Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Więcej o 2021

Andrzej Dziurawiec - Debiut #123

Ewa wzywa 07, zeszyt 123

Spis osób:

  • porucznik Marcin Zadra - szarmancko całuje rączki przesłuchiwanym paniom[1]
  • kapitan Zenon Wawerko - szef ekipy technicznej
  • Kortysiowa - gosposia Stareckiego
  • Jerzy Starecki - właściciel sporego warsztatu samochodowego, numizmatyk-hobbysta, denat
  • Ewa Starecka - młoda i piękna, niestety samobójczyni, ludzie mówią, że głupia [była], wie pan, nienormalna
  • Margiełlo - bardzo miły pan, grzeczny zawsze, dowcipny, prezes spółdzielni kołdrzarskiej
  • Bożenka Kawecka - świadczyła usługi erotyczne Stareckiemu[2]
  • inżynier Kary - inżynier konstruktor, o zdradzającej nieprzeciętną inteligencję twarzy
  • Staszek Kiereś - lektor angielskiego na Politechnice, o obleśnym uśmiechu
  • Kieresiowa - kierowniczka komisu, żona Stanisława
  • Matlarczykowa - siostra Ewy, nieźle utrzymana, ponętna jeszcze blondynka
  • Krzysztof Matlarczyk - bardzo nie lubił szwagra żony, ale ma alibi
  • Rzeszutko - właśnie wyszedł po trzech latach za włamanie
  • kapitan Wałecki - przyjaciel i mentor Zadry, fan punktualności
  • Andrzej Stajszczyk - prawie narzeczony Kaweckiej, mocno zazdrosny
  • Antoni Marzec - syn Stefana, pracownik Stareckiego
  • Witek - “pan prezes”, mały i gruby
  • mecenas Warda - spisuje testamenty
  • Mariusz Kiereś - syn Stanisława, studiuje handel zagraniczny w SGPiS-ie
  • Maria - długonoga blondynka z Wybrzeża, kochanka Zadry
  • Tadeusz Stanisz - dyrektorem dużych zakładów niedaleko Białegostoku, dawny współlokator Stareckiego
  • Janusz Szwadz - kierownik ośrodka, szczupły, przystojny blondyn
  • Mirosław Chlapocz - dozorca ośrodka wczasowego „Szuwary", o skłonności do mocnych trunków

Gosposia znajduje zwłoki pracodawcy, niejakiego Stareckiego, właściciela warsztatu samochodowego, zamożnego wdowca. Z mieszkania denata zniknął cenny zbiór numizmatów, pojawia się więc wątek kradzieży, zniknął też nietypowy plecak turystyczny, w którym - potencjalnie - mogły zostać wyniesione łupy. Ale milicja rozważa nie tylko kradzież, bo denat nie dość, że nie był człowiekiem sympatycznym, bo prawdopodobnie doprowadził do samobójstwa swoją żonę, to jeszcze znany był z erotycznych ekscesów[4]. W ogóle narracja jest bogato okraszona erotyką, nawet funkcjonariusz uprawia seks przedmałżeński (ale się oświadcza!), oraz patrz [2] i [3]. To chyba też pierwszy tomik, w którym wspomina się miesiączkę i defekację! Wracając do meritum, zbrodniarz zostaje wykryty za pomocą sprytnego podstępu śledczych, polegającego na podrzuceniu przedmiotu podobnego do tego użytego przez przestępcę.

Się pali: carmeny, extra-mocne. Ale czasem się patrzy z przyganą:

- Ja nie wiem, czemu te chłopy tak palą, przecie to tylko smród z tego - pani Kortyś spojrzała z naganą na wyjmującego z paczki kolejnego papierosa Zadrę. - Chociaż teraz to i kobiety nawet palą - kontynuowała. - Obraza boska.

Się pije: francuski koniak, martel.
Nocleg w "żłobku": 400 zł.
Się obżera: jak - nie przymierzając - szwedzki kapitalista w szczecińskiej „Kaskadzie".

[1] Wiedział, że podoba się kobietom, zwłaszcza starszym od siebie. Imponowało mu to nawet trochę, ale nie zawsze było na rękę. Czasami powodowało sytuacje wręcz kłopotliwe.

[2] Nienawidziłam tego starego capa. Traktował mnie jak dziwkę, która przybiega na każde kiwnięcie palcem. Nienawidziłam go i nie mogłam się od niego wyzwolić. Wymagał ode mnie rzeczy, na które nie zgodziłaby się żadna prostytutka - a ja gardziłam sobą i robiłam to... i jeszcze płakałam z rozkoszy.

[3] Mówił: “Wyro. bracie. Po prostu wyro”. A ja ją traktowałem jak świętą. Do głowy by mi nie przyszło, że ona może robić kupę czy mieć okres. Dla mnie była czysta. I to był, bracie, błąd. Ona po prostu jest kobietą i Starecki o tym wiedział. Zaciągnął ją do wyra, może nawet trochę przemocą i wystarczyło. Już była jego. A ja się chciałem do niej modlić. Nawet nie mam do niej pretensji. To ja byłem winien. Po prostu byłem gówniarzem a ona była kobietą.

[4] - Miał powodzenie u kobiet, duże powodzenie. Leciały na niego jak - za przeproszeniem literaci na stypendium.

Inne tego autora:

Inne z tego cyklu tutaj.

#35

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek kwietnia 2, 2021

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2021, kryminal, panowie, prl - Komentarzy: 1


Stanisław Heleński - Anonim #121

Ewa wzywa 07, zeszyt 121

Spis osób:

  • Tadeusz Karczewski (ps. Elegant) - dobry kierowca, ale nie lubi korków
  • Zygmunt Sobolewski (ps. Studencik) - utalentowany kopista
  • Wacław Dragon - dobrze poinformowany mecenas, również przedsiębiorstwo import-eksport
  • Otto Wagner - włamywacz, brak wiedzy nadrabia pewnością siebie
  • Karl Getler - planuje kradzież z Muzeum Narodowego
  • Kurt Braun - bogaty handlowiec, specjalność dzieła sztuki
  • dodatkowo - anonimowi pracownicy instytucji (stróż, dyrektor, bibliotekarka)

Elegant szuka Studencika, genialnego kopisty starych obrazów, żeby zaproponować mu spółkę - Studencik namaluje kopię obrazka, a potem wspólnie w słabo strzeżonym prowincjonalnym muzeum dokonają podmiany. Studencik się zgadza, niestety po akcji zostaje przez sprytnego Eleganta wykołowany. Kiedy po jakimś czasie odnajduje nieuczciwego zleceniodawcę, zostaje wciągnięty w bardziej skomplikowaną, bo międzynarodową intrygę. Podobnie teraz - ma namalować kopię jednej części tryptyku (pozostałe dwie zaginęły w pomroce dziejów), wystawianego objazdowo w małych muzeach. Tym razem do akcji zostają wciągnięci dwaj niemieccy cwaniacy, którzy na polskiej prowincji[1] nie spodziewają się żadnych problemów. Wyjątkowo, w czasie akcji nie pada żaden trup.

Się pije: kawę z koniakiem, albo wykwitnie:

- Co pan pije? Śliwowica, „Janek wędrowniczek", Napoleon, nasza Wyborowa... - wymieniał zawartość barku.
- Sok grapefruitowy pan ma?
- A z czym chce go pan zmieszać? z... Gordon's Dry Gin?
- Nie, dziękuję, nie przywykłem do takich wykwintnych mieszanek. Wystarczy „żyto".
- Może jednak chociaż „Beefeater"?

Się pali: cygara.

[1]

Znam Polskę dość dobrze. Egzotyczny kraj pełen zaskakujących paradoksów. Proszę sobie wyobrazić, że można tam kupić za marne pieniądze antyki, warte u nas na Zachodzie ogromne pieniądze.

Inne z tego cyklu tutaj.

#34 2/3 (przeczytałam też po raz kolejny EW122).

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek kwietnia 1, 2021

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2021, kryminal, panowie, prl - Komentarzy: 2


Emilie Pine - O tym się nie mówi

Fantastycznie szczery zbiór esejów o różnych aspektach kobiecości - o zaburzeniach łaknienia, byciu dzieckiem rozwiedzionych rodziców, opiece nad ciężko chorym ojcem, bezpłodności, nadużywaniu narkotyków i przedmiotowym traktowaniu swojego ciała, miesiączce czy robieniu kariery. Autorka opowiada o skutkach patriarchalnego wychowania i wrzucenia dziecku na głowę rodzinnej traumy. Jak tytuł wskazuje, są to rzeczy, o których się nie mówi, których raczej się wstydzi. Niestety, jednocześnie są to rzeczy chętnie zrzucane najpierw na dziewczynki (również przez fizjologię), potem na kobiety.

Pisała o tym zbiorku Matkojedyna, idźcie ją poczytać, bo to mądra kobieta.

#34

Napisane przez Zuzanka w dniu środa marca 31, 2021

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2021, panie, reportaz - Skomentuj


Kristin Hannah - Firefly Lane

Kate mieszka na Firefly Line w Snohomish (Washington), miejscu, gdzie nic się nie dzieje. Gdy do domu obok wprowadza się śliczna Tallulah, Kate smutno stwierdza, że na pewno nie będzie chciała z nią spędzać czasu, tak jak jej inni rówieśnicy. Tymczasem Tally, ze swoim skomplikowanym dzieciństwem i traumą, przez najbliższe 30 lat staje się najlepszą przyjaciółką Kate. Do pewnego momentu w życiu dziewczyny są nierozłączne, mimo że Tally chce być prezenterką telewizją, a Kate woli mniej widowiskową pracę producencką (w książce chciałaby pisać). Gdy obie poznają Johnny’ego Ryana; Kate zakochuje się od pierwszego wejrzenia, ale Johnny’ego fascynuje barwna Tully. Ich życie się zaczyna znacząco różnić - jedna stawia na oszałamiającą karierę i wielki świat, druga na macierzyństwo.

Między serialem a książką jest kilka znaczących różnic. Serial ma świetną strukturę, wyrywkowo pokazującą paralele między kolejnymi dziesięcioleciami, skacząc między podobnymi wydarzeniami lub pokazując ich przyczynę 10 lat wcześniej. Książka jest chronologiczna i bardziej statyczna, doprowadzając do dramatycznego finału (czy łzy mi ciekły? być może), którego w pierwszym sezonie serialu jeszcze nie ma, szykujcie się na drugi. Dla mnie wartością dodaną serialu jest też neurotyczna i jednocześnie zabawna Sarah Chalke w roli Kate, bogatszy drugi plan, którego nie ma w książce (brat Kate i mocno naiwny wątek jego skrywanej orientacji seksualnej, romans pani Mularkey czy dość kąśliwy obraz mediów i celebrytyzmu, dość powierzchownie potraktowany przez autorkę książki). Zapewne lektura książki może zepsuć potencjalne zaskoczenia w drugim sezonie, ale ja na szczęście wszystko zapomnę.

Inne tej autorki:

#31-33, bo na spotkanie klubu książki w międzyczasie przypomniałam sobie dwie powieści Atkinson - Jej wszystkie życia i Boga pośród ruin.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota marca 27, 2021

Link permanentny - Kategorie: Czytam, Oglądam, Seriale - Tagi: 2021, beletrystyka, panie - Komentarzy: 3


Åsa Larsson - Krew, która nasiąkła

Cykl o Rebece Martinsson to zdecydowanie cykl, który trzeba czytać chronologicznie, chyba że - tak jak ja - łatwo zapominacie i nie boli, że wstęp kolejnej książki podsumowuje poprzednią. Tu sytuacja jest o tyle bardziej skomplikowana, że finał tomu pierwszego ma wpływ na kolejne.

Rebeka, po dramatycznym finale “Burzy słonecznej”, kiedy to mnovłn j boebavr jłnfarw geml bfbol - cflpubcnglpmartb zbeqrepę v qjópu myrpravbqnjpój, nie wróciła w zasadzie do poprzedniej pracy, pozostała swoistą maskotką firmy, czysto wizerunkowo. Kiedy nadarzyła się okazja powrotu do Kiruny w roli przewodnika jednego z właścicieli firmy, który chciał świadczyć usługi prawne tamtejszemu kościołowi, prawniczka stwierdziła, że to dobra okazja na wyjście z traumy i zrobienie sobie urlopu. Jakiś czas wcześniej, w Noc Świętojańską, w okolicach Kiruny miała miejsce kolejna zbrodnia w kręgach kościelnych - ktoś bestialsko zamordował panią pastor, feministkę i aktywistkę. Rebeka na początku cieszy się anonimowością, uchodząc za sekretarkę, a w związku z zaangażowaniem służbowym w sprawy kościelne, może dostarczyć anonimowo ważnych dokumentów lokalnej policji. Zaprzyjaźnia się też z Nallem, opóźnionych w rozwoju nastolatkiem, synem byłego policjanta. Sielanka trwa do momentu, kiedy jej tożsamość zostaje odkryta, a wszelkie działania zaczynają być traktowane jako prywatne śledztwo. Znowu dramatyczny finał, który tym razem prowadzi Rebekę do załamania nerwowego, płynnie przechodząc do tomu trzeciego cyklu. Jako że jednym z punktów zapalnych między zamordowaną pastor a lokalnym towarzystwem łowieckim była ochrona wilczycy, rozdziały przeplatane są scenkami z życia wilków, które pokazują solidne przygotowanie autorki, ale są absolutnie zbędne i nie mają większego związku z akcją.

Inne tej autorki tutaj.

#28-30 Przypomniałam sobie też tomy 1 i 3 cyklu - Słoneczna burza i I tylko czarna ścieżka.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa marca 24, 2021

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2021, kryminal, panie - Skomentuj


Janet Evanovich - Po pierwsze dla pieniędzy

Stephanie Plum jest od dłuższego czasu bezrobotna, za radą rodziców idzie do kuzyna Vinniego, który podobno ma jakąś robotę biurową. Oczywiście nie ląduje za biurkiem, ale znęcona 10% prowizją zaczyna bawić się w łowcę głów. Czy ma do tego kwalifikacje? Nie za bardzo, za to jest zdesperowana. Za 10 tysięcy dolarów nagrody ma sprowadzić Joe Morelliego, policjanta-renegata, który zastrzelił podobno niewinnego człowieka i zbiegł, wypuszczony za kaucją. Sprawa robi się dla Stephanie nieco osobista, bo to właśnie Joe, jej dawny sąsiad, pozbawił ją dziewictwa kilkanaście lat wcześniej, a potem już się nie odezwał (poza tym epizodem, kiedy wjechała w niego samochodem, wtedy się odzywał dużo i głośno). I tak jak dla policji Morelli jest nieuchwytny, tak Stephanie co chwila się na niego natyka. Gorzej, były policjant ratuje ją z rąk brutalnego boksera i uparcie twierdzi, że jest niewinny. Po perypetiach związanych z nauczeniem się strzelania, użyciem gazu paraliżującego czy wybuchem bomby i groźbie gwałtu, Stephanie rozwiązuje sprawę, której nie było w stanie rozwiązań ani LAPD, ani Morelli.

Co mi przeszkadzało? Wszechobecny seksizm (tak, wiem, że to były bujne lata 90. i teraz “już to by nie przeszło”). A to szczegółowe opisy erotycznie powabnej bielizny detektywki, kilkukrotnie wspominanie o “dość dużych piersiach” w rozmiarze 36B (sic!) czy jej obcisłych spodenek, dzięki czemu wszyscy mężczyźni się na nią na gapią, a niektórzy otwarcie proponują przysługę za przysługę, nie wspominając o dominującym wątku kuszenia gwałciciela-psychopaty. Cudowne zrządzenia losu, dzięki którym niedoświadczona Stephanie bez pudła trafia w sam środek narkotykowego gangu, wystarczy chodzić i zadawać pytania, których dziwnym trafem nie zadaje w ogóle policja, z góry przyjmując, że jej własny pracownik zabił bez powodu nieuzbrojonego człowieka. Policja w ogóle traktuje samozwańczą łowczynię głów jak maskotkę - nikt nie kwestionuje jej prawa do krążenia i zadawania pytań, wszyscy chętnie odpowiadają na jej pytania, a dodatkowo znajomi nieco naciągają prawo, żeby nie miała problemów. Nie wiem, czy chcę czytać kolejne tomy - a jest ich ponad 20, chyba wolę kontynuować nieco bardziej zniuansowaną Grafton i rozsądniejszą Kinsey Milhone.

Polonica: zamordowany został Ziggy Kulesza, a Stephanie pochodzi z rodziny Mazurów, węgierskich rolników (sic! sic!).

#27

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek marca 18, 2021

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2021, kryminal, panie - Komentarzy: 5