Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Amy Tan - Żona kuchennego boga

Po raz kolejny dałam się nabrać Amy Tan, która rozpoczyna historię o matce - emigrantce z Chin i córce - urodzonej już w San Francisco, wzajemnie przed sobą ukrywających sekrety. Córka nie chce opowiadać matce o stwardnieniu rozsianym, na które choruje, bo wie, że nadopiekuńcza matka będzie ją po chińsku leczyć i narzekać. Matka z kolei boi się opowiedzieć o swojej makabrycznej przeszłości z okresu drugiej wojny światowej. Helen, niespecjalnie lubiana przyjaciółka i współwłaścicielka kwiaciarnianego interesu, który prowadzi matka, namawia obie, żeby sobie wzajemnie wszystko wyznały, bo nie chce mieć więcej tajemnic. I przez 3/4 książki matka snuje skądinąd fascynującą, ale dziejącą się w Chinach opowieść o tym, że nie było specjalnie wesoło być 19-latką, wydawaną za mąż, nawet jeśli się pochodziło z bogatej rodziny (szczególnie nie polecam do czytania w ciąży i z małym dzieckiem). Niestety, po wysnuciu chińskiej wojennej historii, do Kalifornii akcja wraca na małą chwilę.

Inne tej autorki tu.

#9 (#8 będzie Pratchett :->).

Napisane przez Zuzanka w dniu środa lutego 6, 2013

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 2

« Luty - Luty, nieustająco »

Komentarze

Pru

Ja się już nie dam nabrać.
Ona właściwie pisze ciągle tę samą książkę.
Wystarczy przeczytać jedną i chyba nawet wszystko jedno jaką.

Zuzanka

Niestety mam na półce kilka, z taniej książki. Więc jak już kompletnie nie wiem, co czytać, to wyciągam kolejną.

Skomentuj