Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Mike Resnick - Na tropie jednorożca

W sylwestrową noc do agencji detektywistycznej na Manhattanie przychodzi elf i proponuje całkiem niezłą kasę za znalezienie jednorożca. Detektyw Mallory, wiecznie borykający się z problemami finansowymi, wyraża ostrożną zgodę, zwłaszcza że u drzwi stoją dość brutalni windykatorzy. Okazuje się, że można przejść na Ten Inny Manhattan, gdzie niby wszystko jest jak w domu, ale zmienia się miasto i mieszkańcy. Elfy to rozpustnicy, kobiety-koty są urocze, ale niesforne, krasnoludy to zdradzieckie bydlaki, na jednorożca dybie demon Grundy, w Biurze Zaginionych kolejki i biurokracja, a Mallory zaczyna powątpiewać w uczciwość swojego klienta (nie żeby nie miał takich przypadków w świecie ludzi).

Nie jest to może szczytowe osiągnięcie urban fantasy, ale ma dużo uroczych acz cynicznych dialogów. Miłe na wieczór, zwłaszcza sylwestrowy.

#12

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek lutego 24, 2014

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 8

« Rura, która łączy - Zygmunt Zeydler-Zborowski - Dżem z czarnych porzeczek #70 »

Komentarze

Barbarella

Przypomniałaś mi jedną z moich ulubionych książek z przed - Pratchettowych czasów! Bo chyba z dwadzieścia lat temu to czytałam.
I jeszcze Heinleina.

dees

o, czytałam to wieki temu. w ubiegłym tysiącleciu co najmniej, chyba se znów przeczytam.

dees

i Wolfe'a nowojorskie odloty w takim razie też :)

Zuzanka

Wolfe'a zaczęłam, ale jakoś mi się nie kleił. Mówisz, że chcę? (Ja też poprzednio w ubiegłym tysiącleciu, pożyczyłam wtedy-przyjaciółce, nie odzyskałam, więc przypadkiem odkupiłam na pracowej wyprzedaży).

dees

nie wiem czy chcesz. dziwna ona jest strasznie. a "małe duże" crowleya Ty czytałaś?

Zuzanka

Małych dużych na pewno nie czytałam. Nie mam na półce nawet.

cloudy

"Małe duże" polecam, piekna bajka:) I dziwna.

Alex

To jest jedna z pierwszych jeśłi nie pierwsza urban fantasy.

Skomentuj