Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
John Delano jest wykładowcą uniwersyteckim, wykłada dość nieortodoksyjne kursy z czasów Zimnej Wojny; nieortodoksyjne, bo nie opowiada się po żadnej ze stron, tylko pokazuje wzajemne oddziaływania na siebie obu frakcji. Ale aktualnie w ogóle nie wykłada, bo wziął urlop, żeby napisać bestseller o osobistych obserwacjach z ulubionego okresu historii USA, z czasów, kiedy dorastał. Zupełnie mu nie idzie, po części dlatego, że właśnie umarł jego ojciec, przedostatnia nić łącząca do z przeszłością. Ostatnią ostoją wspomnień jest jego brat, z którym jednak nie kontaktował się od lat, od czasu, kiedy odmówił mu wsparcia. Snuje więc luźne refleksje o tym, co było i wtem wpada na pomysł, że napisze inną książkę - o tym, jak bracia się ze sobą godzą i jaki na ich losy miały wpływ lata 50. i 60.
Autor opowiada o bardzo wąskiej perspektywie osoby dorastającej na jednym z amerykańskich przedmieść, a dygresje przeplata dość błahą historią pisarskiej blokady i zapaści kariery starzejącego się Delano. Niekoniecznie wciąga kilkadziesiąt lat po opisywanych czasach, nawet współczesny wątek próby rozwiązania konfliktu między zupełnie sobie obcymi braćmi nie jest specjalnie ciekawy.
#24