Więcej o
Moje miasto
Przepędziwszy z młodzieży nagłą temperaturę, która wzięła się nie wiadomo skąd, ale za to trzymała dwa dni, wróciłam jakoś tak znienacka na Łazarz (no nie aż tak znienacka, ostrzyłam sobie widelec na te obiecane przez ^valentine ryby, ale się okazało, że już ich nie ma, a w ich miejscu stoi apteka). Na Villę Magnolia byłam zbyt pochlapana soczkiem w okolicy dżinsów, trzymam ją w zapasie na następne razy.
Słońca dalej nie było i bez słońca Łazarz może spokojnie kandydować do dwóch wyróżnień: najsmutniejszej dzielnicy i najbardziej niebezpiecznej, jeśli chodzi o konieczność patrzenia pod nogi. Wszyscy, zanim postawią następną stopę, patrzą, czy nie wejdą w psią kupę i to chyba tłumaczy brak jakiegokolwiek kontaktu wzrokowego, zwłaszcza ze strony starszych pań z siatkami, które - w innych miejscach - potrafią zajazgotać, że po co pani te zdjęcia, tutaj idą wpatrzone niewidzącym wzrokiem gdzieś przed siebie.

Kraina kontrastów. Pijalnia piwa "Kominek" sąsiaduje z klubem abstynenta "Grunwald". Naprzeciw siebie dwa małe sklepiki z pasmanterią i włóczkami, a dookoła tylko podręczne sklepiki z piwem i wczorajszym pieczywem czy używaną odzieżą. Zupełnie zwykły pub sportowy i zaraz obok całkiem wyrafinowany asortymentowo sklep dla hipsterów-biegaczy. Narzekałam już na stojące wszędzie samochody, każdy metr chodnika służy za parking. Mogę pobawić się kadrowaniem i samochody "zniknąć", ale i tak zostaje mi poczucie zastawionego świata, w którym ciężko się poruszyć.
Kamienica Margarety Grüder na ul. Strusia, mimo że mrocznie gotycka, lepiej wygląda w majowym ciepłym popołudniowym słońcu.
Najbardziej lubię detale. Kwiaty, lwy, głowy, które pokazują, że było kiedyś ładnie. Teraz tę niegdysiejszą ładność trzeba sobie dołożyć w głowie.
Panoramy uroczego placu na styku Łukasiewicza i Małeckiego nie będzie, bo autostitch powiedział, że chce 2 lub więcej zdjęć mimo zaproponowania mu 9.
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu Sunday July 31, 2011
Link permanentny -
Kategorie:
Fotografia+, Moje miasto
- Komentarzy: 2
"It was a dark and stormy night", tyle że nie noc, a poranek i nie burzowo, ale chmurom się zbierało na deszcz. Świeżo zachwycona możliwością sprawnego przemieszczania się z punktu A do B, zahaczając po drodze o C i D, trafiłam na Rynek Łazarski. Nie byłam tam od czasów krótkiego epizodu z pewną eks-firmą wspierającą znany tygodnik opinii, kiedy to przechodziłam przez rynek na tramwaj. I nic się nie zmieniło, dalej piękna i monumentalna architektura kamienic niszczeje, a plac z potencjałem zajmują setki zaparkowanych samochodów[1] i parasolki straganów, na których jest wszystko i nic (wracając do dyskusji o tym, czym zajmują się współcześni Cyganie - przynajmniej jeden z nich sprzedaje solidne, kute patelnie cygańskie[2]). A szkoda, zwłaszcza że chyba od lat 80. nic się nie zmieniło. Na następny raz rezerwuję sobie spacer ulicami Małeckiego i Kolejową (i może wrócę na Strusia?). Bo ładnie tam. A znacie może jakieś miłe restauracje czy kawiarnie w okolicy?





[1] Nienawidzę samochodów w mieście. I nie chodzi mi o te na ulicach, ale o te zajmujące chodniki i zmuszające mnie do kierowania wzroku na wysokość bodaj 150 cm i więcej[3], bo od tej wysokości dopiero można zacząć kadr fotografii, żeby uniknąć obrzydliwych dachów.
[2] Ale bez odłączanej rączki, więc nie kupiłam.
[3] Żeby wam rura zardzewiała, wielkie dostawczaki i kurierczaki.
Napisane przez Zuzanka w dniu Thursday July 28, 2011
Link permanentny -
Kategorie:
Fotografia+, Moje miasto
- Komentarzy: 9
... postawili przy małpiarni figury małp wielkości należytej. Łatwiej zobaczyć niż małpy za szkłem, bo tajniaczą się za krzakami i przemykają szybko w prześwicie. Owce kameruńskie, ustawione w sformowaną bojówkę, beczały przeraźliwie i usiłowały pozyskać walory spożywcze od przechodzących, ale nie tędy droga, bo wyraźnie stał napis, że nie karmić. Na karuzeli dawali w nagrodę za jazdę naklejki z Królem Lwem (czy ja chcę mieć taką naklejkę gdzieś w domu nalepioną?). Najładniejszy był (oczywiście poza Majem) koroniec plamoczuby. Lubię Stare Zoo na niedzielny spacer.



Napisane przez Zuzanka w dniu Sunday July 24, 2011
Link permanentny -
Kategorie:
Maja, Fotografia+, Moje miasto -
Tagi:
ogrod-zoologiczny, zoo
- Komentarzy: 9
Dobra wystawa, zwłaszcza jak się lubi plakat. Ja lubię. Można w Muzeum Narodowym, 7 zł za wejście, mniej niż kawa w niektórych miejscach.

Napisane przez Zuzanka w dniu Sunday July 17, 2011
Link permanentny -
Kategorie:
Fotografia+, Moje miasto -
Tag:
sztuka
- Komentarzy: 1
Napisane przez Zuzanka w dniu Monday July 11, 2011
Link permanentny -
Kategorie:
Maja, Fotografia+, Moje miasto
- Komentarzy: 2
A to na Starym Rynku ktoś postawił zaciszny pokój z książkami i fotelem. Można usiąść, dotykać i słuchać Miłosza.

Wyrósł nowy hostel, w zupełnie niespodziewanym i fantastycznym miejscu - przy samym Rynku, na Wzgórzu Przemysła. Po takim budynku i lokalizacji spodziewałabym się raczej hotelu wysokobudżetowego; bardzo mi się to podoba.
I tylko ten - teraz mieszkańcy Warszawy mogą zacząć się śmiać - poznański Zamek Królewski w budowie. Złośliwi wspominają na widok wizualizacji o zamku Gargamela.
Napisane przez Zuzanka w dniu Sunday July 10, 2011
Link permanentny -
Kategorie:
Fotografia+, Moje miasto
- Komentarzy: 1