Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Grimm

Śliczne od pierwszego wejrzenia. Scenograficznie wygląda jak mroczne "Pushing Daisies", a klimatycznie - jak wampiry i wilkołaki razem wzięte. Scenariusz każdego odcinka zakłada, że motyw ze starogermańskiej baśni pojawia się uwspółcześniony w Portland, a Nick Burhardt - detektyw lokalnej policji, który nagle się dowiaduje, że jest pogromcą mitycznych stworów - rozprawia się z każdym po kolei. Jest to trudne, ale nie niemożliwe, bo umierająca ciotka zostawia mu w spadku arsenał pełen skomplikowanej broni, flaszki z truciznami i eliksirami oraz bogato wyposażoną biblioteczkę w języku niemieckim. Na poziomie serii oprócz poszczególnych "baśni" i stworów w każdym odcinku, w tle dzieje się skomplikowana intryga jeszcze z czasów pradawnych, bo nie tylko Grimm poluje na pół-ludzi pół-zwierzęta, ale też i ktoś poluje na Grimma.

Nick ma pecha, bo niespecjalnie może się swoją zdolnością podzielić z otoczeniem - boi się, że dziewczyna i partner z wydziału niespecjalnie uwierzą w historię, że umie zobaczyć wokół siebie nie-ludzi. Szczęśliwie już w pierwszym odcinku pozyskuje Monroe, zreformowanego wilkora-wegetarianina, uprawiającego jogę i grającego na instrumencie smyczkowym. Wilkor jest mocnym punktem serialu - jest ironicznym i wygadanym erudytą, nie wygląda na kogoś, kogo przodkowie zajmowali się gonieniem i mordowaniem ludzi i zwierząt. Dla mnie to mocny plus dla serialu, bo bez wilkora jest dość przeciętny.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek czerwca 1, 2012

Link permanentny - Kategorie: Oglądam, Seriale - Komentarzy: 4

« Fragmenty "Przeglądu macierzyńskiego" on-line - I Ty możesz odwiedzić mojego senatora »

Komentarze

siwa

Pilates!

roussefolle

hmm, ja zaczęłam, ale po dwóch odcinkach jednak nie mogłam znieść głównego bohatera. wilkołak zaś był fajny. de gustibus... etc:) warto spróbować "Once upon a time" - takoż o bajkach, choć łagodniej. W skrócie - córka królewny Śnieżki ratuje miasteczko w Maine. No i Zła Królowa. Bardzo spokojne tempo - 22 odc. i w każdym jakiś smaczek. polecam.

Zuzanka

@siwo, a rzeczywiście, pilates aka skundlona joga.
@russefolle, mnie bohater niespecjalnie przeszkadzał, chociaż mdły dość. Fajny jest drugi plan - ciemnoskóry partner i Azjata z poczuciem humoru. Ale dla wilkora wytrzymam wszystko.

siwa

Zgadza się, joga dla emerytów i niepełnosprawnych ;)

Skomentuj