Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tove Jansson - W dolinie Muminków

To taka najjaśniejsza i najpozytywniejsza ze wszystkich książek o Dolinie. Nie ma prawdziwych niebezpieczeństw - czarodziejski kapelusz, działający wprawdzie niespodziewanie, ma działanie odwracalne i przydaje się do przekupienia Buki. Buka nie jest straszna (jak w "Tatusiu Muminka i morzu"), tylko samotna i zziębnięta, a do tego bardzo rozsądna i dająca się przekupić. Przerażający czarnoksiężnik z czarną panterą wygląda na złego, ale mimo posiadania wielkiej mocy nie używa jej do szkodzenia nikomu, a wręcz przeciwnie. W dzieciństwie to właśnie była moja ulubiona książka o lecie - dom z drabinką sznurową, hamak w ogrodzie, gąszcz egzotycznych roślin, wyprawa łódką na wyspę, szukanie skarbów i leniwe leżenie na pomoście, a na końcu wielki całonocny festyn z fajerwerkami i naleśnikami. Teraz wprawdzie czuję się bardziej jak Mama Muminka z torebką i nieustającą chętką na drzemkę popołudniową, ale mam cały czas w środku to poczucie, że jeszcze przede mną trochę takich letnich dni.

Inne tej autorki:

#4

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek lutego 5, 2009

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 4

« Frank L. Baum - Czarnoksiężnik ze Szmaragdowego Grodu - Michal Viewegh - Zapisywacze ojcowskiej miłości »

Komentarze

wonderwoman

o raju. ja też się teraz czuję jak mama muminka! a w dzieciństwie pamiętam, że straszliwie się stresowałam: gąszczem, czarodziejem i buką.
ech…

odentka

kiedy byłam mała bałam się buki a teraz chciałabym być jak mama Muminka, nie stesowac sie gdy dzieci ida na daleka wycieczkę

Stworek

ha, ja wolę chyba „Lato…”, a jeszcze bardziej ‘„Zimę”. I kurde, nigdy ale to nigdy nie bałam się buki :)

a tak z innej beczki, polecam wszystkim serię „Hyperion”, bardzo dobre sf.

odentka

a ja „jesień” i Wuja – Truja, jego postawa wobec życia to dla mnie ideał;)

Skomentuj