Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Więcej o sf-f

J. K. Rowling - Harry Potter i czara ognia

Przyznam, że ten tom po raz pierwszy przeczytałam bez irytacji, a z ciekawością (mimo że wcześniej obejrzałam film[1]). Uczciwy kryminał, z podejrzanymi i intrygą i bardzo nagłym finałem.

Hogwart, rok czwarty. Pod koniec wakacji Harry z Wesleyami udaje się na mistrzostwa świata w quidditchu, impreza[2] się nie udaje specjalnie, bo zakapturzeni zwolennicy Voldemorta uprawiają zabawy w stylu Ku-Klux-Klanu, a do tego ktoś ze skradzionej różdżki Harry'ego wyświetla znak Czarnego Pana. W Hogwarcie natomiast nowość - przyjeżdżają delegaci z dwóch innych akademii magii, bo w ciągu całego roku będzie się odbywał Turniej Trójmagiczny. Mimo że uczestnicy muszę mieć co najmniej 17 lat oraz może być tylko jeden z każdej akademii, Harry jakimś cudem zostaje uczestnikiem, wbrew swojej woli. Oprócz tego sporo się dzieje w tle - Hagrid ma romans (i strzelające ogniem z odwłoka przerośnięte krewetki), Hermiona prowadząca społecznie akcję emancypacji skrzatów domowych nagle okazuje się (ku zaskoczeniu Rona) piękną dziewczyną z idealnym zgryzem, Harry zakochuje się w Cho, uroczym dziewczęciu z Hufflepuff, a z Hogwartu jakimś cudem wyciekają do prasy informacje.

[1] WTEM w roli gładysza uczestniczącego w turnieju sam Pattinson.

[2] W tym tomie widać już sporo konsekwencji w budowaniu świata - m. in. wyjaśnione jest, jak sprawić, żeby mugole nie odkryli czarodziejskich miejsc i nie zainterweniowali np. podczas kilkudziesięciotysięcznego spędu czarodziejów na stadionie.

Inne tej autorki tutaj.

#49

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota maja 16, 2015

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2015, panie, sf-f - Komentarzy: 2


J. K. Rowling - Harry Potter i więzień Azkabanu

Trzeci rok Harry'ego w Hogwarcie zaczyna się ucieczki od Dursleyów po nadmuchaniu ich ciotki. Należało się jej (wspominałam, że źli są absurdalnie źli i głupi?). Nie tylko Harry ucieka - zwiewa też tytułowy więzień z magicznego więzienia, Syriusz Black, niegdyś przyjaciel rodziców Pottera i jego ojciec chrzestny. Ponieważ został oskarżony o współudział w zamordowaniu przyjaciół (oraz kilkunastu innych osób), wszyscy dedukują, że idzie po ocalałego nastolatka. Hogwart zostaje objęty specjalną ochroną, a zwłaszcza Harry, który dostaje szlaban na wychodzenie po zmroku. Oczywiście zakaz ignoruje, za pomocą Mapy Huncwotów wymyka się do pobliskiej wsi, czasem coś podsłucha w pelerynie, czasem zostaje napadnięty przez złowrogich Dementorów - strażników więziennych, obstawiających Hogwart. Osią akcji - poza ucieczką Blacka - jest ratowanie Hardodzioba, magicznego stwora, pół konia, pół orła, maskotki Hagrida, która miała pecha naruszyć cieleśnie Draco Malfoya (oczywiście z winy tego ostatniego, bo czy wspomniałam, że źli są absurdalnie źli i głupi?).

Tym razem najpierw obejrzałam ekranizację, podczas której z trudem znalazłam sens. Rozpaczliwie brakuje połowy wątków - np. powodu konfliktu o Krzywołapa między Ronem a Hermioną (w filmie jest dosłownie jedna scena, na której widać nieagresywnego kota, po czym wtem zostaje oskarżony o konsumpcję Ronowego szczura).

Inne tej autorki tutaj.

#47

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek maja 11, 2015

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2015, panie, sf-f - Komentarzy: 2


J. K. Rowling - Harry Potter i komnata tajemnic

No jest trochę lepiej, nie zaprzeczam. Harry spędza drugi rok w szkole, zaczynając od niedozwolonego przylotu zaczarowanym samochodem zamiast tradycyjnie pociągiem. Potem zamiast się uczyć, ucieka przed zainteresowaniem wiecznie lansującego się profesora Lockharta (gdyby to nie była powieść młodzieżowa, podejrzewałabym profesora o niepokojące ciągoty do nieletnich tej samej płci) oraz usiłuje odkryć, kto zamienia uczniów (oraz kota i ducha) w kamień i maże po ścianach. Największym problemem dla mnie jest cały czas ukrywanie informacji przez Harry'ego i spółkę, co powoduje, że dzieląc się wiedzą z takim profesorem Dumbledorem można by było tajemnice rozwiązać znacznie wcześniej.

PS Aktorstwo się poprawia w kolejnych filmach? Bo pierwsze dwa - drewno straszliwe. I niespecjalnie warto oglądać bez czytania, filmy są bardzo skrótowe.

Inne tej autorki tutaj.

#31/#6

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek marca 26, 2015

Link permanentny - Kategorie: Słucham (literatury), Czytam - Tagi: sf-f, 2015, panie - Komentarzy: 7


Joan K. Rowling - Harry Potter i kamień filozoficzny

Przeczytałam (i posłuchałam, bo też czyta na youtube[1] Piotr Fronczewski), albowiem dziecko moje ma przyjaciółkę. Przyjaciółka słucha właśnie harrypottera i sprzedaje Majutowi newsy o tym, jakie zwierzę miała hermionagradżer czy co to jest nimbusdwatysiące. Co mam być nie w temacie, więc.

Fabułę pewnie wszyscy znają, skomplikowana nie jest - osierocony Harry wychowuje się w niemiłej rodzinie ciotki, w dzień 11. urodzin dowiaduje się, że jest czarodziejem (i to sławnym), a jego rodzice zostali zamordowani przez złego Voldemorta. Zaczyna naukę w Hogwarcie, szkole czarodziejów, zaprzyjaźnia się z Ronem i Hermioną, zostaje mistrzem quidditcha oraz rozwiązuje tajemnicę korytarza na trzecim piętrze. Oczywiście z narażeniem życia.

To nie jest zła książka, nawet całkiem nieźle się czyta. Ale nie jest to arcydzieło literatury - źli są bardzo źli i kompletnie się nie uczą, dobrze - nawet jeśli mają irytujące cechy - są dobrzy zawsze i wszędzie. Świat - świetny, nie dziwię się, że powstały miliony fanfiction, ale szczerze przyznam, że liczę na to, iż kolejne tomy będą ciut lepsze w sensie fabuły. Bo na razie to mam poczucie, że czytam połączenie "Stalky'ego i Spółki" Kiplinga z "Akademią pana Kleksa" Brzechwy.

[1] Warto mieć alternatywne źródła, albowiem pliki potrafią znikać w trakcie słuchania.

Inne tej autorki:

#29

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek marca 19, 2015

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: sf-f, panie, 2015 - Komentarzy: 6


Alexander Gütsche - Wieczór gorzkiej mgły

W skrócie można scenografię "Wieczoru" opisać hasłem: mentalny PRL spotyka technikę XXI wieku. Wyobraźcie sobie, że zamiast zawoalowanej okupacji ze Wschodu i stanu wojennego na Polskę najechali Obcy. Najpierw tacy bardziej nastawieni konkwistadorsko, rozwalając pół kraju, przed którymi trzeba było się zdecydowanie bronić krwią i blizną, potem już mniej brutalni, nastawieni bardziej handlowo, tyle że niekoniecznie mniej niebezpieczni. Nie ma więc UB czy SB, ale jest milicja i instytut ksenomorficzny, który kontroluje pozyskane od Obcych artefakty. I po taki artefakt, a i przy okazji nastoletnią córkę jednego z ministrów, ma się udać do strefy skażonej (Wrocław) były funkcjonariusz, aktualnie naukowiec i prywatna inicjatywa. Akcja się toczy wartko, chociaż czasem dość chaotycznie, ale to, co w książce smaczne, to świat. Prochowce, carmeny i klubowe, smutni panowie z zaczeską, aktówki i szklanki z wódką pod podłą, cudem kupioną, kiełbasę. Korupcja, nadużywanie uprawnień, prominenci i szara, odcięta od sensownej informacji masa kolejkowa. Na to nakłada się absurdalnie odstający świat techniki "obcych" - smartfony, segwaye, broń laserowa, nowoczesna medycyna.

Mocną stroną jest też geografia. Wprawdzie z opisanych okolic znam dobrze tylko dworzec PKP w Toruniu, ale mieszkańcy Warszawy znajdą pewnie więcej smaczków. Po miejscach wojennych zniszczeń, tym razem bardziej spektakularnych i trudniejszych do usunięcia niż ślady II wojny światowej, można przejść się z książką jak z mapą. Ze względu na pewną wspólnotę doświadczeń z autorem, bardzo ucieszyły mnie elementy pop-kulturowe - cameo Wiraża i Dźwiedzia z "Osiedla Swoboda", cytaty z Wilq-a czy rozpoznawalne wypowiedzi znanego dziennikarza, specjalisty od internernetsów.

Co mi się niezbyt podobało? Wychowałam się na klasycznej polskiej s-f (Zajdel, Sawaszkiewicz, Żwikiewicz, Lem), gdzie owszem, przychodził mądry profesor i uprawiał wykład, opisujący świat opisany albo ktoś komuś zawiłości wyjaśniał, natomiast gatunkowo była to powieść społeczno-socjologiczna. Czasem z elementami zagadki, bo wiadomo, fajnie, jak jest zaskoczenie. Więc jak najbardziej lubię, jak w sf winkorporowany jest wątek kryminalny. Natomiast nie bardzo czuję potrzebę doklejania do akcji "50 twarzy Greya", gdzie główny bohater jeździ sobie i po drodze zwiedza napotkane a chętne niewiasty.

Książkę można kupić np. w merlinie [2022 - link nieaktualny]. Swój egzemplarz dostałam od autora - dziękuję.

#19

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek lutego 9, 2015

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, sf-f, 2015 - Skomentuj


Terry Pratchett - Zbrojni

Możecie się śmiać, ale autentycznie nie pamiętałam, kto zabił. Bo to czystej krwi kryminał. Wprawdzie w warstwie obyczajowej chodzi o to, że Vimes opuszcza Nocną Straż, bo żeni się z lady Ramkin, a do Straży na polecenie Patrycjusza zostają przyjęci krasnolud, troll i, ekhm, kobieta, co powoduje spore zamieszanie na mieście (jak już Detrytus opuszcza koszary, nauczony salutować bez utraty przytomności), ale cała poszerzona ekipa nieustająco szuka zbrodniarza, który zaczyna od morderstwa niewinnego smoka, a potem sięga po więcej.

Inne tego autora tu.

#18

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek lutego 6, 2015

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2015, panowie, sf-f - Komentarzy: 2