myślę, że jak dochodzisz do pewnego poziomu kwalifikacji to już stajesz się zagrożeniem, a nie w to że ktoś miał lepsze kwalifikacje
czemu nie założysz własnej firmy?
Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
W środę kolejna, już chyba siódma, rozmowa. Z polecenia, podkreślę. Kamienica na Wildzie, młody, dynamiczny zespół, elastyczność, w ogłoszeniach "nie wymagamy za wiele". Dosłownie *25* minut, same ogólniki o mnie, prawie *15* minut rozmowy o tym, jaka jest firma i czego oczekują. Dziś email:
Bardzo dziękujemy za udział w procesie rekrutacji, jednakże po szczegółowym przeanalizowaniu kandydatury na chwilę obecną nie jesteśmy zainteresowani nawiązaniem współpracy.
Dając im i sobie szansę upewnienia się, że na pewno chodziło o mnie, poprosiłam o powód. E-mail z odpowiedzią przyszedł w 6 minut:
Po prostu jeden z kontrkandydatów miał lepsze kwalifikacje.
Po prostu, my ass.