Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Więcej o polska

Wielkopolska w weekend - podsumowanie

Pro publico bono sporządziłam alfabetyczny indeks miejsc w okolicy Poznania, w których byłam i było miło, można było coś zjeść, coś zobaczyć ciekawego czy się przespacerować w pięknych okolicznościach przyrody. Uprzedzając komentarze - niektóre z tych miejsc nie są w Wielkopolsce jako takiej, ale są na tyle blisko, że można dojechać, pobyć i wrócić do własnego łóżka. Dodatkowo - jako że pandemia - warto sprawdzić, czy miejsce jest czynne i co oferuje, bo to się zmienia z dnia na dzień.

Jeśli macie jakieś własne polecanki, gdzie pięknie i warto - zapraszam do komentarzy. Na ten sezon wstępnie zaplanowałam powroty - Gniezno (szlakiem królików), Gołuchów, spacer z alpakami, Dobrzycę i Śmiełów (bo ominęliśmy wnętrza) i nowe miejsca - Miłosław, Kalisz, Licheń (tu wstaw, jak eloy przewraca oczami i niedwuznacznie daje mi do zrozumienia, że oszalałam chyba, ale ja chcę plastikową Maryjkę!) czy Giecz i Grzybów. Nie wiem, jak w tym roku wyjdzie z wakacjami, wiem za to, że muszę wychodzić z domu.

  • Baborówko - pałac i stadnina: 2011 i 2018
  • Batorowo - Pałac Jaśminowy: 2015
  • Będlewo - Ośrodek Badawczo-Konferencyjny Pałac Będlewo: 2010
  • Białokosz - Pałac Białokosz: 2013
  • Biedrusko - Zamek Biedrusko: 2013
  • Biskupin - Rezerwat Archeologiczny: 2014 i 2018
  • Bolechówko - Traperska Osada: 2011
  • Borówiec - Makieta Borówiec: 2013
  • Bugaj - Zameczek Myśliwski: 2020
  • Chobienice - Ostoja Chobienice SPA 2019
  • Chrzypsko - Hurtownia Ogrodnicza Bogdan Królik: 2013
  • Czarnków - rynek: 2013 i 2015; punkt widokowy Krzyżowa Góra: 2017 i 2019
  • Czerniejewo - Zespół Pałacowy: 2010, 2012, 2018 i 2019
  • Dobrzyca - Zespół Pałacowo-Parkowy z Muzeum Ziemiaństwa: 2019
  • Duszno - punkt widokowy: 2014
  • Dziekanowice - Wielkopolski Park Etnograficzny, Ostrów Lednicki: 2014 i 2017
  • Dziewicza Góra - punkt widokowy: 2014
  • Gniezno - katedra, cmentarz Św. Piotra i Pawła: 2012 i 2017
  • Gołuchów - Muzeum Zamek w Gołuchowie: 2011 i 2011 (teaser)
  • Gołuski - tulipany.pl: 2014 i 2019
  • Goraj - Zespół Pałacowy (aktualnie internat Zespołu Szkół Leśnych): 2013 i 2019
  • Grochowiska Szlacheckie - pałac: 2018
  • Iwno - pałac: 2010
  • Jaracz - Muzeum Młynarstwa: 2015
  • Jarogniewice - Dom Pomocy Społecznej (zza brany): 2015
  • Kobylniki - pałac Twardowskich: 2011
  • Kobylniki (kujawsko-pomorskie) - pałac: 2016 i 2017
  • Koszuty - Muzeum Ziemi Średzkiej: 2014 i 2017
  • Kórnik - arboretum i Zamek Działyńskich: 2007, 2010, 2011, 2013 i 2014
  • Kruszwica - rynek, Mysia Wieża: 2012 i 2016
  • Krześlice - pałac: 2010
  • Leszno - miasto: 2008 i 2017
  • Lubasz - pałac: 2014
  • Luboń - Szlak Architektury Przemysłowej: 2015
  • Lubostroń - Zespół Pałacowo-Parkowy: 2012
  • Lusowo - jezioro: 2013
  • Łęczyca - farma dyń: 2017 i 2018
  • Marcinkowo Górne - dwór: 2014
  • Miłosław - pałac i park: 2020
  • Mniszki - Centrum Edukacji Regionalnej i Przyrodniczej: 2018
  • Mosina - punkt widokowy Osowa Góra, Studnia Napoleona: 2016 i 2018
  • Nadwarciański Park Krajobrazowy - rejs po Warcie: 2020
  • Obrzycko - pałac: 2011
  • Owińska - Park Orientacji Przestrzennej, Klasztor Cysterek: 2010, 2013 i 2015
  • Pakszyn - pole lawendy "Lawendowe Zdroje": 2018 i 2019
  • Pobiedziska - Skansen Miniatur Szlaku Piastowskiego: 2010 i 2012
  • Poznań - Szachty: 2018 i 2019
  • Prusim - Ośrodek wypoczynkowy Olandia: 2013
  • Puszczykowo - Muzeum-Pracownia Literacka Arkadego Fiedlera, okolice: 2008, 2012 i 2018
  • Pyzdry - klasztor i bulwary: 2020.
  • Racot - Hotel i Stadnina Koni Racot: 2011
  • Radojewo - rezerwat Kokoryczowe Wzgórze: 2019
  • Rogalin - Muzeum Pałac w Rogalinie oraz Rogaliński Park Krajobrazowy: 2008, 2010, 2012, wiosna 2013, jesień 2013, 2015 i 2019; Łęgi Rogalińskie: 2020
  • Rydzyna - Zamek SIMP: 2011
  • Sapowice - Pałac Sapowice Ośrodek Wypoczynkowy Biblioteki Raczyńskich: 2010
  • Słupia Wielka - Stacja Doświadczalna Oceny Odmian (pałac): 2014
  • Starczanowo - Rezerwat Śnieżycowy Jar: 2009 i 2015
  • Szamotuły - Muzeum Zamek Górków, miasto: 2017
  • Szreniawa - Muzeum Narodowe Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego: 2011 i 2017
  • Suchorzew - zagroda edukacyjna "Przytul alpakę": 2019
  • Szwajcaria Żerkowska - punkt widokowy: 2019 i 2020
  • Śmiełów - Muzeum Adama Mickiewicza w Śmiełowie: 2012 i 2020
  • Śrem - rynek: 2014
  • Środa Wielkopolska - rynek: 2017
  • Trzebaw - aleje kasztanowców: 2017
  • Tuczno - Zamek Tuczno: 2017
  • Wąsowo - Pałac i Folwark Wąsowo: 2012
  • Wenecja - Muzeum Kolei Wąskotorowej: 2012
  • Wierzenica - Dwór Augusta Cieszkowskiego: 2015
  • Wielkopolski Park Narodowy - okolice jeziora Góreckiego: 2016 i 2019
  • Winna Góra - Muzeum w Winnej Górze: 2017
  • Witaszyce - pałac, Muzeum Napoleona i Star Wars: 2019
  • Wolsztyn - Parowozownia i jezioro: maj 2014, sierpień 2014 i 2019

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek maja 21, 2020

Link permanentny - Kategorie: Listy spod róży, Wielkopolska w weekend - Tag: polska - Komentarzy: 2



O tym, że Wałbrzych niespecjalnie piękny (podobno)

[16-17.11.2019]

Nakręcona lekturą, do której boję się wrócić, chciałam do Wałbrzycha. Słyszałam wokół, że szpetne to miejsce, światło zawraca, żeby nie oświetlać i w końcu Wałbrzycha (poza przejazdem przez i rzutem oka na pastelowe blokowiska i lanczem w Zmianie Tematu) nie zobaczyłam. Za to…

… Zamek Książ jest i owszem. I owszem, byłam zachwycona, jak dawno nie. Nocowałam w hotelu Zamkowym, który - co powinno dać do myślenia - ma doskonały widok na zamek, stąd nie nocuje się w samym zamku. Z zalet - można o poranku przejść przez zamkowe ogrody bez tłumu zwiedzających, jak kto lubi wstawać bladym świtkiem. Nastawiona na relaks i korzystanie z nietypowo pięknego i ciepłego listopadowego weekendu, byłam raczej na outdorze niż we wnętrzach (nie bez żalu, wiadomo); z bogatej oferty zwiedzania wybrałam Ogrody Światła. Tak jak większość przenośnych instalacji ze światełkami jest dość siermiężna, tak tu i zgadzał się klimat (Daisy Hochberg von Pless czy tańczące w ogrodzie pary), i wykonanie z tych bardziej starannych. Grzeję się myślą, że wiosną-latem może i nie będzie światełek, ale będzie kwiecie, bo chciałabym wrócić, żeby tym razem wszystko. Oraz catspotting: co najmniej dwa (chociaż może cały czas chodziłam za tym samym czarnym kotem).

Widok z łóżka o poranku / Zamek Poranne mgły z lewej / Widok z prawej Kotki Nocą / Ogród świateł

... Palmiarnia również i owszem, mimo że częściowo w remoncie. Jak w zamku udało mi się pominąć sklep z pamiątkami, tak stąd wyszłam z “paprocią z antenką” (Doryopteris cordata).

Strzałkowiec grzechotkowy / Kawiarnia Oranżeria / Kroton Rhipsalis pilocarpa / ?

Tuż obok Wałbrzycha zupełnie niespodziewanie jest zabytkowa perełka - Szczawno Zdrój (dla wiekowych kuracjuszy bardziej znane jako Ober/Bad Salzbrunn). Niska zabudowa willowa (czy jestem na zawsze fanką niemieckiej architektury kurortowej? ależ!), zasypany złotymi liśćmi Park Zdrojowy (z okazjonalnymi kuracjuszami), obłędnie piękna Hala Spacerowa i tuż obok Pijalnia Wód Mineralnych. Totalnie chcę być emerytką i grzać się na bogato oszklonym pięterku Pijalni z pijałką (nowe słowo!) w ręku; jak nie masz pijałki, to za 30 groszy można plastikowy kubeczek (i 2,5 zł za wstęp). Wstydliwie wyznam, że absolutnie nie czuję różnic w smaku między Młynarzem, Mieszkiem i Dąbrówką, chociaż A. Mieszkiem pluła bardzo, a chyba Dąbrówka jej wchodziła znacznie lepiej. Wczesny obiad w leżącym opodal Dworzysku, gdzie lokalnie i z wyróżnieniem przewodnika Gault&Millau.

Hala Spacerowa Pijalnia wód Park Zdrojowy / Pod lwem

GALERIA ZDJĘĆ (sporo).

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopada 17, 2019

Link permanentny - Tagi: polska, walbrzych, ksiaz, szczawno-zdroj, ogrod-botaniczny - Kategorie: Listy spod róży, Fotografia+ - Komentarzy: 4


Nadmorze

[27-29.09.2019]

Sarkałam strasznie, bo kto wpada na pomysł, żeby trenować wind- i kitesurfing w ostatni weekend września, zwłaszcza że prognozy były raczej dramatycznie niekorzystne. Na szczęście nikt nie wymagał ode mnie zanurzania się w komfortowych inaczej wodach Bałtyku[1], a pogoda okazała się nader łaskawa. Wind- i kitesurfing z poziomu pomostu jest bardzo malowniczy, a integracja w podgrupach to dobre rozwiązanie[2]. Poza tym, jak zwykle, co w Jastarni, zostaje w Jastarni. Nawet po sezonie.

Ostatni (i chyba jedyny raz) na Helu byłam w 1994 (a może 1995?!) roku, ludzie tyle nie żyją. Niespecjalnie więc pamiętam cokolwiek, poza jakimiś letnimi przebłyskami, że kamienne mury i stragany z wakacyjnym nadmorskim badziewiem. Nie było wtedy na pewno Fokarium ani pewnie połowy restauracji kawiarni, stała za to latarnia morska, aczkolwiek chyba na nią nie wchodziłam, a teraz i owszem. Wadą latarni jest oszklona kabina na górze, nad zdjęciami trzeba się napracować i przy większej liczbie zwiedzających logistyka jest trudna.

W Jastarni zwiedzałam głównie plażę, która - poza meduzami - ma jakąś dziwną anomalię, że jak się wchodzi przy hotelu wejściem na przykład 48, a potem się idzie godzinami wzdłuż wody i wychodzi się wyjściem na przykład 51 i wraca chodnikiem przez całe 10 minut, doliczając zatrzymanie się w sklepie po zakupy. Jest szansa, że wolno szliśmy (bo pyrgaliśmy meduzy), ale ja wolę teorię z zakrzywieniem czasoprzestrzeni. Port o wschodzie słońca nader, a o każdej porze pełno jest kotów.

GALERIA ZDJĘĆ.

[1] Nie no, oczywiście że sama weszłam, ale do kostek (a wcześniej morze weszło na mnie, jak fotografowałam meduzy). Było ZIMNO. Ale byli tacy, co - wprawdzie w piankach - ale spędzili koło 10 godzin w wodzie.

[2] I gofra jadłam.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela września 29, 2019

Link permanentny - Kategorie: Listy spod róży, Fotografia+ - Tagi: polska, jastarnia, hel - Skomentuj


Z góry, z dołu i na ukos

[21-22.09.2019]

Celebrując piękne wrześniowe weekendy, zabrałam rodzinę na zachód. Celem właściwym na sobotę było niemieckie przygraniczne, ale o tym niebawem; w drodze - żeby rozprostować nogi - zatrzymaliśmy się w Jeziorach Wysokich, gdzie z wieży widokowej można obserwować i Polskę, i Niemcy. Nie zdradzę tajemnicy, jak powiem, że niewiele się różnią. Wieża widokowa jest bliźniaczą wieżą z podpoznańskiej Dziewiczej Góry, ma również 172 stopnie i galeryjkę na górze. Po bilety (groszowe - 3 i 1,5 zł, ale trzeba mieć gotówkę) trzeba się pofatygować kawałeczek dalej, do biura Ośrodka Edukacji Przyrodniczo-Leśnej, gdzie sympatyczny pan leśnik opowiada o okolicy i o tym, co można w ośrodku. Sporo można, więc jak macie blisko, to jedźcie, póki ciepło.

Zielona Góra zdecydowanie zyskuje po sezonie, poprzednim razem podczas Winobrania były tłumy, tym razem w słoneczną niedzielę łatwiej było zjeść w Palmiarni lody oraz poszukać Bachusków. Zwiedzanie z motywem przewodnim doskonale się u nas sprawdza, młodzież ma motywację i nie jojczy, że daleko jeszcze i czy możemy już wracać do domu. Znaleźliśmy 26 (na chyba 52 z listy, którą znalazłam); trzeba patrzeć w dół, rzadko w górę, czasem są ukryte tak (na przykład Śpioch pod szybą przy ratuszu), że widać je dopiero po zmroku.

Adresy:

  • Jazzgot Cafe & Restaurant, aleja Niepodległości 25 - całkiem niezłe śniadanie ze sporym wyborem, tuż przy deptaku, więc dobre miejsce na zaczęcie dnia
  • My Secret Place, Konstytucji 3 Maja 5/3 - prześliczny mikro apartament w centrum, acz w dość surowym otoczeniu, na jedną noc idealny, na dłuższy pobyt może być nieco niekomfortowy
Palmiarnia Krzesełko obok Klema Felchnerowskiego / Kupiecka Panorama miasta z Palmiarni Pl. Bohaterów / Niepodległości Panorama miasta z Palmiarni Palmiarnia Mural w jednej z bocznych uliczek przy Niepodległości Obserwatikus Młodzieńczy / Skrybikus Młodszy / Rzepikus Rogalikus Questina Winolubikus / Syndromus Downus / Partnerus Turisticus Odpadek

W Górzykowie (koło miejscowości o dźwięcznej nazwie Cigacice, skąd pochodzi Kamol z "Potemów") odbywały się dwie imprezy, ale winnicę, schodzącą uroczo po zboczu góry można było obejść i kupić lokalne wino. Widok z tarasu widokowego na dolinkę zdecydowanie eksportowy. Strona hotelu i restauracji tutaj.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela września 22, 2019

Link permanentny - Kategorie: Listy spod róży, Fotografia+ - Tagi: zielona-gora, gorzykowo, jeziory-wysokie, polska - Skomentuj


Kraków 2019

[11-12.06.2019]

Motywacją do spędzenia ponad 10 godzin w samochodzie (klimatyzowanym, na szczęście, bo temperatura oscylowała powyżej 30 stopni) był koncert dla starych ludzi, którzy lubią słuchać muzyki, znanej od prawie 30 lat. O muzyce nie umiem, umiem za to o mieście.

Kazimierz rozpoczął się dla mnie tradycyjną restauracją indyjską (klimatyzowaną)[1], potem cienia szukałam w synagogach (oraz za pomocą moczenia się w kurtynie wodnej przy posterunku policji na Szerokiej).

Szeroka 16. Synagoga Poppera, w której aktualnie mieści się księgarnia specjalizująca się w kulturze żydowskiej.

Szeroka 40. Synagoga Remu jest niepozorna, ale tuż obok ma piękny i zaciszny XVI-wieczny cmentarz. Wstęp - 10 zł (cegiełka na odbudowę), panowie w ramach biletu dostają czapeczkę.

Miodowa 24. Synagoga Tempel jest stosunkowo nowa, bo XIX-wieczna. Monumentalna i bogato zdobiona. Wstęp - również 10 zł (cegiełka na odbudowę).

GALERIA ZDJĘĆ.

[1] Indus Tandoor, Starowiślna 36. Jak się okazało, najstarszą w Krakowie (podobno).

Napisane przez Zuzanka w dniu środa czerwca 12, 2019

Link permanentny - Kategorie: Listy spod róży, Fotografia+ - Tagi: krakow, polska - Skomentuj