Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Więcej o panowie

Ewa wzywa 07 58-59-60

Władysław Krupiński - Celny strzał #058

Spis osób:

  • kapitan Mirski - nawet najgorszą wiadomość lubi przekazywać natychmiast[1]
  • Jolanta Stawicka - młoda i zgrabna, ale zaczerwienionymi oczami
  • Karol Stawicki - inżynier w spółdzielni “Elektrosprzęt”, z zamiłowania myśliwy i fotograf
  • Jankowski - leśniczy w Grocholinie
  • pułkownik - zwierzchnik Mirskiego, zadaje mu uprzejme pytania
  • Ela Kotarska - sekretarka prezesa, młoda, fertyczna i zalotna blondyneczka
  • Bernard - prezes “Elektrosprzętu”, przystojny i z lekka szpakowaty
  • Hanka - dziewczyna Mirskiego
  • Jan Zbykowski - przyjaciel Stawickiego
  • sierżant Marciniak - emerytowane źródło informacji
  • Bernard - były chłopak panny Eli

Żona inżyniera Stawickiego zgłasza zaginięcie męża, który wyjechał na polowanie (tyle że z aparatem fotograficznym, a nie strzelbą) i nie wrócił. Milicja zajmuje się sprawą chętnie, zaczynając od wyjaśnienia, że nie jest za zniknięcie męża odpowiedzialna[2]. Zaginiony mąż znajduje się po kilku dniach, niestety zastrzelony. Co ciekawe, dane pistoletu znajdowały się już w archiwach - kilkadziesiąt lat wcześniej strzelano z niego na posterunku w małej miejscowości właśnie do Stawickiego, ale wtedy nie ze skutkiem śmiertelnym. Inżynier pilnował wtedy na ochotnika strażników z obozu koncentracyjnego, w którym wcześniej przebywał. Dodatkowym tropem jest nagranie, które inżynier przed śmiercią zarejestrował mikrokamerą w swoim samochodzie - widać na nim morderców. Wydawałoby się, że sprawa jest prosta, ale ktoś Mirskiemu zaczyna grozić, a nawet groźbę realizuje, przez co ranny kapitan ląduje w szpitalu.

Się pali: “extramocne”, “carmeny”.
Się pije: domową nalewkę.
Się ma równouprawnienie: kapitan pomaga swojej dziewczynie zanieść naczynia do kuchni po kolacji, którą przygotowała.

[1] Tyle że nie. Wdowa po inżynierze dowiaduje się o śmierci męża z komunikatu w telewizji.

[2]

- Proszę pana… przygryzła ładne, dyskretnie umalowane usta. - A może Karol został zatrzymany przez panów?...
- Przysłalibyśmy już dawno powiadomienie. Proszę tego nie brać pod uwagę.

Inne tego autora tutaj.

Janusz Osęka - Śmierć w żlebie Kirkora #059

Spis osób:

  • porucznik Jan Dudziak - Komenda Miejska w Zakopanem
  • sierżant Stanisław Książek - fotograf milicyjny
  • Anna Zemanek (22) - turystka z Krakowa, nauczycielka, najpierw zaginiona, potem martwa
  • Halina Gałaj - kierowniczka pensjonatu „Krokus”
  • ratownik Smreczyński - GOPR
  • Antoni Tobiaszewski - raczej zamożny, choć prowadzi niezbyt czyste interesy
  • Tobiaszewska - ma zawsze wszystko za złe
  • Zdzisław Piątek (25) - z Gdyni, ciągle się uśmiecha, połączenie bigbitowca i konika sprzed kina
  • Ksawery Wojtecki (40+) - spokojny, małomówny zaopatrzeniowiec z Krakowa
  • Wojtecka - prowadzi z sukcesami warsztat wytwarzający plastiki, żona Wojteckiego
  • Jadwiga Wiśniak (21) - maszynistka z Łodzi, współlokatorka denatki
  • Marta Rataj (20) - liceum pedagogiczne, jw.
  • Stefania Zemanek - matka nieboszczki, wygląda na to, że nie znała wcale córki
  • Natalia Ciołkosz - raczej znajoma niż przyjaciółka Anny
  • Wojciech Czarnecki - właściciel czerwonej Skody, zakopiański podrywacz
  • ”Czarny Stach” - Stanisław Wańtuła, handluje walutą na Bukowinie
  • kapitan Czesław Szarecki - kolega Dudziaka ze Szczytna
  • Szymon Wrzos - inwalida, skończył z rozbitą głową
  • Franciszek Gałas - sąsiad, znalazł martwego Wrzosa
  • Daniel Badura - sąsiad Wrzosa, bez wpływu na akcję
  • Piotr Siwek - sąsiad Wrzosa, odpłatnie użycza teleskopu turystom
  • Biernacki - kadrowiec w dawnej pracy Wrzosa, dużo wie
  • Ignacy Wolicki - zmalwersował, a Wrzos na niego doniósł, więc odsiedział
  • Maria Wrzos - bratowa denata
  • Zenon Wrzos (17) - siostrzeniec, przypadkiem w okolicach Zakopanego
  • Wolak - informator Szareckiego
  • doktor Doliński - gastrolog z umiejętnością obserwacji
  • Iwona Szczęsna - narzeczona Czarneckiego, ale niechętnie
  • Burcyn - lokalny celebryta, gawędziarz góralski
  • Helenka - dochodząca Tobiaszewskich
  • Gorczycki - wspólnik Wojteckiej
  • Żakowicz - kierownik schroniska, na szczęście ma porządek w papierach

Anna przyjechała na urlop do Zakopanego i po trzech dniach zaginęła, znalezioną w Żlebie Kirkora; co ewidentnie świadczy o tym, że ktoś ją zepchnął. Śledztwo wyklucza wypadek tym bardziej, że dziewczyna była w 3. miesiącu ciąży. Niedługo potem ginie Wrzos, mieszkający w Zakopanem emeryt po przejściach, żyjący w biedzie. Milicja szuka powiązań, bo niedługo przed śmiercią ktoś widział Wrzosa zaczajonego pod pensjonatem, w którym wcześniej mieszkała denatka. Wygląda na to jednak, że oboje zamordowanych nic nie łączy; ważnym tropem natomiast jest trzydniowa nieobecność Anny podczas poprzedniego urlopu i sposób, w jaki Wrzos dorabiał sobie do renty.

Się pali: carmeny.
Się (nie) je, bo:

Tu czekały go [kapitana] jednak kłopoty z kolacją. Portier nie chciał wpuścić gościa do restauracji bez wykupienia karty konsumpcyjnej za sto złotych.
- Jest dancing! - tłumaczył surowo.
- Ale ja chciałem tylko zjeść coś szybko. Jestem głodny.
- Nie! - przeciwstawiał się ostro. Wreszcie uległ błaganiom kapitana, ostrzegając jednak: - Wpuszczę pana, ale niech pan tylko spróbuje zatańczyć!

Się dokonuje przeszukania, ale czasy nie sprzyjają minimalizmowi:
Na dole szafy były dwie szuflady. W górnej stare półbuty leżały obok zeszłorocznego kalendarza ściennego, połamany ołówek, przepalona żarówka, świeca, jakieś śrubki, gwoździe, kłębki sznurka. W dolnej tkwił zniszczony skafander narciarski, kilka blaszanych łyżek i widelcy, torba cukru, pudełko kawy „Marago”, trzy pary skarpetek, okulary słoneczne, pastylki na żołądek „Idalbina”, sweter wełniany koloru szarego. Z leżącej obok otwartej walizki wysypywały się: torba makaronu, zatłuszczone karty do gry, dwie koszulki „polo”, latarka elektryczna, sznurowadła. Wewnątrz leżały stare numery „Przekroju”, dwie pary kalesonów, pasek do spodni, krawat, lusterko, torebka cukierków miętowych.

Jerzy Łaniewski - Prześwietlone zdjęcie #60

Spis osób:

  • inżynier Zbigniew Rudziński - kierownik zespołu projektowego, a nie poganiacz mułów
  • Zosia Juszczyk - kreślarka, nieoficjalnie sekretarka, szczupła nieduża blondyneczka
  • Janek Kaliński - świetny fotograf, ale mentalny nastolatek-dowcipniś[1], złota rączka do samochodów
  • inżynier Kwiecień - najmłodszy w zespole
  • Wacław Poliński - “Stary”, dyrektor
  • Krystyna - sekretarka dyrektora
  • inżynier Wacław Turoń - pupilek Rudzińskiego
  • mecenas Władysław Marczuk - radca prawny, często wpada na pogawędkę do zespołu
  • inżynier Wiktor Rapecki - zapalony amator motoryzacji, trochę chodził z Zosią
  • Jan Kowalik - portier i woźny
  • Kowalikowa - woźna, żona Kowalika
  • inżynier Helena Ceruk - dawna pracowniczka Pracowni
  • Władysław Piekliński (ps. Piekiełko) - fachowiec od giełdy samochodowej, przyjaciel Kalińskiego
  • Antoni Zawada - fotograf z Barlinka
  • Marek Jabłoński - właściciel mercedesa spod Grójca
  • kapitan Wiesław Niecki - gwiazda polskiej kryminalistyki
  • Stefan/Jurek - narrator, dziennikarz, marzy o uczestniczeniu w śledztwie
  • sierżant Berski - współpracuje z Nieckim od lat, więc czyta mu w myślach

W Pracowni Konserwacji zabytków fotograf wychodzi na pół godziny, ale już nie wraca mimo że miał oddać dokumentację do pilnego projektu. Po tygodniu zostaje znaleziony martwy w nieczynnej kotłowni, ktoś zatłukł go łomem. Milicja wraz ze współpracującym znajomym dziennikarzem usiłuje odkryć, czemu nikt nie chce opowiadać o żartach Kalińskiego oraz czemu mimo pogarszającej się jakości pracy fotograf jednak utrzymuje się na stanowisku. Po mrówczej pracy przy przeglądaniu archiwum fotograficznego denata okazuje się, że wesołek szantażował swoich kolegów zdjęciami (a to w sytuacjach erotycznych, a to podczas pijackiej imprezy). Pozostaje odkrycie, komu nastąpił na odcisk na tyle, żeby musiał zginąć. Co ciekawe, nie pojawia się w fabule żadne prześwietlone zdjęcie, bo denat był świetnym fotografem.

Się je: golonkę firmową.
Się pije: koniak (tylko 25 gram!), wódkę (w celu przepchnięcia projektu budowlanego z niedoróbkami).
Rys historyczny: giełda samochodowa na Okęciu.
Mimowolny antysemityzm: sprzedawany samochód “idzie do Żyda”.
Się ma kiepskiego redaktora: narrator raz jest Stefanem, raz Jurkiem, zaś Kaliński zaginął w sierpniowe popołudnie, które potem okazuje się być 20 lipca.
Się pali: wcale! Nikt nawet paczki z papierosami nie wyciąga!

[1] Mysz sekretarce do szuflady, łajno z plastyku na biurko, chlapanie białych bluzek znikającym atramentem czy fotomontaż woźnego w mundurze esesmana, zatrzymajcie tę karuzelę śmiechu.

Inne tego autora:

Inne z tego cyklu tutaj.

#66

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maja 26, 2020

Link permanentny - Tagi: kryminal, prl, panowie, 2020 - Kategoria: Czytam - Skomentuj


Maryla Szymiczkowa - Seans w Domu Egipskim

Pani profesorowa udaje się na obserwowanie zaćmienia księżyca do domu doktora Beringera. Na miejscu okazuje się, że oprócz salonowo niewinnej obserwacji zaćmienia ma się też odbyć seans spirytystyczny, a dodatkowo jednym z 12 gości jest szatan - niesławny nihilista Przybyszewski. Seans jak seans, zapada ciemność, medium nie jest zbyt przekonujące, ale w pewnym momencie gospodarz ulega jakiemuś atakowi ze skutkiem śmiertelnym. Obecny kolega po fachu stwierdza otrucie strychniną. Szczupaczyńska węszy sensację, sugeruje więc wezwanie zaprzyjaźnionego sędziego śledczego Klossowitza, który ma do niej słabość i pozwoli jej na współpracę przy śledztwie. W trakcie poszukiwań pani profesorowa odkrywa kilka zdrad małżeńskich, powiązania finansowe, zwykłe cwaniactwo, miałkość skandalistów skupionych wokół Przybyszewskiego i wreszcie ogromną zazdrość, która doprowadziła do przemyślnej zbrodni. Aby do tego dość, usypia męża środkiem nasennym, bo narzeka na jej częste wychodzenie z domu i korzysta ze zdolności aktorskich służącej Franciszki.

Albo się starzeję, albo już mnie Szczupaczyńska aż tak nie drażni jak wcześniej. Owszem, jest małostkowa i skąpa, dużo robi na pokaz, a śledztwo prowadzi, żeby poczuć się lepsza od swoich znajomych i poznać ich grzechy, ale sama robota detektywistyczna jest w porządku.

Inne tej autorki tutaj.

#65

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek maja 25, 2020

Link permanentny - Tagi: panowie, kryminał, 2020 - Kategoria: Czytam - Skomentuj


Ewa wzywa 07 55-56-57

Jerzy Edigey - Gang i dziewczyna (Tajemnice jasnych “Warszaw”) #055

Spis osób:

  • Bożena Pautecka (24) - instrumentariuszka i pielęgniarka, żyje dzięki futrzanej czapie
  • Janina Ruszczykowa - spostrzegawcza mieszkanka z ul. Bukowej
  • Heniek Ruszczyk (14) - syn Janiny, szybki w nogach
  • starszy sierżant Włodzimierz Ciupała - pierwszy na miejscu wypadku
  • doktor Zygmunt Lepiński - zakochany w Bożenie
  • Stanisław Rogoziński - inżynier z gazowni, właściciel owczarka alzackiego o imieniu “Facet”
  • porucznik Stanisław Szafranowski - zwany „kolekcjonerem", zbiera raporty o przestępstwach
  • plutonowy Władysław Rogowski - asystent Szafranowskiego
  • major Krzyżewski - KW Wrocław, też mu kradną jasne “Warszawy”
  • major Wołodkiewicz - prowadzi dochodzenie w sprawie wypadku Pauteckiej
  • Krystyna Orłowska - pielęgniarka, pracowała trzy lata wcześniej z Pautecką
  • Zbigniew Drzewicki - kłopotliwy narzeczony Pauteckiej, niebieski ptak, ale przystojny
  • Janusz i Antoś - koledzy Zbyszka, ubrani na bogato, ale bez gustu
  • Władek - również kolega, do tego zwany “zawodowym podrywaczem”
  • Iwona - mewka z Ermitage’u

Zima 1970, Wejherowo. Najpierw województwie gdańskim, potem również we wrocławskim znikają samochody marki “Warszawa”, do tego należące do instytucji państwowych. Milicja jest bezradna, kolekcjonuje tylko kolejne zgłoszenia; dzieje się tak do czasu, aż do Trójmiasta przybywa major Krzyżewski, który na podstawie doświadczeń wrocławskich szuka części wspólnej spraw. Wtem jasna “Warszawa” wjeżdża we wracającą do domu pielęgniarkę, która cudem przeżywa. Ewidentne jest, że to nie wypadek, tylko celowe działanie. Major Krzyżewski prosi więc atrakcyjną, choć poobijaną Bożenę, żeby spróbowała opisać, co się dziwnego zdarzyło ostatnimi czasy w jej niby zwyczajnym życiu. Dzięki pisanym w trzeciej osobie notatkom pielęgniarki (gdzie między innymi komentuje swoją urodę, ech) udaje się rozbić gang i odkryć, co się działo z zaginionymi “Warszawami”.

Się pije: Courvoisier i żytniówkę.

Inne tego autora tutaj.

Ryszard Szczerba - Alibi #056

Spis osób:

  • kapitan Jan Smolak - spokojny i flegmatyczny, siwiejący i z przedwczesnymi zmarszczkami
  • inżynier Jacek Werenda (29) - właściciel “garbusa”, spowodował wypadek na Wybrzeżu Gdyńskim
  • sierżanta Pawlak - drogówka
  • porucznik Władysław Janikowski, kierownik grupy techniczno-dochodzeniowej
  • sierżant Mrozek - spec od fotografowania miejsca wypadku
  • Krzysztof Terecki (44) - właściciel volvo, zamożny rzemieślnik
  • Alicja Kowalska - denatka
  • inżynier Zieliński - alibi Werendy
  • Terecka - zirytowana żona
  • doktor Feliński - niemalże dwumetrowy chirurg, w przeciwieństwie do wzrostu i tuszy łagodny i pogodny jak dziecko
  • Janeczka - sekretarka wydziału drogowego
  • Joanna Wikler - kochanka Werendy, technik chemii, skromna, ale elegancka mężatka
  • „Heniek”, „Rysiek” i “Bolek” - wywiadowcy
  • Jan Fronczek - chwilowo za granicą, użycza mieszkania Wiktorowi
  • Wiktor Smalec (22) - niby ważny redaktor, a tak naprawdę handluje walutą, taki bardziej nowoczesny z wyglądu

Na milicję zgłasza się inżynier Werenda, cały roztrzęsiony, ponieważ właśnie przejechał mężczyznę, który wtargnął mu nocą pod koła. Okazuje się, że pechowy przechodzień, Terecki, wcześniej rozwalił własny samochód i półprzytomny wbiegł na ulicę. Koło uszkodzonego samochodu Tereckiego znaleziono martwą niezidentyfikowaną, młodą dziewczynę. Co ciekawe, jej odciski palców znaleziono na samochodzie Werendy, chociaż ten ostatni twierdził, że nigdy jej nie widział. Sprawę mógłby wyjaśnić oczywiście Terecki, ale jak na złość stracił pamięć. Obaj panowie prowadzili pod wpływem, co nie pomaga, a dodatkowo Werenda ewidentnie kłamie co do swojego alibi. Co ciekawe, nikt też nie szuka denatki; dopiero po długich poszukiwaniach przez dzielnicowych znajdują się jej rodzice. Pogrzeb - i jak zwykle w takiej sytuacji - milicja na podstawie obserwacji tych, co przyszli (i nie przyszli) znajduje zbrodniarza.

Się pali: giewonty, piasty.
Się pije: koniak (a potem wsiada za kierownicę[1]).
Bawiąc-uczyć: autor wyjaśnia, na czym polega stereofotogrametria.

[1]

Dwa kieliszki i zaraz po wódce - niespodziewanie lekceważąco przerwał mu dyrektor. - Byłem niedawno we Francji. Gdyby tam tak reagowano jak u nas na wypicie kieliszka alkoholu, to o każdym kierowcy dałoby się powiedzieć, że jest „po wódce”.

Inne tego autora tutaj.

Zenon Borkowski - Śmierć przeszła obok #57

  • podprokurator - dobija do trzydziestki, obiektywny w małym miasteczku
  • Helena Pykowa (37) - kierownik wydziału zakupu żywicy w Destylarni
  • Jan Pyka - architekt powiatowy
  • Teresa - sekretarka prokuratora, jaskrawo wymalowana brunetka, wdowa
  • prokurator Soliński - cierpi od lat na wrzodową chorobę dwunastnicy
  • Stanisław Nehrebecki - brat zaginionej
  • Tadeusz Ochocki - ginekolog, animuje życie towarzyskie w miasteczku
  • Ochocka - internistka, żona Tadeusza, przyjmuje podprokuratora na kwaterę
  • major Wierzbicki - Biuro Kryminalne KG, okulary podkreślają jego stałe zatroskanie, charakterystyczne dla intelektualistów
  • Cudzikowski - prezes GS, partner szachowy Pyki, nie uznaje kobiet jako partnerek
  • Strzelecka - farmaceutka, zaskakująco piękna, kruczoczarne włosy i złocistomiodowe oczy
  • Ksawery Drążyk (ps. Ucho) - stroni od mokrej roboty, ale chętnie przytula znalezione rzeczy
  • Bożena Kalińska - farmaceutka, eks-znajoma Strzeleckiej, kochanka Pyki, blond loki

Mąż zgłosił zaginięcie żony, przez co automatycznie stał się podejrzanym (“it’s always the husband”). Jednak przez półtora roku milicja nie znalazła żadnych śladów wyjaśniających zniknięcie Heleny Pykowej, która spakowała ogromną walizkę i wyjechała do matki, ale nigdy tam nie dotarła. Anonimowy podprokurator zjawia się w miasteczku i nagle zaczynają wychodzić różne detale - znajduje się porzucona walizka, Pykowa nieskutecznie leczyła się na bezpłodność, zarówno ona jak i mąż miewali romanse, wreszcie jej przyjaciółka - Strzelecka - stwierdza, że już jej nie obowiązuje pewna tajemnica. Do wyjaśnienia sprawy przydaje się wiedza z przeszłości (czasy okupacji), ale - mimo wykrycia przestępstwa - organy nie są zadowolone (ząż emrpmljvśpvr pupvnł mnovć żbaę, nyr mnzvnfg "pheenel" jfgemlxaął wrw zvrfmnaxę cbenżnwąpą, jvęp wą glyxb marhgenyvmbjnł, żban hpvrxłn m cemlwnpvółxą, n j mnxbcnarw jnyvmpr mnzvnfg mjłbx olłl xnzvravr. Cenjvr mnzbeqbjnan żban m cbzbpą oengn zbgljhwr zvyvpwę qb jmabjvravn śyrqmgjn, nyr betnal pmhwą fvę cemrm avą bśzvrfmbar).

Się zamawia: rozmowę telefoniczną na awizo.
Się podróżuje: z ogromną walizką, kufrem podobnym do szafy, co mógł ważyć nawet 30 kilo(!).
Się wspomina: sprawę Gorgonowej (trochę bez związku).
Się pali: klubowe.
Bawiąc-uczyć: działanie mieszanki SPC (porażającej układ nerwowy).
Seksizm codzienny: Ruszanie biodrami przez sekretarkę to “odpryski fali seksu w powiecie”.
Przysłowia mądrością narodów: Każdy ma taką żonę, na jaką go stać, mawiają muzułmanie.

Inne tego autora tutaj.

Inne z tego cyklu tutaj.

#58

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela maja 10, 2020

Link permanentny - Tagi: prl, panowie, kryminał, 2020 - Kategoria: Czytam - Skomentuj


Terry Pratchett - Panowie i damy

Przeczytałam (chyba po raz czwarty, ale niczego nie żałuję) Wyprawę czarownic, bo akcja “Panów i dam” rozpoczyna się od razu po powrocie trzech wiedźm z Genoi (i odwiedzin u słonia). Magrat wścieka się na Babcię i Nianię, bo nie chcą jej wyjaśnić, co się kryje za Tancerzami, kromlechami ustawiony w krąg w lancranckim lesie, rzuca więc czarownictwo i przenosi do zamku, gdzie Verence II zorganizował już wszystko, łącznie z ustaleniem terminu, na nadchodzący ślub młodej pary. Życie przyszłej królowej jest może i prestiżowe, ale… nudne. Obraza jej nieco mija, kiedy okazuje się, że nierozważna nastolatka przyciągnęła do Lancre Elfy, piękne, eleganckie, magiczne stworzenia, które chcą ludzi nieco sponiewierać, zanim ich zabiją. Na ślubie królewskiej pary, uświetnionym przedstawieniem w wykonaniu lokalnych talentów, pojawiają się też magowie z Niewidocznego Uniwersytetu - Myślak Stibbons, Kwestor, Bibliotekarz oraz sam rektor Mustrum Ridcully, pochodzący z Lancre i niegdyś przez chwilę zaangażowany z Esme Weatherwax[1]. Magrat wpada w furię ponownie, kiedy znajduje list wyjaśniający, skąd propozycja ślubu; a że jednocześnie na zamek (i całe Lancre) jest pełen Elfów, Magrat przekuwa złość w waleczność za sprawą zbroi legendarnej[2] królowej Ynci. Do pokonania Elfów (wiem, zdradzam fabułę, ale na litość, ta książka ma prawie 30 lat, ogarnijcie się) przydaje się obecność Casanundy, drugiego największego kochanka na Dysku, oraz pszczół.

Szekspir też był tutaj grany, mimo sugestii narratora, że “Sen nocy letniej” nie byłby wcale chwytliwym tytułem. Historia odwiecznych, choć zapomnianych istot, obecnych w przetworzonych ludowych legendach, z czarownicami, które jako jedyne pamiętają i dzięki temu mogą obronić świat. Całość nie jest może tak zabawna jak poprzedni tom, ale ma swoje mocne momenty (wychodek w garderobie, oczekiwanie na dostarczenie “Sztuki miłości”, taniec z kijami i wiadrami jako czynnik rozpraszający czy megality, tworzące Wielkiego Stukacza).

[1] Mam wrażenie, że to powielenie wątku z Równoumagicznienia, gdzie Babcia zaprzyjaźniła się (chociaż już w wieku dojrzałym) z ówczesnym rektorem Cutanglem; oczywiście to bardzo kreatywne użycie narracji, bo dzięki temu pojawia pomysł - użyty potem w “Bogach, honorze, Ankh Morpork” - nogawek czasu. Wiecie, to co mamy teraz, kiedy ze smutkiem patrzymy na zapisane w kalendarzu spotkania i wyjazdy, które nagle już nie są aktualne z powodu pandemii. W czwartek nie wyjeżdżam na Rugię, a Wy gdzie nie będziecie?

[2] Czytaj: nieistniejącej. Ale to nikomu nie przeszkadza.

Inne tego autora tutaj.

#50

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela kwietnia 26, 2020

Link permanentny - Tagi: sf-f, panowie, 2020 - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 2


Ewa wzywa 07 53-54

Maciej Z. Bordowicz - Fikcja #53

Spis osób:

  • Franciszek Szpakowski (Szpaczek) - sprawia wrażenie przedstawiciela szmatławej elegancji i naciąganych manier
  • Kubisz - dziennikarz, niewysoki, w przyciemnionych okularach, nie wygląda na 40 lat
  • kapitan Jerzy Olecki - dość gwałtowny w reakcjach, przystojny, chłopięcy spryt czai się w oczach
  • Zygmunt Rubin - przedwcześnie łysiejący, typ byłego sportowca wyczynowego
  • Jastroń - dyrektor więzienia w Tarczewie, niski, grubawy, gładko wystrzyżony
  • Jaranowski - więzień z podejrzanie regularnymi atakami gorączki
  • podporucznik Iza - nieduża, ładna, a mundur leży na niej jak fartuszek szkolny na licealistce, nie umie w interpunkcję
  • Adam Zdun - fotograf milicyjny, nadużywa retuszu, gdzie nie trzeba
  • Tomasz Gozda - ma złote ręce do wszystkiego
  • Józef Krupczak - 18-latek po poprawczaku, chętny na łatwy zarobek
  • Staszewski - kasjer, cherlawy mężczyzna w okularach o grubych szkłach
  • Zbyszek - niewysoki, w jasnym garniturze, funkcjonariusz incognito
  • Joanna - młoda, bardzo ładna lekarka, biały fartuch leży na niej, jakby był szyty w Modzie Polskiej
  • Mundzio Cajgowski - świetnie utrzymany facet po 50.
  • Norowska - po 50., jak na swój wiek ma jeszcze pretensje do życia
  • Andrzej - syn Norowskiej, ma smykałkę do elektroniki

Kilka lat przed współczesnym śledztwem, grupa przestępców - Rubin, Gozda i Krupczak - organizuje zuchwały napad na konwojenta przewożącego pieniądze. Krupczak ginie w płomieniach w celowo zablokowanym przez Gozdę samochodzie, wystawionym jako pułapka. Gozda ginie postrzelony przez milicję, pozostaje Rubin, któremu udaje się schować zrabowane walory, a aresztowany zostaje po pechowym spowodowaniu wypadku. W więzieniu w celi opowiada współosadzonym - Jaranowskiemu, Szpakowskiemu i Kubiszowi - o swoich wyczynach. Kubisz, jak się okazuje potem, jest dziennikarzem bez wyroku, który wyżebrał możliwość spędzenia miesiąca w więzieniu w celu uzyskania materiału na książkę. Z sukcesem, bo i sprzedana w sporej liczbie egzemplarzy oraz drukowana w odcinkach. Autor zapomniał już o całej sprawie, ale nagle dowiaduje się o śmierci “Szpaczka” oraz do jego drzwi puka Rubin, niedwuznacznie sugerujący, ze Kubisz podprowadził mu ukryte przed aresztowaniem pieniądze.

Jakkolwiek wprawiona jestem w analizowaniu zagadek kryminalnych, tak tutaj poległam, bo nie rozumiem związków między wszystkimi uczestnikami akcji. Wątek Jaranowskiego, któremu ktoś przemycał leki pozwalające na symulowanie choroby i pobyty w szpitalu, a finalnie go zabił, nie trzyma się kupy, wiążąc ze sobą lekarkę Joannę (notabene między wierszami pojawia się informacja, że to córka fotografa policyjnego) oraz Andrzeja, sprytnego majsterkowicza. Nie mam pojęcia, co z całą sprawą miał biznesmen Cajgowski poza pożyczeniem od śp. Szpaczka 100 tys. złotych, które okazały się być fałszywe. Oraz czemu mężczyzna po 50. “dobrze się trzyma”, a kobieta w tym samym wieku już tylko odcina kupony od własnej urody.

Się pije: koniak, zimne piwo.
Się pali: płaskie, giewonty.

Inne tego autora tutaj.

Andrzej Zarzycki - Dimanche znaczy niedziela #54

Spis osób:

  • Roman Zagórny - dziennikarz z Dziennika Łódzkiego w delegacji, z przeszłością w służbach
  • Roma Kulicka - ostra, przystojna blondynka, z mocnym makijażem oczu
  • kapitan Jerzy Szarecki - Komenda Stołeczna MO, mózg operacji
  • porucznik Paweł Grad - szczupły opalony blondyn, przyjaciel Szareckiego, życzliwie usposobiony do świata
  • podpułkownik Tadeusz Kuźmierek - jowialny, fanatyczny wróg biurokracji
  • Jadzia - sekretarka Kuźmierka, filuternie patrzy na Grada
  • Henryk Kocoń - laborant w Spółdzielni Chemicznej, przypadkowy przechodzień
  • porucznik Grzegorz Filipiak - Komenda Dzielnicowa
  • kapral Leon Sikora - bystry WOP-ista incognito, pojawia się w reminiscencjach (ale istotnych!)
  • Grażyna Holek - telefonistka, miła, lecz sprytna
  • redaktor Andrzej Dymek - znajomy Zagórnego, bywalec SPATiF-u, zwany Otcodymkiem
  • Dudzik (ps. Pyton) - emerytowany rzezimieszek
  • inżynier Robert Skóra - właściciel hacjendy na Bielanach, organizuje imprezy z gołymi tancerkami
  • porucznik Albin Kosma - system nerwowy prowadzonej akcji
  • Zdzisław Trojanek - syn Feliksa, pilny uczeń Dudzika
  • Feliks Trojanek - właściciel posesji przy Morwowej 2, dawniej postrach okolic
  • Czesław Trojanek - syn Feliksa, łatwo nawiązuje kontakty, w tym międzynarodowe

Pół stołecznej milicji szuka tajemniczego “Pana Bolo”, który handluje walutą hurtowo oraz wprowadza zmowę cenową u koników, a krnąbrni dostają ostrzeżenia. Zupełnym przypadkiem Zagórny, mieszkający w Grand Hotelu, znajduje w eleganckiej torbie belgijskich linii lotniczych “Sabena” 20 tysięcy dolarów i karteczkę z tajemniczą notatką. Przepisuje karteczkę skrzętnie niczym student z dowcipu (co to idzie student, leży książka telefoniczna, na wszelki wypadek bierze i się uczy na pamięć), po czym w drodze na posterunek obrywa w głowę, a zawartość torby znika. Wprawdzie podpułkownik Kuźmierek ręczy za znajomego z dawnych czasów, ale jedna z linii śledczych oczywiście sugeruje, że Zagórny może być w szajce rozprowadzającej dolary (fałszywe i prawdziwe). Jak się łatwo domyślić, pomyłka następuje z powodu identycznych toreb, a współpraca Zagórnego pozwala sprawę wyjaśnić.

Się pali: fajkę, triumphy, carmeny.
Się pije: koniak (pliskę), żytnią z lodu.
Się je: strogonoff w kokilce.

Inne z tego cyklu tutaj.

#49 (przeczytałam też po raz kolejny EW052.

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek kwietnia 23, 2020

Link permanentny - Tagi: prl, panowie, kryminał, 2020 - Kategoria: Czytam - Skomentuj


Arne Dahl - Ciemna liczba / Wstrząsy wtórne / Oko nieba

Ciemna liczba” to nieokreślona pula osób o nielegalnych skłonnościach erotycznych (np. pedofile), pozostający poza systemem społecznym. Podczas szkolnej wycieczki znika 14-latka. Drużyna A zostaje zgarnięta do poszukiwań, bo na miejscu zdarzenia widziano samochody z litewską rejestracją (wątek międzynarodowy) oraz w okolicy zupełnym przypadkiem mieszka trzech pedofili (wątek oczywisty). Niezależnie, podczas wykopków na Starym Mieście w Sztokholmie, jeden z pracowników firmy kładącej kable elektryczne, znajduje trumnę z tajemniczą zawartością i wraz z nią znika. Żona pracownika, atrakcyjna Marja, zgłasza zaginięcie i niedługo potem oskarża policjanta, zupełnym przypadkiem aktualnego kochanka szefowej Drużyny A, Kerstin, o molestowanie seksualne. Pozostali członkowie drużyny przepracowują również własne traumy - Lena rozładowuje napięcie biczując znajomego w klubie sado-maso, ale wpada w panikę w lesie, bo las jest taki straszny; Kerstin wraca co wspomnień z wujkiem Holgerem, który molestował ją w szafie; Jorge ma problemy małżeńskie i zapomina o dziecku; Paul widzi nad ludźmi czarne chmury, tym większe, im więcej traumy osoba ma za sobą.

Wracając do śledztwa, w trakcie giną jeszcze dwaj pedofile (a trzeci popełnia samobójstwo, pobity podczas przesłuchiwania, ale tylko w celu wyciągnięcia zeznań), zaginione dziewczę się znajduje mimo braku współpracy jej matki, a całość akcji wieńczy dramatyczna akcja odbijania zakładników podczas mrocznej ceremonii tajnego stowarzyszenia libertyńskiego, które zakupiło wspomniany wcześniej szkielet (ponieważ zvnł xbść cravfn). A, zapomniałabym, Paul zakochuje się w charyzmatycznej przestępczyni, która usuwa jego mroczną chmurę.

Wątek polski: “ZPL (...) litery przypomniały mi nazwisko. Jakieś wschodnie nazwisko. Zaplawski. Dawny polski koszykarz z lat sześćdziesiątych”. Tyle że nie.
Bawiąc-uczyć: szczegółowa budowa szkieletu człowieka; liczba “googol”; różnica między “kakofonią” a “kakafonią”.

Wstrząsy wtórne” to skomplikowane śledztwo w sprawie zamachu terrorystycznego w metrze - bomba wybucha w jednym z wagonów, ginie dziwna grupa ludzi, tylko na pierwszy rzut oka niezwiązanych ze sobą. Do ataku przyznaje się nieznana wcześniej muzułmańska organizacja Rycerzy Siffinu, wskazując rozwiązłość szwedzkich kobiet jako zagrożenie; problem w tym, że ktoś członków organizacji zaczyna sukcesywnie pozbawiać życia. Dochodzenie łączy ze sobą różne, zwykle konkurujące ze sobą oddziały policji i służb, oczywiście mimo szczytnych założeń wszyscy przed wszystkimi coś ukrywają. Ba, nawet sama Drużyna A nie dzieli się informacjami nawet dotyczącymi samego śledztwa - Jorge cudem uniknął śmierci, bo miał być również pasażerem pechowego wagonu i od początku wiedział, kim były ofiary wypadku (ale że się wstydził, to tylko delikatnie kierował śledztwo tak, aby inni wykryli tajemnicę, a on nie oberwał rykoszetem); Viggo dostaje diagnozę raka; Arto jest szantażowany w związku z jedną z poprzednich spraw, więc chce rozwiązać jeden z wątków sam, bo inaczej zaryzykuje życie córki (naprawdę, nie czepiam się, że Międzynarodowemu Arcyłotrowi udaje się wszczepić 11-latce czujnik uwalniający truciznę, kiedy ta wkłada rękę w krzak i całość zajścia traktowana jest jako ugryzienie owada). W ogóle archiwalne śledztwa odkrywają sporą rolę, jak również współpraca od pogrążonego w śpiączce (prawie) chłopaka Kerstin.

Bawiąc-uczyć: historia metra na świecie i w Sztokholmie; historia i szczegółowa geografia pomnika Pomordowanych Żydów Europy w Berlinie.

”Oko nieba” dotyczy inwigilacji, jakiej poddawana jest Drużyna A przez znanego z poprzednich tomów Międzynarodowego Arcyłotra, ale to wychodzi dopiero w finale. Kilka śledztw - napady na ludzi wyjmujących pieniądze z bankomatów, międzynarodowy gang sutenerów, dopasowujących za pomocą operacji plastycznych prostytutki do wizji zwyrodniałych klientów i wreszcie seryjny morderca, porywający i torturujący anorektyczki (cbavrjnż j fmxbyr tnat cbchynealpu qmvrjpmla mzhfvł wą qb frxfh m mnfmpmhglz xbyrtą) - łączy się ze sobą. Niezależnie, Paul Hjelm dostaje do zbadania sprawę zaginięcia największego szwedzkiego szpiega.

Bawiąc-uczyć: scam nigeryjski; historia języka aramejskiego; anoreksja; szyfrowanie metodą Vigenère’a.

I cytat, bardzo na dziś:

– The eye in the sky?
– Żyjemy w monitorowanym społeczeństwie, które w niewłaściwych rękach może się stać o wiele gorsze niż dawne NRD. Wszystko, co robimy, jest widziane i rejestrowane. Żyjemy pod okiem nieba, które widzi wszystko. Wszędzie są kamery monitoringu, satelity zaglądają w każdy najmniejszy zakamarek, w sieci wszędzie pozostawiamy po sobie ślady, każdą koronę, jaką wydajemy, można namierzyć, ludzie wszędzie robią zdjęcia, wszystko, co mówimy, prędzej czy później trafia do jakiegoś bloga, telewizja wdziera się coraz głębiej w nasze prywatne życie, urządzenia do podsłuchu stają się coraz bardziej wyrafinowane, nasze komórki dokładnie pokazują, w którym miejscu kuli ziemskiej się znajdujemy, nasze rozmowy, esemesy i maile są przechowywane. W ciągu jednego dnia zostawiamy setki śladów, nawet o tym nie myśląc.
– Ty za to dużo o tym myślałeś.
– Ale niemal równie dużo myślałem o czymś przeciwnym – odparł Gunnar Nyberg. – Jakie to ma znaczenie, że jesteśmy trochę monitorowani? Naprawdę mamy aż tak dużo do ukrycia? Dlaczego potrzebujemy tak niesamowicie dużo prywatności? Czy to nie pozostałość starego społeczeństwa, w którym byliśmy zmuszeni mieć dwa życia, oficjalne i nieoficjalne? W dzisiejszych czasach nawet oficjalnie można być trochę niedbałym. Czy to nie oznaka siły społeczeństwa, że jego obywatele mają odwagę pokazać się takimi, jakimi są?
– Nie, jeśli się stworzy kompletnie monitorowane społeczeństwo, którego jedynym gwarantem jest to, że żyjemy w demokracji.

Inne tego autora tu.

#46-48

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela kwietnia 19, 2020

Link permanentny - Tagi: panowie, kryminał, 2020 - Kategoria: Czytam - Skomentuj