Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Lucy Maud Montgomery - Anne of Green Gables/Anne of Avonlea

Pewnie przemawia przeze mnie wiecznie nastoletnia gąska, ale to dalej jest pełna ciepła historia o tym, że jeśli się da dziecku dom i pokocha (nawet z kiepskimi umiejętnościami pedagogicznymi), to się potem zyska mądrego człowieka. Wiadomo, egzaltacja 11-letniej dziewczynki z nadczynną wyobraźnią jest czasem zbyt lukrowana, ale tło obyczajowe nieustająco urocze.

Tym razem, ponieważ nie czytałam wcześniej w oryginale, głównie skupiłam się na warstwie językowej. Tłumaczenie polskie utrwaliło we mnie ładnie przetłumaczone nazwy geograficzne (Jezioro Lśniących Wód), ale pozostawiło przerażające zamieszanie w kwestii imion. Nie wiem, czemu Rachela została Małgorzatą, Dave i Dora - Tadziem i Tolą, Charlotta - Katarzyną, a Paul - Jasiem. Wyrywkowe porównanie języka również nie stawia tłumaczenia w dobrym świetle - zdania są dość toporne, czasem gubią oryginalny humor, a do tego sporo pomijają; wreszcie wyjaśniła mi się na przykład kwestia uporu Ani w nazywaniu jej Anią (Anne), a nie Andzią (Ann), która to różnica była oczywiście widoczna tylko w pisowni.

Książki są dostępne w ramach projektu Gutenberg: Anne of Green Gable, Anne of Avonlea.

Inne tej autorki:

#73-74

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek sierpnia 13, 2015

Link permanentny - Tagi: panie, 2015, mlodziezowe - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 10

« Rescue me - T -2 »

Komentarze

siwa

Nooo, wyjaśniaj upór mi, proszę!

Zuzanka

A bo pomyłka Ann/Anne jest jak najbardziej realna, a po polsku chyba nikt nie mówi Andzia na Annę, zawsze mi to brzmiało absurdalnie wydumanie.

siwa

Fakt, w PL realniejsze byłoby Hania/Ania. Bo znam Anny na które mówiono Hania. Acz biliw, raczej odwrotnie, gdyż każda Anna, niezależnie od wieku jest Anią, a nie każda to lubi. To jest imię, którego *niedasię* niezdrobnić.

Theli

Jezioro Lśniących Wód można przełknąć, ale pewnie pokolenia myślą, że gables to wzgórza.

sliwka

We mnie ta gąska tkwi tak głęboko, że w przyszłym roku planuję wakacje w Kanadzie z obowiązkową wyprawą na Wyspę :)

Polecam też mocno pamiętniki LM Montgomery. Autorka okazała się osobą niezwykłą, kobietą pełną namiętności i uczuć. Duże wrażenie zrobiły na mnie i szkoda, że w Polsce uzakały sie tylko dwa pierwsze tomy.

php

czy w tej sytuacji należy się upierać, że Jagienka to nie Agnieszka? czy może to dopuszczalna wariacja?

Zuzanka

@sliwka, mam zachomikowany artykuł chyba ze Świata Młodych o Wyspie Św. Edwarda i muzeum autorki w Cavendish.

weraph

Miło "uczłowieczyć" bloga:) Oby drapak się sprawdził:) Będę zaglądać!

Theli
Właśnie czytam i słucham w oryginale http://etc.usf.edu/lit2go/53/anne-of-green-gables/ i kwestii Ani/Andzi mam 2 pomysły na spolszczenie: 1. Hania/Ania jak wspomniała Siwa, tym bardziej, że Hania to zdecydowanie wersja wiejska, a Ania chciała być elegancka. 2. Wymowa: krótkie Ania kontra Ańja z mocnym akcentem na ń. Brzmi dość nieprzyjemnie.
Zuzanka
@Theli, brzmi dobrze.

Skomentuj