Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Henning Mankell - Ręka

Naprawdę, oprawianie tego opowiadanka w książkę to zbrodnia na portfelu czytelnika. Nie dość, że opowiadanie oparte jest na pretekstowości - Wallander szuka mordercy sprzed 50-70 lat - to w cenie pełnoprawnej książki czytelnik dostaje kwity z pralni i to dość podłego gatunku. Z przyjemnością przeczytałam streszczenia książek, listę głównych postaci i głównych miejsc występujących w powieściach Mankella, ale ponad połowa książki to indeks alfabetyczny osób oraz lista nazw ulic i miejscowości. Bardzo cenię książkę elektroniczną, bo jest spora szansa, że do opowiadania wrócę, a książka papierowa zdecydowanie nie miałaby szans zajmować miejsca na półce.

Inne książki tego autora tutaj.

#112

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 26, 2014

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 3

« Wish I Was Here - O poranku »

Komentarze

maciek608

Moment, moment. Główna wartość to opis postaci i miejsc cyklu. Umówmy się, że opowiadanie to dodatek. A opowiadanie takie sobie no i po pierwsze właśnie pretekstowe.

zgaga

Generalnie powieści Mankella są niezłe, tej akurat nie znam...

Zuzanka

@maciek608, to różnimy się do oceny "głównej wartości".

@zgaga, jak wspomniałam, to nie powieść, tylko opowiadanie.

Skomentuj