Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tove Jansson - Dolina Muminków w listopadzie

Nie będę dokładać kolejnej recenzji, wcześniejsze są tu, tam i ówdzie, dziś tylko garsteczka cytatów.


Paszczak obudził się powoli i gdy tylko stwierdził, że jest sobą, zapragnął być kimś innym, kimś, kogo nie znał.



Nagle przyszło mu na myśl, że wszystko, co robi, nie jest niczym innym, jak tylko przenoszeniem rzeczy z jednego miejsca na drugie albo mówieniem, gdzie one powinny stać, i przez krótką chwilę olśnienia zastanawiał się, co by się stało, gdyby dał temu spokój.



Obudził się któregoś ciemnego, jesiennego ranka i nie mógł sobie przypomnieć, jak się nazywa. Trochę to jest smutne, kiedy nie pamięta się cudzych imion, natomiast zapomnieć swoje należy wręcz do przyjemności.



– Nie przejmuj się, nie ma tu nic gorszego niż my sami.


Nie mam depresji (ha ha), mam za to listopad.

Inne tej autorki tutaj.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek listopada 16, 2015

Link permanentny - Tagi: skandynawia, panie, dla-dzieci, 2015 - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 1

« Drżące cialo (Almodovar: 12) - Filip Springer - 13 piętro »

Komentarze

wonderwoman

ja prócz listopada mam chujnię z grzybnią.

Skomentuj