Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Boel Westin - Tove Jansson, mama Muminków

To była doskonała lektura okołoświąteczna. Zanurzyłam się w świetnie napisaną, głęboką i szczegółową biografię skandynawskiej artystki - malarki, graficzki, ilustratorki, a gdzieś tam na końcu dopiero - pisarki. Absurdalnie Muminki, z których jest znana, które przyniosły jej sławę i pieniądze, były zawsze najmniej ważnym elementem jej pracy. Jeśli odsieje się nudne kwestie związane z wydawnictwami, umowami, nieporozumieniami co do klasyfikacji książek (dziecięce vs. dorosłe), jest to świetna książka o rodzinie artystów, z których każdy żył swoim życiem - ojciec rzeźbiarz, matka graficzka, brat rysownik i Tove, najbardziej chyba szczęśliwa z budowy domku na wyspie na szkierach.

Siłą rzeczy Muminki i Dolina zajmują sporo miejsca w biografii. Czas wojny zaowocował katastrofistycznymi historiami o katakliźmie (powodzi) i upadku komety. Czas powojenny to sielankowa "Dolina Muminków", wesołe, inspirowane Szekspirem "Lato", melancholijna "Zima", w której - jako Too-tiki - pojawia się wieloletnia przyjaciółka i partnerka Tove, Tuulikki Pietilä. Dojrzałość to "Pamiętniki Tatusia" oraz pełna autobiograficznej miłości do wysp i latarni morskich "Tatuś i morze". Starość i śmierć matki to "Dolina w listopadzie".

Biografia opiera się głównie na notatkach, szkicach i listach autorki, które pozostały w jej bogatym archiwum. Mniej znanymi rysunkami są mroczne i zupełnie inne niż wszystkie dotychczasowe ilustracje do Hobbita i Alicji w Krainie Czarów (do obejrzenia np. tu).

I mam zgryz, ile sobie doliczyć, bo jednocześnie z biografią czytałam po raz któryś kilka z historii muminkowych, które z kontekstem biograficznym nabrały całkiem nowego charakteru. Więc idąc oszczędnie - #100, a grubo - #100-104 (Małe trolle i duża powódź, Kometa, W dolinie, Lato).

Inne tej autorki tutaj.

Tak czy tak, #100. A Tove przypomina mi ^siwą.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek grudnia 31, 2012

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 7

« Ewa wzywa 07 - Safe »

Komentarze

siwa

Proud! Too-tiki to zawsze była moja ulubioną postacią.

W "Zimie Muminków" jest moje ulubiona scena jak wraca słońce, a Muminek wiąże kokardki na uszach.
http://ink361.com/#!/photo/355806182522833944_31202642.
To ten moment ;)

Nie działa w komciach ani html ani markdown.

wonderwoman

coś jest z tym, ze siwa przypomina tove... ja natomiast lubię opowiadanie z włóczykijem, który rusza w wędrówkę i pomaga znaleźć imię dla zwierzątka tak małego, że nigdy imienia nie miało.
i mam tak, że ilekroć mam spadek formy i zaczynam myśleć o czymś ciemnym, to wystarczy jakaś książka z muminkami, i wszystko się prostuje.
niewiele autorów tak potrafi.

Autumn

książka czeka w kolejce do przeczytania ;-)

jestem pod mega wrażeniem tej #100!

furzak

mam i rany, nie mogę przeczytać.
odrzuca mnie dosłownie.
a tak się na nią cieszyłam

Zuzanka

@Furzaku, a czemu odrzuca? Owszem, musiałam sobie urozmaicać lekturę kryminałami i "Muminkami", bo mnie ssie na fikcję, ale tak to z biografiami chyba jest.

siwa

Ja mam mieszane uczucia. Jako dziecko nie cierpiałam. Potem poczytałam i doceniłam. Teraz lubię niektóre fragmenty.
Razi mnie straszna schematyczność postaci, upupienie jednostek płci żeńskiej. Jedyne, co się urwały to Mała Mi i właśnie Too-Tiki.
Włóczykij był fajny, ale jakiś autystyczny, a Muminek głupawy.

Jedno z moich ulubionych opowiadań, chyba z lata, to to ze zdaniem "Nie lubię dozorców parku".

A poza wszystkim, zupełnie inaczej spojrzałam na Muminki po moim tripie na północ. Te kolory trzeba zobaczyć.
W muzeum Muminków w Tampere byłam. Ładne są oryginalne rysunki Tove.

Zuzanka

A właśnie po biografii widać, dlaczego tak jest. I czemu Mama w "Tatusiu Muminka i morzu" maluje na ścianie i czemu jest to dla niej ważne.

Skomentuj