Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Więcej o Czytam

Ursula Le Guin - Opowieści z Ziemiomorza

Kilka opowiadań, które stanowią prolog i epilog przygód Arcymaga Krogulca. Zaczątki szkoły na Roke i próba usystematyzowania magii; opowieść o miłości; czarnoksiężnik ze swoim mistrzem ratują wyspę Gont przed trzęsieniem ziemi, a potem nie żądają zaszczytów; pierwsza kobieta-mag na Roke; tajemniczy uzdrowiciel na prowincji irytuje osiadłego czarodzieja-partacza. Każde o czymś innym, ale wszystkie są przepojone głębokim humanizmem i zrozumieniem inności. Niektóre łatwo umieścić w ramach linii czasu całego cyklu, inne są nieco obok, ale stanowią zgrabną pointę do całości. Pewnie niekoniecznie, ale dla fanek bardzo przyjemne. Nie wiem, czemu aż tak odkładałam przeczytanie finału.

Inne tej autorki.

#112

Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday September 1, 2026

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: opowiadania, panie, sf-f - Skomentuj


Marta Kisiel - Zawsze coś

Końcówka grudnia, kilka dni przed Wigilią. Tereskę Trawną wraz z synem wywiało do rodzinnej miejscowości jej ojca, której nie odwiedzała od wielu lat, co niespecjalnie dziwi, pamiętając o babci Briżit i rozwodzie. W teorii mieli przyjechać na 90. urodziny pra(pra)babci Przybysławy, ale na miejscu niespodziewanie okazało się, że trafili na pogrzeb. I wściekłą babcię Wandę. Poza spisem postaci na początku, dość nieużytecznym w audiobooku, Tereska wyjaśnia Maciejce dokładnie, kto jest kim, w którym pokoleniu i dlaczego jego dwie kuzynki mają na imię Ola. Oraz dlaczego dom jest tak cholernie skomplikowany architektonicznie. Nie zdąża wyjaśnić, czemu atmosfera nie jest najlepsza, bo tuż po udanej próbie wejścia do domu przez okno skręca boleśnie kostkę na kocie o dźwięcznym imieniu Bigos. Zabandażowana kostka unieruchamia bohaterkę, bo nie wróci do domu samochodem, a Andrzej został w domu z powodu infekcji pęcherza, więc jest słabo mobilny. I wtedy zaczyna się ciąg dziwnych wydarzeń - w domu pojawia się nieznajomy mężczyzna, przedstawiający się jako notariusz, ale ponieważ nie ma kworum, wychodzi, po czym następnego dnia zostają znalezione jego zwłoki. Kolejny notariusz, już bardziej znajomy, dawny absztyfikant jednej z ciotek, informuje wszystkich o dziwnym testamencie pradziadka, który zmarł jeszcze w latach 60. Do tego w domu zaczynają się dziać dziwne wypadki; czy to wystarczy Teresce i Maciejce do zaangażowania się w śledztwo? Oczywiście.

Klimatycznie, choć na szczęście nie humorem, intryga przypomina nieco te wczesne, udane książki Chmielewskiej. Jest mocno skomplikowana, toksyczna rodzina z nielicznymi sensownymi jednostkami, dużo historycznych waśni i trudna historia powojenna, która dopiero współcześnie wychodzi na jaw. Oczywiście nie raz cierpła mi skóra i świerzbiły ręce, bo babcia Wanda nie jest najsympatyczniejszą osobą, a o mężu ciotki Agniesi, dwojga imion Janie Jakubie, nawet nie wspomnę. Oczywiście można byłoby całą fabułę rozwiązać szybciej, a pra(pra)babcia Przybysława nie musiała wcale chować testamentu w bezpiecznym miejscu, ale nie byłoby wtedy rozmowy z jodłą i kalesonów dla Maciejki.

Inne tej autorki.

#111/#19

Napisane przez Zuzanka w dniu Sunday August 30, 2026

Link permanentny - Kategorie: Słucham (literatury), Czytam - Tagi: 2026, kryminal, panie - Skomentuj