Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Informacje dla Moje miasto

#tenmoment, kiedy blisko

[17-26.10.2017]

Pracuję na Sołaczu, pięknej dzielnicy willowej tuż obok malowniczego parku Sołackiego. Z Sołacza jest podziemne przejście na drugą stronę przelotowej Niestachowskiej, gdzie Ogród Dendrologiczny, dalej Golęcin i wreszcie jezioro Rusałka. WTEM okazało się, że mam o dwie minuty jazdy samochodem miejsce, gdzie o poranku przepięknie zaczyna się świat jesienią. Szanowni państwo, poznajcie Rusałkę, jezioro, które w ekranizacji "Ogniem i mieczem" zagrało Dniestr. Rzadko kto się może takim osiągnięciem pochwalić.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek listopad 13, 2017

Link permanentny - Tagi: rusałka, sołacz - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - Komentarzy: 3


O pożytkach z przeglądania facebooka

Więc to nie jest tak, że zawsze czas spędzony na facebooku jest czasem straconym, chociaż oczywiście raczej jest i mam na to solidną liczbę przepieprzonych na oglądaniu słodkich kotków i "o, znowu ktoś nie ma racji w Internecie" wątków; przypadkiem trafiłam na informację o tym, że w Collegium Maius odbywa się spacer z profesorem historii sztuki. Absolutnie wartościowa godzina, podczas której można się sporo dowiedzieć o celowości architektury, wpisywaniu funkcji budynków w lokalizację i czas, konsekwencjach użycia materiałów i powodach takiego, a nie innego kształtu budynku; dla mnie to fantastyczna przeciwwaga dla obserwowania degeneracji miasta, budowania, gdzie popadnie i bez głębszego zastanowienia się innego niż koszt gruntu czy liczba potencjalnych mieszkań. Zuzanka poleca, przeglądajcie informacje o wydarzeniach w bliskiej okolicy. Do Collegium Maius (Fredry 10) można wejść bez wejściówek, tak prosto z ulicy i - jak stwierdził oprowadzający po budynku pan profesor - doznać uczucia "wow".

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek październik 10, 2017

Link permanentny - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - Skomentuj


Frida Kahlo i Diego Rivera. Polski kontekst.

Wierzę, że czytacie, więc - żeby wszyscy zdążyli - dziś o wystawie bez opóźnień.

Pierwsza w Polsce, długo wyczekiwana, must have w tym sezonie. Kilkanaście obrazów Fridy, kilkanaście Diego, sporo zdjęć, dodatkowo obrazy i zdjęcia ich uczniów, w tym pochodzenia polskiego (to ten "polski kontekst"). Oczekiwałam dużych wrażeń, ale ich w zasadzie nie było (obrazy znam, tło i historię również). Tłumy pod obrazami, spróbuję jeszcze raz w spokojny dzień roboczy, może mi się odbiór poprawi. Majutowi się podobało, chociaż główną atrakcją było odczytywanie podpisów pod obrazami (wreszcie! literki się składają w sensowną całość! nie przypuszczałam!) oraz ciasto czekoladowe w Świetlicy.

Wystawa czynna do 21.01.2018, bilety 25/20 zł. Jak lubicie ciasto czekoladowe (lub cokolwiek innego) w Świetlicy, za okazaniem biletu zniżka 10%.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 1, 2017

Link permanentny - Kategorie: Maja, Fotografia+, Moje miasto - Komentarzy: 4


Instapoznan Photowalk - Collegium Altum

[11.08.2017]

Pogoda nie dopisała - po słonecznym poranku tuż przed rozpoczęciem sesji w Collegium Altum, jednym z najwyższych budynków Poznania - zachmurzyło się, ale nie tak ładnie, że obłoczki, ale na szaro-buro i zaczęło padać. To wpływało tylko na widoczność, bo na galeryjce 18. piętra nie padało, a dodatkowo było upiornie duszno i gorąco. Słońce wyszło po godzinie, dziękuję bardzo, ale proszę popracować nad timingiem.

Oba razy - pierwszy i jedyny - byłam w budynku Akademii Ekonomicznej chyba w 1996 roku, na studenckiej imprezie, która odbywała się na działającej wtedy kawiarni na jednym z wyższych pięter budynku. Nie pamiętam opcji wyjścia na powietrze, widoki można było przez szybkę. Galeryjka, którą krążyliśmy dookoła budynku, to kratownica; udało mi się wyłączyć poczucie, że za chwilę spadnę, może dlatego, że starałam się przede wszystkim unikać gołębich odchodów, którymi całość - mimo osiatkowania - była gęsto usiana. Widoki i klimat nieustająco niesamowite. Do Korony Poznania brakuje mi Bałtyku i wieży telewizyjnej na Piątkowie.

GALERIA ZDJĘĆ. Dodatkowo, jeśli chcecie zobaczyć zdjęcia zrobione przez resztę uczestników, a warto - przejrzyjcie tag #poznajpoznan4 na instagramie.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela wrzesień 17, 2017

Link permanentny - Tag: korona-poznania - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - Skomentuj


Wielkopolska w weekend - Muzeum Sztuk Użytkowych

[5.08.2017]

W ramach leniwej rodzinnej soboty, w upalne sierpniowe przed- i popołudnie przeszliśmy przez Poznań znany i mniej znany. Po śniadaniu w Republice Róż (nieustająco polecam) zdążyliśmy na południowe Koziołki na Ratuszu, gdzie - wśród zwyczajowych tłumów - po raz pierwszy słyszałam, że rozentuzjazmowana publiczność klaszcze na widok figurek jak nie przymierzając w Ryanairze (również polecam, acz wcześniej nie słyszałam, żeby ludzie klaskali). Maj zaciągnął nas przy okazji do Fotoplastikonu w Galerii Arsenał, gdzie za 10 zł (bilet rodzinny, indywidualne taniej) przez chyba 20 minut przekrzykiwaliśmy się, jaką akurat dioramę z pamperkami Lego kto widzi (gorąco polecam, mój ulubiony był nurek w słoiku z kiszonymi). Po krótkiej wizycie w kościele Franciszkanów, gdzie Maj ze zblazowaniem bywalca objaśnił nam, jakie są obrazy na suficie, że smok przy ołtarzu i organy na galeryjce ("bo my tu byliśmy na półkoloniach i ja wszystko pamiętam"), dotarliśmy do Muzeum; cały czasu oczywiście poruszaliśmy się w obrębie Rynku, więc nie były to jakieś dramatyczne odległości, w końcu to letnia leniwa sobota.


(Koziołki)

(Kościół Franciszkanów)

Sztuka użytkowa (z frazami-wytrychami "estetyka" i "funkcjonalność") to chyba moja ulubiona dziedzina sztuki. Muzeum nie jest duże - w sumie dwa piętra plus dodatkowa mała sala w piwnicy, ale dobrze pomyślane i pełne takich fajnych i ciekawych rzeczy. Ubrania, biżuteria, meble, naczynia (sporo sakralnych, ale też i sporo takich codziennych) ładnie poukładane, dobrze opisane (czasem etykiety na gablotce, czasem wirtualna galeria na standzie) i dobrze oświetlone; co najlepsze - sporo rzeczy można dotykać, wziąć do ręki albo przymierzyć, sala z ubraniami była hitem. Niechcący Maj został bohaterką sesji zdjęciowej "nos-ręka" przy zgadywance z wiktoriańskimi zapachami, zgadłam mncnpu eóżnal, zvtqnłbjl nie przypominały nic, a xjvng cbznenńpml coś, ale zupełnie nie do skojarzenia (idźcie wąchać!). Bardzo miłe, kompaktowe muzeum, a do tego wieża widokowa, tego nie warto opuścić, zwłaszcza że w cenie biletu (a we wtorki darmo).


(Muzeum Sztuk Użytkowych)

Na koniec weszliśmy do Cafe Szop, gdzie tym razem były tłumy, a szop został aresztowany na zapleczu za nielicencjonowaną próbę opuszczenia lokalu (poprzednio spał przy routerze), więc ostatecznie wylądowaliśmy w Republice Cacao na kawie, lodach i cieście czekoladowym (jeden kawałek na trzy osoby, a i tak nie daliśmy rady).


(Republika Cacao)

(Cafe SZOP)

Adresy:

GALERIA ZDJĘĆ oraz archiwalnie o tym, że MSU w remoncie (2011) oraz po otwarciu wieży widokowej (2015).

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 13, 2017

Link permanentny - Kategorie: Maja, Fotografia+, Moje miasto - Komentarzy: 3


Instapoznan photowalk - Okrąglak

[22.07.2017]

Kiedy przyjechałam do Poznania w latach 90. (wiem, wiem, ludzie, którzy wtedy się urodzili, dziś są już pełnoletni), Okrąglak był już u schyłku świetności. Na czterech piętrach mieściły się sklepy o różnym stopniu ekskluzywności, winda z windziarką była ciemna, podobnie jak betonowa klatka schodowa, ogrodzona powyżej 4 piętra. Potem, jak już zniknęły sklepy, stał, szary i zawsze dość brudny, relikt przaśnego i nijakiego PRL-u. Tu wstaw fast-forward do współczesności - wyremontowany Okrąglak to platoniczny obiekt westchnień wszystkich zafascynowanych architekturą. Platoniczny, bo mimo istnienia tarasu widokowego na najwyższym piętrze, wstęp do budynku mają tylko pracownicy firm mających w nim siedzibę. Oczywiście, if there's a will there's a way i dzięki spacerowi zorganizowanemu przez Instapoznan miałam okazję wjechać windą na górę i zejść najpiękniejszą klatką schodową w Poznaniu. Czy bolały mnie łydki? Owszem. Czy żałuję? Ależ!

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek lipiec 27, 2017

Link permanentny - Tag: korona-poznania - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - Komentarzy: 1