Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Więcej o wloclawek


Up in the sky albo 12 Włocławskie Zawody Balonowe

Piknik miał się zacząć o 13, o 17:00 latały tylko małe samoloty i skoczkowie na latawcach, grał przeraźliwie głośno zespół (szlagiery od "Nie płacz Ewka" do "Smoke on the Water"; niezłe, ale naprawdę głośno), nieletnich kusili trampoliną, zjeżdżalnią i watą cukrową. To nie jest ten rodzaj pikniku, jaki lubię. Koło hangaru nadymały się powoli trzy ogromne balony, co dawało pewną nadzieję, że będzie fajniej. Kiedy po zielonej wacie cukrowej odszorowywaliśmy ręce Maja za pomocą mineralnej i chusteczek (albowiem toi-toi, owszem, służy do załatwienia żywotnych potrzeb, ale rąk się nie umyje), nagle w niebo zaczęły wzbijać się balony. A było ich mnóstwo - nie wiem, czy wystartowały wszystkie, na liście startowej było 80. Umówmy się, to właśnie jest ten rodzaj pikniku, kiedy przestaję rejestrować grający zespół, a widzę tylko niebo. Maj dotyknął powłoki nadmuchiwanego balona; obiecaliśmy sobie we trójkę, że razem polecimy kiedyś o poranku w niebo nad Kapadocją (starając się oczywiście nie wybrać takiej firmy, której balony spadają, jednak).

Mam też taką prywatną teorię, że ograniczenia czasowe startu balonów - wczesnym rankiem albo późnym popołudniem są spowodowane tylko tym, żeby było najlepsze światło do zdjęć:



Zawody trwają do końca przyszłego tygodnia, pewnie bez pokazówek takich jak na pikniku, ale w niebo się będzie coś wzbijało. Jak macie blisko do Aeroklubu we Włocławku, to jest potencjał.
Oficjalna strona z balonami.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela września 8, 2013

Link permanentny - Kategorie: Polska, Listy spod róży, Maja, Fotografia+ - Tagi: polska, wloclawek - Komentarzy: 4