Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tana French - Wiedźmie drzewo

Toby Hennessy ma w życiu szczęście - jest przystojny, bezproblemowy, wiele rzeczy uchodzi mu na sucho, nawet jeśli czasem powinien ponieść konsekwencje swojej niefrasobliwości. Ma szczęście do czasu, kiedy ktoś się włamuje do niego do domu, okrada go, a przy nieco naiwnej próbie interwencji dotkliwie bije, co skutkuje licznymi problemami neurologicznymi, w tym częściową utratą pamięci. Na to nakłada się informacja o chorobie w rodzinie - jego ukochany wuj, Hugo, właściciel domu, w którym Toby ze swoimi kuzynami spędzał regularnie wakacje, zachorował na nieuleczalny nowotwór mózgu i wiadomo tylko, że nie zostało mu wiele czasu. Toby wraz ze swoją dziewczyną, Melissą, wprowadza się do domu wuja, oficjalnie, żeby przejść swoją rekonwalescencję, a tak naprawdę, żeby się wujem zaopiekować w jego ostatnich miesiącach życia. Wtem podczas rodzinnej imprezy dzieci odkrywają w jednym z drzew w ogrodzie szkielet, co rozbija ostatnie pozory normalności. Policja zaczyna śledztwo i szybko wykrywa, że w drzewie przez lata znajdowało się ciało jednego z zaginionych znajomych Toby’ego, Dominica. To sprawia, że narrator zostaje jednym z podejrzanych. Problem w tym, że sam nie wie, co się stało 10 lat wcześniej, kiedy Dominic zaginął.

Świetna książka, absolutnie wciągająca, z niesztampowymi rozwiązaniami fabularnymi. Autorka z równą łatwością przywołuje sielskie wspomnienia Toby’ego sprzed lat, żeby je złośliwie za chwilę skontrastować z tym, co pamiętają jego kuzyni. A mimo że czytelniczka wie, że wspomnieniom narratora nie można ufać, a jego postrzeganie świata jest skrzywione, doskonale daje się nabierać na wszystkie sztuczki. Dodatkowo akcja dzieje się w Dublinie, więc również plusik.

#26

Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday March 10, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2026, kryminal, panie - Skomentuj

« David Attenborough - Przygody młodego przyrodnika

Skomentuj