Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

W grudniu po południu

Jest coś uspokajającego w starych cmentarzach. Mocne, wysokie drzewa. Równe rzędy nagrobków. Zielona trawa. Okazjonalna kępka lawendy czy ostrej trawy. Liście lipy zasypujące ścieżki. Od kilku lat zbieram się, żeby wyprowadzić nikona na spacer na Ogrody i tamtejszy cmentarz. Łatwiej już iść na Cytadelę, na mój ulubiony cmentarz żołnierzy brytyjskich. Nie wiem czemu takie cmentarze nieprawomyślnie kojarzą mi się z doskonałym miejscem piknikowym.

PS Drugie zdjęcie z jesieni. Zdecydowanie jesienią lepiej niż ciemną zimą.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela grudnia 6, 2009

Link permanentny - Tag: cmentarz - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - Komentarzy: 2

« Sebastien Japrisot - Przedział morderców - Karen Fossum - Nie oglądaj się »

Komentarze

wonderwoman

wiesz, ja również bym wolała tradycję meksykańską w związku z cmentarzami: że w święto wszystkich świętych idziemy ich dobrze powspominać, napić się z nimi itp. a nie nabzdyczyć się nad marmurowym grobowcem. tak więc wcale mnie nie dziwi Twoja chęć do pikniku.
(zwłaszcza w tak pięknym miejscu)

ada

Serdecznie pozdrawiam.

Skomentuj