Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Ostatni weekend lata

[18-20.09.2026]

Kiedyś na frazę “impreza integracyjna” skręcało mnie w środku (IYKYK), dziś - jeśli tylko termin pasuje - chętnie się wybieram. Tym razem padło na Ślesin, a konkretnie ośrodek przy jeziorze. To lato było nieco naciągane, bo wieczory i poranki już takie bardziej rześkie, ale sobota była przepiękna, słoneczna i można było leżeć w hamaczku, jak się odbyło pośniadaniową drzemkę albo iść popatrzeć, jak nieco bardziej aktywni ludzie pływają po jeziorze na różnych sprzętach. Można było iść z A. i D. na spacer o poranku, a po południu pojechać na improwizowaną wycieczkę do pobliskiego Kuriozum, o czym niebawem. Trochę wymarzłam, bo domki nie miały ogrzewania, a grzejniczek miał za krótki kabel, żeby był użyteczny, ale pod dwiema kołderkami przeżyłam. Same moje ulubione rzeczy - jedzenie, które ktoś zrobił, spacer, mini wycieczka, spanko, hamak, a wieczorem kino. Notka na przyszłość: brać zatyczki do uszu, bo nie wszyscy nocą sypiają.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu Saturday September 26, 2026

Link permanentny - Kategorie: Listy spod róży, Fotografia+ - Tagi: polska, slesin - Skomentuj

« Ayọ̀bámi Adébáyọ̀ - Zostań ze mną

Skomentuj