Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Anatol Ulman - Zabawne zbrodnie

Zacznijmy od tego, że po coś ten kodeks karny został stworzony, bo jednak zbrodnie nie są ogólnie zabawne. W książeczce jest kilka opowiadań z nieco przewrotnymi finałami, każde z innej beczki, niektóre bardziej humorystyczne (ale to humor z gatunku absurdu i groteski), inne mniej. Jest historia zabicia łaciny, będąca w zasadzie wspomnieniem dorastania w międzywojniu. “Dzieci” to mroczna historia o Bohaterze i bandzie bachorów, które wszystko niszczą, ale na koniec autor jednak wchodzi w postmodernizm, unikając odpowiedzialności. Najbardziej przyziemna jest historia o działkowcach, pani i panu Rukwielach, którzy raz do roku organizują spotkanie przy domowym porzeczkowym winie i nie do końca rozsądnie drażnią się z bogatym, acz tępym Zabiełkiem. Kolejne opowiadania to metafory rozliczeń zbrodniarzy wojennym w nieco kabaretowym sztafażu, następne o ojcu i synu, który zamiast studiów wybiera karierę u prywaciarza. Wreszcie finałowe o tapu, uosobieniu (chociaż czy postać żaby to uosobienie?) pradawnego bóstwa, którego celem było zatrzymanie wolnej woli, bo więcej z niej szkody niż pożytku. Czemu czytam, skoro takie dziwne? Bo Ulman świetnie pisze, nawet jeśli to groteska.

Inne tego autora.

#65

Napisane przez Zuzanka w dniu Thursday May 21, 2026

Link permanentny - Tagi: 2026, beletrystyka, opowiadania, panowie - Kategoria: Czytam - Skomentuj

« Linda Boström Knausgård - Witajcie w Ameryce

Skomentuj