Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

O Dębcu (2025)

Moja babcia nie była specjalnie sympatyczną osobą, nie była też opiekuńcza we współczesnym sensie, priorytetem było, żeby nakarmione i w domu przed zmrokiem. Nie chcę wchodzić w analizę czemu tak, dziś będzie o tych chwilach, kiedy miałam poczucie nawiązania więzi. Odbywało się to właśnie podczas letnich spacerów, wtedy opadała z niej frustracja i nagromadzona przez cały dzień irytacja, wtedy rozmawiała, nie była czepialska, zdarzało się jej uśmiechnąć. I stąd chyba to moje szwendanie się po dzielnicy, nie że tęsknota, bo niespecjalnie, ale kilometry w nogach po znanych miejscach dobrze robią w głowę. Inne miasto, inna dzielnica, ale wszystko podobne w szczególe - stare blokowiska, domki jednorodzinne, szkoła tysiąclatka, resztki kamienic, ogrody i koty. Tyle że murali w latach 80. nie było, bo skąd farby.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday June 16, 2026

Link permanentny - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - Tag: debiec - Skomentuj

« Rooster

Skomentuj