Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Sylwia Chutnik - Cwaniary

Wyobraźcie sobie Warszawę. Z wyraźnie zarysowanymi dzielnicami, z siatką ulic. Po tych ulicach chodzą one - cwaniary: Halina, młoda wdowa w 8. miesiącu ciąży, Bronka, prawniczka chora na nowotwór, Celina, której chłopak zginął w wypadku, Stefa, którą mąż katuje w zaciszu domowym. Chodzą i się mszczą za swoje krzywdy - za chorobę i niespodziewaną śmierć, za brutalność mężczyzn, za śmiecenie, rasizm, za głupotę, szowinizm i chamstwo, za niszczenie miasta. To ballada o spektakularnej zemście, o szlachetnym porywie oczyszczenia świata, w czynie społecznym; taki Grzesiuk współcześnie à rebours. Kapować nie warto, odegrać się warto. Razem z szemranymi chłopakami z Bródna i Mokotowa - Mietkiem, który się wysadzał w warzywniaku, sprzedawcą zniczy z cmentarza czy właścicielem siłowni i miejskim zielarzem chcą zemścić się na przedsiębiorcy, który przemocą i zbrodnią pozyskuje stare domy, burzy je i na ich miejsce stawia apartamentowce. To walka o odzyskanie takiego miasta, jakie było odbudowane po wojnie. Jest i akcja w kanałach z babcią - łączniczką z Powstania, i - bo do tego cała akcja prowadzi - poród.

Nie byłam w stanie przeczytać "Kieszonkowego atlasu kobiet" ze względu na jego psychodeliczną oniryczność, prawie jak z Schultza. Tutaj natomiast, poza szeroko nakreśloną groteską, jest sam realizm. Matka Polka balkonowa, wekowanie świata, nieustająca międzypokoleniowa troska za pomocą miski ciepłej zupy.

PS Maria Seweryn czyta "Cwaniary" obłędnie. Tak, wiem, słuchałam, a nie czytałam, who cares.

Inne tej autorki:

#56

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maja 27, 2014

Link permanentny - Kategorie: Słucham (literatury), Czytam - Skomentuj

« Helen Fielding - Bridget Jones. W pogoni za facetem - Robert Galbraith - Wołanie kukułki »

Skomentuj