Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Więcej o SOA

O tym, że świat rozwiązuje mi problemy

Miałam dylematy, co zrobić, jak wybierze mnie firma, która niechętna jest całemu etatowi. Firma dylemat rozwiązała prosto, wysyłając mi zakończony kropką nienawiści email z rekruterskim bullshitem: Po etapie rozmów kwalifikacyjnych z przykrością informujemy, że niestety nie możemy zaprosić Pani do dalszego etapu rekrutacji. Pani dane pozostaną jednak w naszej bazie i pozwolimy sobie kontaktować się z Panią w sprawie podobnych stanowisk. Było nam niezmiernie miło spotkać się z Panią i życzymy Pani sukcesów w rozwoju kariery zawodowej.

Z wrodzoną gracją pominę komentarz o zabawie w ciuciubabkę z wynagrodzeniem; jakby wisiały widełki w ogłoszeniu, nie marnowałabym czasu.

Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday November 18, 2014

Link permanentny - Kategoria: SOA - Skomentuj - Poziom: 3


O poranku

... soczysta plotka z Fabryki. Mój następca, który przejął po moim zespole produkty informatyczne i miał je rozwijać z nowym zespołem (niekoniecznie w taki sposób, jaki planowałam, ale naprawdę to już nie moja sprawa), złożył wymówienie, albowiem dostał ofertę skądinąd. Wprawdzie i tak spodziewałam się, że zrezygnuje z rozwijania tych produktów maksymalnie w ciągu 6 miesięcy, ale i tak czuję się należycie przewidująca.

Sypią się zręby, kruszą podwaliny.

Nie ma ludzi niezastępowalnych. Nawet kilkakrotnie.

Napisane przez Zuzanka w dniu Thursday March 6, 2014

Link permanentny - Kategoria: SOA - Komentarzy: 3 - Poziom: 3


Obiegówka, epizod 1

Wyniosłam z zakładu dwie skrzynki badziewia, którego nazbierałam przez lata (to i tak ułamek tego, bo dużą część wyniosłam wcześniej). Oddałam laptop, telefon nabiurkowy, monitor i przesiedziałam dwa kwadranse, czekając aż wyjaśni się kwestia drugiej stacji dokującej, którą podobno miałam. Wyjaśniła się.

Zabawnie jest obserwować podświadome zdziwienie ludzi, kiedy idę korytarzem. Niby wszystko ok, bo mój widok to niby rzecz normalna, ale gdzieś już coś im świta, że nie do końca. Czasem mija kilka chwil, zanim informacja usłyszana/przeczytana w kuluarach wypłynie do świadomości. Zwykle mówią, że zazdroszczą. I że też by chcieli. Złota klatka.

Na obiegówce mam jeszcze do odkreślenia jakieś biblioteki, podpisy zwierzchnika o oddaniu wszystkiego, dostępach i ostatecznym końcu. Kolejna kartka papieru w dobie elektroniki, mam nie zgubić.

Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday March 4, 2014

Link permanentny - Kategoria: SOA - Komentarzy: 6 - Poziom: 3