Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Josephine Tey - Córka czasu

Inspektor Grant miał pecha, bo goniąc przestępcę wpadł do otwartego włazu kanalizacyjnego i się srodze poturbował. Leży w szpitalu, bo ma uszkodzony kręgosłup i gapi się w sufit, co go niesamowicie frustruje, a życzenia od znajomych, a nawet od przestępców dżentelmanów nie poprawiają mu humoru. Znajoma aktorka przynosi mu całą serię historycznych portretów, żeby potrenował policyjną umiejętność rozpoznawania twarzy ludzi uczciwych i przestępców. Po obejrzeniu portretu Ryszarda III (oskarżanego o zamordowanie dwóch książątek) Grant ma na tyle duży dysonans poznawczy, że rozpoczyna z pomocą szkolnych podręczników pielęgniarek, a potem z sympatycznym amerykańskim naukowcem Carradinem śledztwo w sprawie wyjaśnienia, co stało się kilkaset lat temu.

Oczywiście wystarczy zajrzeć na wikipedię, żeby stwierdzić, że Carradine z Grantem nie zostali wielkimi odkrywcami prawdy, ale śledztwo, choć prowadzone ze szpitalnego łóżka, jest zgodne ze wszystkimi policyjnymi regułami - ważne są ślady, źródła pisane, ustalenie, kto najbardziej zyskuje i przygotowanie portretu psychologicznego uczestników dramatu. Bez plotek, pomówień, świadectw z drugiej i trzeciej ręki. Zmęczyłam się nieco, bo nie darzę wielką estymą historii Wielkiej Brytanii, a co najmniej ćwierć tomiku to wypisy z podręczników i dokumentów historycznych.

Inne tego autora:

#30

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maj 29, 2012

Link permanentny - Tagi: 2012, mwa, cwa, wielka-brytania, panie, kryminał - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 2

« Marian Keyes - Najjaśniejsza gwiazda na niebie - Fragmenty "Przeglądu macierzyńskiego" on-line »

Komentarze

Agnes

A mnie się bardzo bardzo, ale ja całą Tey bardzo bardzo.

Theli

Mnie trochę dziwiło, że każdy zapytany znał dość dokładnie historię, kto kogo kiedy zabił i takie tam. No, chyba ze Anglicy tak mają.

Skomentuj