Więcej o
panie
Rzecz się dzieje współcześnie, nie że 50 lat temu. Yŏng-hye ma sen, po którym przestaje jeść mięso. Do tej pory mąż, opisujący sytuację, nie narzekał na nią, mimo że była przeciętna i nijaka, ale wypełniała swoje obowiązki. Teraz nie dość, że nie je mięsa, gwałtownie chudnie, to jeszcze odmawia przygotowywania mięsnych dań i wydaje się niezainteresowana zaspokajaniem innych potrzeb męża. Co w takiej sytuacji robi mąż? Oczywiście egzekwuje siłą pożycie intymne oraz skarży się teściowi i siostrze żony, prosząc ich o reakcję. Reakcja również jest siłowa, ojciec bije córkę i przymusza ją do jedzenia mięsa siłą, co w finale doprowadza do próby samobójczej i przymusowej hospitalizacji na oddziale chorób psychicznych.
Drugi epizod to narracja szwagra - niespełnionego artysty. Minęły dwa lata od wydarzeń z pierwszej części, Yŏng-hye jest sama, mąż ją zostawił, bo po co taka żona; żyje sobie powoli na swoich warunkach, coraz chudsza i coraz bardziej eteryczna. Co w tej sytuacji robi szwagier? Wpada w obsesję na punkcie znamienia na pośladku szwagierki, chce ją potraktować jako kanwę, namalować na niej kwiaty i obserwować ruch jej ciała. Absurdalnie, szwagierka się zgadza na uczestniczenie w performance, pewne wątpliwości pojawiają się, kiedy artysta wpada na pomysł przejścia do śmiałych, pornograficznych scen seksu z kimś o ciele pomalowanym w motywy roślinne. Jako że zaproszony model odmawia, volens nolens, artysta maluje sam siebie i nagrywa w trakcie aktu, traktując szwagierkę dość przedmiotowo.
Z trzeciego epizodu, tym razem w narracji rozwiedzionej już siostry (a to niespodzianka), dowiadujemy się, że Yŏng-hye nie opuszcza już szpitala psychiatrycznego, dochodzi do konieczności karmienia na siłę, bo odmawia jedzenia. Całość to historia przemocy, ubranej w pozory troski. Mąż, ojciec, siostra - wszyscy mają prawo dyscyplinować krnąbrnego członka rodziny dla jego (jej) dobra. Znamienne, że narracja wydarzeń jest dookoła bohaterki, o tym, jak jej pogłębiająca się choroba najpierw psychiczna, potem też fizyczna, wpływa na wszystkich dookoła. Trudne tematy, niepopularne, lektura też raczej z tych zostawiających ślady w głowie; rozumiem docenienie autorki Noblem, ale nie wiem, czy chcę czytać więcej.
#4
Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday January 13, 2026
Link permanentny -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
2026, beletrystyka, panie
- Skomentuj
To jeden z tzw. produkcyjniaków, z jakich słynęła Kłodzińska - źle ludzie robią złe rzeczy tylko dla zysku, wydaje im się, że są sprytni, ale milicja jest sprytniejsza. Grupa mężczyzn zawiązuje spisek, spotykają się w nielegalnym salonie gier w prywatnym mieszkaniu, a jeden z nich - tajemniczy doktor Hacen - zleca im przekręty i skoki, z których kasą dzielą się równo. Nie spotykają Hacena poza szulernią, wiedzą o nim tylko tyle, że jest stary, schorowany, siwy, mówi szeptem, bo miał operację krtani i nosi niebieskie okulary. Sprawa zaczyna się sypać, kiedy pewien prokurator znajduje swojego kolegę otrutego cyjankiem i nie wierzy w samobójstwo[1]; potem pewien nieco szemrany adwokat ulega wypadkowi w swojej łazience. Milicja odkrywa, kim jest Hacen i - zdradzam fabułę - kapitan Szczęsny przebiera się za niego, żeby wyciągnąć z konspiratorów zeznania, kto zabił, a kto kradł.
Się pije: radebergera (na bogato), likier bananowy z kubańskiego sklepu, kawę Neskę, Fruktovit, Istrę, wódkę (ukradkiem, w filiżance), koniak, whisky & soda (w Londynie), wodę mineralną (na wytrzeźwienie), angielską gorzką, wódkę eksportową, wermut, lekko podgrzany burgund, czarną kawę z jarzębiakiem, Armagnac i Hennesy
.
Się je: chleb Graham z twarożkiem; kanapki, bigos, rybki z puszki, truskawki ze śmietaną, sałatkę jarzynową z domowym majonezem (w salonie gier); kajzerki z szynką konserwową i bułgarskim dżemem ze śliwek; baleron, chleb, wędzone rybki w oliwie z puszki, ser i masło; lody i ciastka (w kawiarni); pomidorową, barszcz i bigos; solone migdały (na zakąskę); szczupaka w galarecie, ryby faszerowane, szynkę, sałatkę z drobiu i sosy; kurczęta po polsku i sałatę; kefir z młodymi ziemniakami i naleśniki.
Się pali: Carmeny, Sporty, Pall Malle (Francuz, o dźwięcznym nazwisku Moron (sic!)).
Się zażywa luksusu w kąpieli: gałka sosnowa i lawendowe mydło.
Się zażywa: fanodorm, proszki z krzyżykiem.
Się kupuje: żyletki w komisie.
Bawiąc-uczyć: badanie tkanek na okrzemki, żeby potwierdzić utopienie.
[1] Pojawiają się czasem cudownie odjechane komentarze typu, że denat nie był pederastą, ale mógł się z tym kryć, może dlatego leżał w dzień w szlafroku na tapczanie.
Inne tej autorki, inne z tej serii.
#3/#1
Napisane przez Zuzanka w dniu Saturday January 10, 2026
Link permanentny -
Kategorie:
Słucham (literatury), Czytam -
Tagi:
2026, kryminal, panie, prl
- Skomentuj
”W ciemni” to też taki długi czytelniczy ogon, czytany kawałeczkami od ponad roku, po części dlatego, że oryginalnie chciałam przeczytać “Reakcję” tej autorki, ale nie ma w ebooku, a papier kosztuje absurdalnie, po części, że coraz ciężej mi idzie czytanie książek papierowych. Ale to nie wina książki, bo jest bardzo dobrym kawałkiem reportażu.
Autorka spisuje swoje rozmowy i odkrycia związane z osobą jej ojca, Istvana Faludi, węgierskiego Żyda, który w jesieni życia zdecydował się na operację uzgodnienia płci, żeby stać się Stephanie Faludi. Przez wiele lat nie utrzymywali kontaktu, co nie dziwi, patrząc na wspomnienia o ojcu - despocie, furiacie, przemocowcu, który po rozwodzie z matką Susan zniknął z ich życia. Książka to próba zrozumienia przemiany, jaka dokonała się w ojcu autorki na podstawie analizy szerszego tła historycznego; wyciągana jest paralela ukrywania prawdziwego “ja” przez węgierskich Żydów, udawania kogoś, kim nie byli, żeby przeżyć. Czy jest to interpretacja specyficzna do przypadku - możliwe, to długa i dość skomplikowana opowieść o skomplikowanej osobie, która dodatkowo nie zawsze mówiła prawdę, a innych źródeł informacji zwyczajnie nie było. Albo były ukryte, jak cudem odnalezione fotografie autorstwa ojca, bo tytuł jest tutaj dwuznaczny. To też historia odchodzenia - późno nawiązanych kontakt odcina większość wcześniejszego życia, znika perspektywa rodzic-dziecko, zostaje rozmowa dwojga dorosłych, którzy w zasadzie się nie znają. W finale to też odchodzenie dosłownie - demencja ojca i jego śmierć to finał opowieści.
#2
Napisane przez Zuzanka w dniu Wednesday January 7, 2026
Link permanentny -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
2026, panie, reportaz
- Skomentuj
Na zakończenie roku przesłuchałam, żebyście Wy nie musiały. To “późna” Chmielewska, kiedy już zabrakło autorce pomysłów, umiaru i klasy, a redakcji krytycyzmu. Fabuła jest pretekstowa - pisarka Joanna przypadkiem ociera się o kolejne morderstwa; giną osoby związane z filmem, nazywane przez autorkę pasożytami, płazińcami itd. (stąd tytuł). Ich winą jest niszczenie literatury wysokiej za pomocą spapranych ekranizacji, co Chmielewską osobiście dotknęło, więc cieszy się z każdej zbrodni. Wszystkie nitki zbiegają się dookoła Ewy Marsz, niegdyś poczytnej pisarki, której kariera utknęła po dwóch kiepskich ekranizacjach i przebojach z wydawnictwem, Joanna ją lubi, więc wprawdzie ochoczo pomaga znajomemu komisarzowi w śledztwie, ale tak, żeby Ewy nie obciążyć. Akcji właściwej - poza krążeniem po mieście i przypadkowych rozmowach - w zasadzie nie ma, mieszkanie Chmielewskiej to główna kwatera chaosu - wszyscy do niej dzwonią, faksują[1] i przyjeżdżają, żeby przy niesmacznym koniaczku i smacznym winku wymieniać informacje. Czasem na zakąskę jest ser albo paszteciki z resztek[2].
Ale pal diabli akcja, jest chaotyczna, ale do czegoś prowadzi w finale. Bardziej mnie irytowały przemycane przez autorkę seksizm i rasizm; przypadkowo oglądana przez okno blondyneczka jest określona na wygląd jako idiotka, pojawia się szydera z osób czarnych. Kiedy kobieta z mężczyznami schodzi do piwnicy i słychać krzyk, nikogo to nie alarmuje, bo wszyscy myśleli, że panowie gwałcą panią, ludzka rzecz. Na podejście autorki do licznie prowadzonych w międzyczasie “biznesów” mogę tylko położyć zen, skoro Joanna chlubi się nieczytaniem umów, wszystko podpisuje w ciemno, a poproszona o wysłanie na jakieś konto pieniędzy, po prostu to robi bez zastanowienia. Złośliwie bym podsumowała, kto tu był blondyneczką idiotką, ale nie jestem przecież złośliwa.
[1] Autorka gardzi “małpią pocztą”, nie korzysta z emaili.
[2] Autorka z uporem opisuje karmienie dochodzących kotów, którymi się “opiekuje”, odpadkami. Zbiera dla nich skórki z kaszanki, rybie szczątki, resztki mięsa kwestionowalnej świeżości…
Inne tej autorki.
#122/#32
Napisane przez Zuzanka w dniu Monday January 5, 2026
Link permanentny -
Kategorie:
Słucham (literatury), Czytam -
Tagi:
2025, kryminal, panie
- Komentarzy: 3
Fiona kompulsywnie odwiedza Idlewild Hall, tereny opuszczonej szkoły dla dziewcząt. 20 lat wcześniej ciało jej siostry zostało znalezione właśnie tu na boisku, winny - dziedzic lokalnej fortuny - siedzi w więzieniu, ale proces był poszlakowy i Fiona uważa, że jednak coś jeszcze jest do wyjaśnienia. Wtem niejaki Anthony Eden kupuje posesję ze szkołą i planuje remont, co dodatkowo wzbudza dziennikarską ciekawość kobiety. Sytuacja się komplikuje, kiedy podczas prac budowlanych zostaje znalezione ciało nastolatki sprzed kilkudziesięciu lat. Fiona ma już kilka tajemnic do wyjaśnienia - kim była dziewczynka w studni, kto ją zabił, co się stało z jej walizką, kim były jej współlokatorki oraz kim jest Margaret Eden, matka Anthony’ego. A, oczywiście też trzeba wyjaśnić, o co chodzi z Mary Hand, przerażającą zjawą od lat krążącą po terenie szkoły. Wydarzenia współczesne przeplatane są chronologiczną relacją z lat 50., kiedy do szkoły, a raczej do placówki naprawczej trafiły cztery dziewczęta z problemami: Katie z traumą po próbie gwałtu, Roberta będąca świadkiem samobójczej próby swojego wujka, Cece, nieślubna córka bogacza i Sonia, jak się okazuje, cudem ocalała z Ravensbrück.
Klimatem książka przypomina mi wielowątkowe powieści Kate Morton, świetnie się czyta i wybaczam nawet wprowadzenie elementów nadprzyrodzonych, które pomagają przy wyjaśnieniu jednej z tajemnic, bo poza tym to uczciwa powieść kryminalna.
#120
Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday December 30, 2025
Link permanentny -
Tagi:
2025, kryminal, panie -
Kategoria:
Czytam
- Skomentuj