Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Informacje dla P jak Posesja

Październik

W zasadzie to dopiero przy okazji dzisiejszego sadzenia tulipanowych cebulek wyszło mi, że od kwietnia nie było nic o tym, co w ogrodzie. Może dlatego, że w zasadzie większość sezonu kwitnienia była deszczowa, ciemna i niezachęcająca? Mam też inne wymówki, bo w tej kwestii potrafię być ogromnie kreatywna. Bez wymówek, za to w telegraficznym skrócie: tulipany udały się nad wyraz, chociaż z powodu braku słońca część rozwinęła się w wazonie, bo w ogrodzie nie miały szans; piwonia pozyskana od babci I. wypuściła jeden biały kwiat i poszła w liście; hortensja najpiękniejsza na świecie - mnóstwo kwiatów od soczystej zieleni do różu; nasturcje, groszek pachnący, astry i słonecznik zostały wyplewione przy okazji koszenia ogrodu przez firmę sprzątającą (nie, nie pytajcie, co o tym myślę, bo nie umiem bez brzydkich słów); sezon zakończyły przepiękne mieczyki, niestety przechodzący za płotem kilka ukradli, #dębiec mać. Obiecałabym za rok większą regularność, ale jest jak jest; zdyscyplinowanie nie jest moją najmocniejszą stroną.

Więc poniżej tegoroczny ogród oraz dla pamięci - posadziłam całe mnóstwo cebul, zobaczymy, co z tego wyrośnie: Flaming Parrot, Parrot (ten biało-zielony), mieszanka kolorów, Black Parrot, Virichic, Foxtrot, Freeman, Brest, Mount Tacoma, Green Wave, Ice Cream (must have), Green River, Little Beauty, Doll's Minuet, Estella Rijnveld, Exquist, Oviedo, Thesire, dwukolorowa mieszanka żółto-zielonych i różowo-zielonych, Lilac blue, miks kolorowych odmian niskich, Bowl of Beauty i Negrita Parrot. Do tego trochę krokusów i przygarść hiacyntów w ekstrawaganckich kolorach.

GALERIA ZDJĘĆ

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota październik 14, 2017

Link permanentny - Kategorie: P jak Posesja, Fotografia+ - Skomentuj


O lenistwie i że jednak nature prevails

W tym roku ogród ruszył szybko, znęcony kilka słonecznymi dniami, po czym zastopował, bo od tygodnia leje, szaro i temperatura raczej z tych ostrzejszych. Wyznam tutaj, że jestem nie dość, że leniwa, to jeszcze zapominalska, bo nie wykopałam cebulek kwitnących w ubiegłym roku właśnie z powodu lenistwa oraz nie oznaczenia miejsca, gdzie cebule były. Mimo to wyrosły, choć ewidentnie biedniejsze i nie wszystkie (nie nawoziłam, bo też zapomniałam). Hiacynty mają o wiele uboższe kwiatostany niż przed rokiem, a sporo tulipanów zamiast pączków ma gołe liście. Co się z takimi robi? Wykopuje i na kompost czy spróbować za rok? Na pocieszenie mam drugą grządkę z prezentem od teściowej, nic tak nie cieszy jak wiaderko cebulek-niespodzianek.

Rok temu - nie przedłużając suspensu, konwalie nie wyszły w ogóle, również w tym roku. Chyba przywiozę trochę z ogródka teściowej.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela kwiecień 9, 2017

Link permanentny - Kategorie: P jak Posesja, Fotografia+ - Komentarzy: 5


#robotakochagłupiego

Co jakiś czas mam przypływ kreatywności, który owocuje znalezieniem sobie czegoś upierdliwie długotrwałego do roboty. Tym razem, znęcona serwisem internetowym, w którym podaje się link do instagrama, a serwis zwrotnie wysyła zdjęcia w uroczym formacie 10x10, wymyśliłam sobie, że zacznę wreszcie robić odbitki zdjęć, których mam miljon i jeszcze trochę. I nie że zrobię odbitki i spocznę na hamaku, tylko zrobię przegląd zdjęć zstępnej, wybiorę po 4 z każdego miesiąca, osiągając ładnie parzystą liczbę 48 zdjęć rocznie i dwóch albumach zgromadzę tyle materiału, że nie będzie wstydu, jak przyjdzie potencjalny narzeczony. Idąc od współczesności, jestem aktualnie na 2012, 4 lata przede mną.

Żeby nie było, że tylko młodzież - część zdjęć wylądowała na ścianie w gabinecie, a część - 15x15 - czeka na eleganckie ramki z passe-partout, żeby trafić do salonu. Bo kto bogatemu zabroni.

Notka zawiera lokowanie produktów, ale - ubolewam - nie jest sponsorowana.
Zdjęcia i albumy - kwadratove.pl
Przyklejki - Henzo, np. z allegro
Ramki - allegro

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek kwiecień 4, 2017

Link permanentny - Kategorie: JFDI, P jak Posesja, Fotografia+ - Komentarzy: 1


O grzebaniu w ziemi

Wprawdzie nie wykopałam ubiegłorocznych tulipanów (bo wilki, bo zapomniałam, oraz przecież są i tak bezpieczne pod ziemią, a jak będą próbowały teraz kiełkować, to ich problem - maszeruj albo giń, wiadomo), ale wkopałam nowe. Wkopałam za pomocą TŻ, w miejsce po daliach i frezjach, przez co TŻ okazjonalnie informował podczas przekopywania, że przedziabał jakąś zapomnianą bulwę i czy to ok. Żebym się nie zdziwiła wiosną - w grunt poszła paczka czerwonych Rococo i mieszane bladoróżowe Angelique z Blue Diamond. Do tego kilkadziesiąt cebulek niespodzianek, wykopanych przez babcię I. z jej ogrodu. Wykopane bulwy dalii i cebulki mieczyków czekają na wiosnę.

#gladiolus #bulb #inmygarden #autumn #wykopki #winteriscoming

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Małgorzata Zuzanka Krzyżaniak (@zuzankasl)

Ścięte główki słoneczników zapewniają kotom interaktywną telewizję - mam pół ogrodu sikorek, pleszek, wróbli i srok, które skrupulatnie oskubują wyłożone dobra. Oraz koty na parapecie, z głośną acz pełną żalu emisją.

#sunflower for the birds #autumn #winteriscoming #braceyourself #inmygarden #flower

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Małgorzata Zuzanka Krzyżaniak (@zuzankasl)

Rano, kiedy wstaję, już coraz czarniej; w zachmurzony dzień ciemno, prawie noc.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 23, 2016

Link permanentny - Kategorie: P jak Posesja, Fotografia+ - Skomentuj


Październik, 2016. Polska, Poznań

Ostatni tydzień - za oknem Złota Polska Jesień bez ostrzeżenia przeszła w tryb ponuro listopadowy, na termometrze 6 stopni. Dziś zwiedziona słońcem o poranku (dzwoni budzik i jeszcze jest jasno, dlaczego to się zmienia?) zarzuciłam kwieciste cieniutkie rajstopki, wsunęłam stopy w pantofelki i już kilka metrów za progiem myślałam, że mi wszystko odpadnie z zimna, bo na termometrze 3 w skali celsjusza.

W szkole pojawiłyśmy się z Majutem nieco spóźnione, za to bez kwiatków, bo #rodziceroku zapomnieli, że dziś Dzień Nauczyciela. Nieco spóźnione, bo zatrzymałyśmy się przy piekarni w celu swieżych rogalików na Majutowe śniadanie, które to rogaliki dziecko moje jedyne zostawiło potem w samochodzie. Nie wiem, po kim to ma, nie wiem.

Zastanawiałam się ostatnio, który moment jest najfajniejszy - ten, kiedy wracam z pracy na Dębiec, wjeżdżam w MOJĄ ulicę i parkuję koło MOJEGO ogrodu (jeszcze płoży się nasturcja, więdną ostatnie dalie, a słoneczniki już malowniczo leżą na trawie), ten, kiedy wstaję i przez trzy okna w sypialni widzę mglisty poranek czy każdy inny, kiedy wiem, gdzie mi skrzypnie deska pod nogą. W tym roku październik jest optymistyczny; oczywiście nie oznacza to, że wyłączyłam wewnętrzną Filifionkę i że nie boję się listopada, bo jednak.

Going home from #work #accidental #movie #sołacz #blair #witch #shaky #hands #autumn #polishgirl

Film zamieszczony przez użytkownika Małgorzata Zuzanka Krzyżaniak (@zuzankasl)


Film, który się przypadkowo nagrał, jak wracałam z pracy.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek październik 14, 2016

Link permanentny - Tag: poznań - Kategorie: Z głowy, czyli z niczego, P jak Posesja - Komentarzy: 1


DIY albo DIWYD [... With Your Daughter]

Nie umiem takie pięknie jak Kaczka opisywać żmudnego procesu kreacji, który prowadzi do zaskakująco estetycznych rezultatów, ale już po roku od przeprowadzki zostałam bohaterką we własnym domu. Koszt niewielki - pudełko szpachli do drewna, pudełko farby, wałek do malowania, klocek z papierem ściernym i pozyskana z TŻ-owej skrzynki narzędziowej szpachelka (wielorazowa). Obiektem bohaterstwa domowego padła eks-szafka biblioteczna, sprezentowana przez E., która poprosiła o zachowanie anonimowości.


Jakkolwiek chciałam podzielić się wysypaną drobnym żwirem i klockami lego drogą do sukcesu, to wszystko poszło zaskakująco prosto. Ubytki się wyszpachlowało, przygładziło glanc-papierem, z dużym wsparciem nieletniej bardzo równo udało sie całość pomalować. Problemem okazały się jedynie tzw. card holders, czyli te rameczki, w które się wkłada karteczki z opisem zawartości, ponieważ mylnie zakładałam (jak to bez wizji lokalnej), że są przymocowane na śrubeczki, się odśrubuje, pomaluje front, a potem się przyśrubuje z powrotem. W efekcie, ponieważ TŻ odmówił delikatnego wyjmowania 40 małych gwoździ bez strat dla ramek, srebrne ramki również zostały bladofioletowe.







Emalia: Colours/Castorama
Gałki: Home&You, Castorama, Lookah, Zara Home.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa wrzesień 21, 2016

Link permanentny - Kategorie: Przydasie, JFDI, P jak Posesja, Maja, Fotografia+ - Komentarzy: 5