczęszczanych typu wyspa Sark.
Inne tej autorki.
#89
Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday July 21, 2026
Link permanentny -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
2026, kryminal, panie
- Komentarzy: 5
Powszechny Bank Rzemiosła, dzień jak co dzień, tyle że po otwarciu skarbca okazuje się, że zniknęło 10 mln rezerwy bankowej w nowych 500-tkach. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że do otwarcia skarbca potrzebne są tytułowe trzy przedwojenne angielskie klucze z rzadkiego stopu platyny i irydu, które podobno istnieją tylko w dwóch kompletach - jeden ma milicja w sejfie, drugi rozdzielony jest między trzech urzędników banku i wszyscy trzej są potrzebni do otwarcia.
Kapitan Piotr Jarkowski z Komendy Stołecznej zaczyna rozpytywać, ale jak tylko trafia na cokolwiek, to jego współpracownik - porucznik Widera - chce każdego podejrzanego od razu aresztować. Ale u Edigeya jest milicja z misją, więc przede wszystkim nie wolno aresztować bez dowodów, a jak już są dowody, to warto grzecznie poprosić, żeby się sam zgłosił i zrehabilitował. Milicja zatrudnia swojego człowieka w banku, a w finale dokonuje eksperymentu psychologicznego i złodziej wpada.
Się pali: Wawele.
Się wierzy: Wierzę we wszystko, w co kościół święty wierzyć każe, w świętych obcowanie i ciała zmartwychwstanie (stary, przedwojenny woźny).
Się pije: wódkę jałowcówkę, starowin, wino jugosłowiańskie, meukow fine champagne (u starszej pani z pretensjami), pięciogwiazdkowy jubilejny (w Komendzie Stołecznej).
Się zagryza: bułką, pudełeczkiem korków (zgaduję, że chodzi o śledziowe), 10 deka szynki i słoikiem ogórków.
Się mieszka: w willi przy ulicy Dygasińskiego.
Się szabruje: biurko z byłej kwatery Goeringa na Mazurach.
Inne tego autora, inne z tej serii.
88/#13
Napisane przez Zuzanka w dniu Sunday July 19, 2026
Link permanentny -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
kryminal, panowie, prl, z-jamnikiem
- Skomentuj