Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Wyspa (The Island)

Bardzo przyzwoity sf. Po obejrzeniu trailera spodziewałam się, że będzie to kolejny film moralnego niepokoju pt. "w jakiej rzeczywistości żyjemy", jak Matrix czy Existence. Szczęśliwie, poza matriksowymi gumowymi workami z żelem, w których trzymani są na pewnym etapie ludzie, podobieństw nie ma. Pierwsza część jest dość statyczna, pokazująca przyjemny sztafaż, tajemnicę, miałam pewne skojarzenia z Seksmisją (pozytywne). Druga to ganianka i uciekanka, widowiskowa i z efektami w stylu Terminatora. Na temat zakończenia litościwie nie wspomnę, so very American.

Można obejrzeć, zwłaszcza ze względu na rolę Buscemiego. Scarlett Johansson w zasadzie tylko ładnie wygląda.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 19, 2006

Link permanentny - Kategoria: Oglądam - Skomentuj


Noworoczny koniec świata

Płytę znalazłam w wyprzedażowym koszu w markecie, z serii "Kino dla Niej". Dobór jest ciekawy, bo "L'Ultimo capodanno" (Humanity's Last New Year's Eve) to krwawa komedia (nieledwie w stylu gore) o wszystkich nałogach ludzkości - zdradzie, uprawianiu SM i wyuzdanego seksu, narkotykach i demolce. Dużo krwi (w tym sikającej obficie z odciętych kończyn), Monica Bellucci biegająca w samym staniku bez majtek po mieszkaniu, trochę trupów może uczynić Sylwestra spektakularnym. Nie wiem, czy jest dużo pań, które gustują, ale to bardzo niewyrafinowana rozrywka.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 19, 2006

Link permanentny - Kategoria: Oglądam - Komentarzy: 2


Ewa wzywa 07 - shorts

23 - Barbara Nawrocka, Ryszard Doński - "Śmierć czarnoksiężnika"
pełen poświęcenia oficer milicji wgłębia się w życie cyrku, żeby ustalić, kto naprawdę zabił iluzjonistę podczas występu. Drętwe.
52 - Helena Sekuła - "Kartka z notesu"
podstawa do nakręcenia 2. odcinka serialu "07 zgłoś się" ("Wisior"); opisuje wędrówkę zabytkowego wisiora, skradzionego podczas napadu na jubilera. Są dziwki, kierownik kina i taksówkarz zza Buga.
61 - Danuta Frey - "Pensjonat >>Pod Złotym Lwem<<"
w cichym pensjonacie giną staruszkowie. Trochę w stylu Agathy Christie - znamy wszystkich bohaterów, więc znamy mordercę.
79 - Zygmunt Zeydler-Zborowski - "Kukułka bez zegara"
przewidywalne, ale przyjemne. Trochę przaśnej rozpusty w stylu lat 70., klejnoty, wścibska sąsiadka i duch nieżyjącego męża.
81 - Fryderyka Janis - "Człowiek z cienia"
kolejny kryminał z serii redakcyjnych (po "Wszyscy jesteśmy podejrzani" i "Mszy za mordercę"). Dziennikarka ociera się o morderstwa, a ślad - jak zwykle - prowadzi w przeszłość.

Inne z tej serii:

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota marzec 18, 2006

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Skomentuj


Czasopismo dla sprytnych laś

Laś wpycha się do autobusu, emituje niekształtny brzuch spod koszulki, wyemitowanym brzuchem trąca siedzącego młodziana. Młodzian się poczuwa, ustępuje miejsca. Laś siada, wyjmuje spod koszulki torbę, za pomocą której sprytnie udawała workowatą ciążę, z torby wyciąga nowego na rynku szmatławca i, szelmowsko łypiąc na wysiudanego młodziana, pogrąża się w lekturze. Młodzian uśmiecha się z akceptacją.

Kurtyna zapada zażenowana.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota marzec 18, 2006

Link permanentny - Kategoria: Oglądam - Skomentuj


Widok o poranku

Kotek cz-b zwykle śpi na mojej poduszce, wzdłuż jaśka[1], tak że zwykle budzę się z nosem w kocim grzbiecie. Dzisiaj była pewna odmiana. Otwieram leniwie jedno oko i widzę kota śpiącego w pozycji martwej wiewiórki - na plecach, łapy w sufit, stopki ugięte. Jak mu mogło być tak wygodnie?!

Niestety, nie mam bezszelestnego kamerzysty, który by kotku wykonał fotkę, najlepiej jeszcze bez flesza. Jakikolwiek ruch z mojej strony podrywa kotka w pozycję odwrotną "gotowy do miski".


[1] w wersji dla nieobeznanych - jasiek to taka mała poduszka.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota marzec 18, 2006

Link permanentny - Kategoria: Koty - Komentarzy: 1


Przyjazny komunikat

Rejestruję w celach służbowych konto na pewnej portali (ok, have to admit, to wersja testowa). Dzielnie wypełniam formularz, podaję login "Zuzanka". Zatwierdzam. Wzium, powrót do formularza. Komunikat "Login się nie zgadza". Ja się pytam - z czym się nie zgadza?! (pomogła zmiana na "zuzanka", ale to tylko dlatego, że jestem wnikliwym spryciarzem. Państwo szanowni, "login się nie zgadza" to nie to samo, co "W loginie mogą występować tylko małe litery"...).

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek marzec 16, 2006

Link permanentny - Kategoria: SOA#1 - Skomentuj


Kołorker igra z ogniem

Właśnie wysłał do działu kadr pierwszy akapit "Lesia", rozpoczynający się słowami:

"Lesio Kubajek postanowił sobie, że zamorduje personalną. Straceńczą myśl podyktowała mu rozpacz. Personalna była jego wrogiem numer jeden oraz zasadniczą przeszkodą na drodze do zrobienia kariery. Dzień w dzień zatruwała mu życie, dzień w dzień sępimi szponami szarpała jego zdrowie i nerwy i każdego poranka przeistaczała się w symbol klęski. Nielitościwie i bez żadnego zrozumienia dla jego artystycznie niezorganizowanej duszy wyłapywała wszystkie jego spóźnienia i bez cienia miłosierdzia zmuszała go do opisywania ich szczegółowo w specjalnej księdze dużego formatu, zwanej książką spóźnień. Nazwisko Lesia powtarzało się tam z podziwu godną regularnością. Z dawien dawna już zwierzchnicy patrzyli na niego niechętnie i podejrzliwie, coraz wyraźniej dając do zrozumienia, iż uważają go za pracownika niepełnowartościowego, niesolidnego, a nawet wręcz podają w wątpliwość jego przydatność do jakiejkolwiek pracy. Codziennie z nerwowym drżeniem Lesio przekraczał progi biura i codziennie natychmiast za nimi natykał się na personalną, potępiającym gestem podającą mu ową nieszczęsną książkę spóźnień..."

No dobrze, tylko trochę go podpuściłam.

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek marzec 16, 2006

Link permanentny - Kategoria: Żaden - Skomentuj


Dead like me

Niestety, wszystko co dobre, się kończy - wczoraj skończyłam oglądać ostatni odcinek "Dead like me" (dwa sezony po 15 odcinków i więcej nie będzie). Zawsze, kiedy oglądam tego typu serial, rozwala mnie, że "u nas się nie da". Jak na Amerykę niewielkie środki (pewnie więcej poszło na gaże aktorów), sporo umowności, ale 95% klimatu robi doskonale napisany scenariusz, dobrze dobrani aktorzy, świetne dialogi i kreacja świata.

George, główna bohaterka, rzuca studia i, żeby nie słuchać marudzenia matki, idzie do tymczasowej pracy. Podczas pierwszej przerwy na lunch ginie w wypadku. Tym, którzy chcą mi właśnie wyjąć wątrobę i popić chianti, wyjaśniam, że to pierwszy kwadrans pierwszego odcinka serialu. Pozostałe kilkadziesiąt opowiada o tym, co można robić, będąc martwym, a w zasadzie półmartwym Posępnym Żniwiarzem.

Serial jest ciepły i jego mottem jest "Carpe diem". Oklepane to i duszoszczypatielne, ale podane w bardzo ładnej panierce. Jest delikatna zagadka, która się rozwija w trakcie serialu, ale w zasadzie największy akcent położony jest na codzienności Żniwiarzy - są na tyle żywi, że muszą jeść, spać, pić i próbować brać udział w innych dziedzinach życia, a na to trzeba zarobić (mówiłam, że jestem fanką filmów o pracy w korpo?).

Nie umiem oceniać w skali, ale na liście najlepszych jest bardzo wysoko.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa marzec 15, 2006

Link permanentny - Kategoria: Oglądam - Komentarzy: 5


A może by się sprzedać?

Leszek K. Talko "Przyjaciel poleci ci"

Jedna kwestia, panie Talko - niestety, "Sin City" się w Polsce nie sprzedał. Obejrzeli fani komiksu, reszta olała ciepłym parabolicznym. To tyle o marketingu szeptanym i poradach czarnej_mamby na forach...

Przy okazji artykułu przypomniała mi się genialna książka - "Przewodnik stada" Connie Willis. Instytut badawczy, najgorsze elementy kultury korpo (napisałam "kopro", ale coś mnie tknęło) - papierkologia, warsztaty integracyjne, gońcówna-monster, cow-orkerzy, walka o granty i wspomniane w artykule trendy. Główna bohaterka zajmuje się śledzeniem, w jaki sposób trend powstaje, usiłuje znaleźć wzorce w grafach i drzewa zależności, pokazujące, czemu tiramisu nie jest si, a pudding chlebowy - trendi (poza tym jest też tajemnica, nieco romansu, owce i wnioski po zebraniu).

Connie Willis jest zasadniczo pisarką sf ("Księga Sądu Ostatecznego", "Nie licząc psa" czy "Przejście"), ale rzeczywistość korporacyjno-badawcza jest brutalnie rzeczywista. Widać, że ma za sobą spore doświadczenia na jakiejś uczelni. Polecam pomysłodawcom "lansowania trendów", bo wygladają na takich, co CW nie czytali...

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek marzec 14, 2006

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 1


Transporter 2, czyli Best Worst Film Ever

Rozczarowana ambitnym dziełem pt. "Revolver", gdzie spychoanaliza przeplatała się z ganianką i strzelanką, sięgnęłam po inne dzieło gatunku ze Stathamem. Trasporter 2 nie udaje niczego więcej niż strzelanki i ganianki i za to go kochamy.

W skali 1-10 w kategorii filmów rozrywkowych - 10 za czystą rozrywkę i jedne z piękniejszych scen sensacyjnych: zdejmowanie bomby z podwozia samochodu podczas jazdy (no, w zasadzie to lotu) za pomocą haka dźwigu, uniknięcie bycia zmiażdżonym przez dwa jadące na siebie samochody za pomocą podskoczenia na czas kraksy i wylądowania na krakśniętych samochodach, odkrywcze wykorzystanie arbuzów jako rękawic bokserskich czy niecodzienne użycie węża strażackiego jako lasso.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek marzec 13, 2006

Link permanentny - Kategoria: Oglądam - Skomentuj