Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Robert Rient - Chodziło o miłość

Porwała mnie wartka narracja świata, w którym miłość może się zdarzyć ot, choćby przed wizytą u terapeutki. To krótka, bo kilkutygodniowa, historia początku związku niezłoszczącego się Arka z szaloną Justą; historia o tym, jak wygląda życie Arka, jak powoli wkręca się w dziwny świat właśnie poznanej dziewczyny, jak reagują na nią jego znajomi, jak ona reaguje na jego problemy. Dzień po dniu - praca, facebook ("dziś polubiłem..."), piwo ze znajomymi, Justa, wygrzebywanie się z traum dzieciństwa, wyjazd na koncert, kolejny samotny onanizm pod prysznicem, w piekarniku zapiekanka, kot zwymiotował, była żona, moja dziewczyna jest w szpitalu psychiatrycznym, artykuł-wywiad z Anną Dymną, cmentarz z grobami rodziców i babki. Każdy z występujących w nim ludzi jest inaczej poskręcany, inaczej odczuwa, co innego chce w życiu osiągnąć. Każdy ma swoje fobie i dramaty, z których albo się leczy, albo blokuje je używkami, szybką miłością czy zmianami. Każdy potrzebuje kogoś, żeby porozmawiać, upić się czy zrobić coś głupiego. I każdy myśli, że ta miłość, która właśnie przychodzi, to właśnie ta, która będzie ostatnią, ostateczną i najpełniejszą.

To książka o dojrzewaniu do samego siebie, dojrzewaniu do związku, o uzyskaniu spokoju na myśl o przeszłości i równowagi w kwestii brać-dawać. Chyba.

Mam poczucie kilku niewypalonych (albo naładowanych pustymi nabojami) strzelb - po co nazywać bohatera Aureliuszem Kicem, skoro ma to służyć tylko efektowi komicznemu? Po co jechać do fikcyjnego Jemotani, skoro reszta akcji dzieje się w bardzo realnym tu i teraz - fundacja Anny Dymnej i Owsiak, Mediolan z koncertem Keitha Jarreta czy organizacja koncertu Madonny w Londynie? Wreszcie - czemu wszystko dzieje się nie wiadomo gdzie, chociaż ta topografia miasta gdzieś się buduje?

Nie pisałam, bo byłam chora.

#82

Napisane przez Zuzanka w dniu środa listopada 20, 2013

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 6

« Przelotni kochankowie - Martha Grimes - Przystań nieszczęsnych dusz »

Komentarze

Tores-

A czy to jest w stylu bardziej dołującym, czy bardziej przefiltrowanym przez "jakoś to będzie"? Bo ja generalnie o problemach to mogę czytać tylko wtedy, jak są trochę z dystansem, i taka np. Papużanka albo Joanna Bator to nie dla mnie, ale np. "Ości" mi się bardzo bardzo, czytałaś?

wonderwoman

to brzmi jak "chcę przeczytać bardzo"

Zuzanka

@Tores, to bardzo pozytywna książka. Wszyscy walczą o to, żeby było lepiej, mimo że każdy ciągnie jakiś bagaż.

ida27

Właśnie ostatnio szukałam "czegoś o miłości". Dzięki.

Zuzanka

@ida27, weź poprawkę, że to pisał - jak się przedstawia w notce na okładce - terapeuta i trener personalny. Zerknij, tu jest wywiad z autorem: http://ksiazki.onet.pl/robert-rient-chodzilo-o-przyjazn/g9vrs

To jest książka o miłości, ale nie o takiej romantycznej.

Tores-

Aha, to zerkam i zapisuję.

Skomentuj