Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

#pieszopolesie

Come closer and see
See into the trees
Find the girl
While you can
(The Cure - The Forest)

500 metrów od domu. W tym roku co najmniej raz w tygodniu. Dużo kroków.
Drzewa. Stawy. Kora. Ściółka. Trawy. Mostki. Odbicia. Świerszcze, ptaki i pociąg na wiadukcie.
Światło i migotanie.
Liście.
Złapała mnie wiosenna ulewa.
Piorun uderzył tuż obok, kiedy wracałam z córką ze spaceru.
Podobno są żółwie przy pniu drzewa. Na pewno są kaczki i łabędzie. I raz spotkałam nornicę.
Tu nie ma pandemii.

GALERIA ZDJĘĆ (dużo, ale idźcie się wytarzać w zieleni) plus 2019 i 2015.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa grudnia 30, 2020

Link permanentny - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - Komentarzy: 3

« Flowers - 2020 »

Komentarze

wonderwoman
ładne <3
To przeczytałam
Więcej niż ładne! Zazdraszczam. Żeby się dostać do najbliższego lasu musiałabym albo jechać komunikacją miejską (zego z oczywistych względów unikam) "do miasta" i stamtąd znowu autobusem - robiąc taką wielką literę V - albo zaiwaniać na piechotę parę kilometrów, za to w prostej drodze. Oba pomysły w 2020 roku były dla mnie nierealizowalne, niestety...
Zuzanka
Miałam podobnie, mieszkając - absurdalnie - pod Poznaniem. Owszem, było jezioro w odległości "rowerowej", zdarzało mi się chodzić w zielone piechotą, ale tylko kiedy miałam na to czas (nie pracowałam zawodowo). Tutaj przed pandemią też nie mogłam z siebie wykrzesać chęci na spacer - przez 4 lata byłam na Dębinie 2 czy 3 razy.

Skomentuj