Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Mary Roach - Gastrofaza

Przekrojowy niby-reportaż (z czasem irytującymi wstawkami "podczas gdy czekam na mojego rozmówcę...") o przewodzie pokarmowym, mitach, ciekawostkach i badaniach. Trochę jest o ślinie, smaku, rozpoznawaniu rzeczy jadalnych i wręcz przeciwnie, dziwnych zachowaniach związanych z doborem diety, ale w przeważającej większości to książka o wydalaniu i jego produktach. Miejscami zabawne, miejscami dość obrzydliwe, ale ogólnie pouczające - na przykład pojawia się jedna z wersji wyjaśnienia śmierci Elvisa Presleya. Zapamiętać warto, że lepiej nie całować się z naczelnymi, albowiem uzupełniają dietę o nadtrawione nasiona, które wargami wygrzebują z własnych odchodów (czym wielce przypominają wielbicieli kopi luwak). Nie jest to lektura niezbędna, ale dość ciekawa.

#80

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek września 17, 2015

Link permanentny - Tagi: popularnonaukowe, panie, 2015 - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 3

« Poznań Dębiec, koniec lata - Juliusz Ćwieluch, Krzysztof Kowalewski - Taka zabawna historia »

Komentarze

rozie

No z tym całowaniem, to chyba wszystkich zwierząt dotyczy?
Jak nie wygrzebują nasion, to myją się przez wylizywanie...

Zresztą, ludzie nie są święci. Jakby byli, to nie mieliby owsików (tak, upraszczam).

stone

"Packing for Mars" tej samej autorki czyta się świetnie. Jedna z moich ulubionych lektur.
BTW, #80 oznacza ilość książek przeczytanych w tym roku? Jeśli tak, to podziwiam. Mi udaje się zwykle koło 25-ciu.

Zuzanka

@stone, może kwestia tłumaczenia? W "Gastrofazie" czułam w zdaniach czasem, że po angielsku brzmiały dobrze, a po polsku - tak sobie. I owszem, #80 (odliczając audiobooki - pozostaje 74 z papieru/kindla) to w tym roku.

Skomentuj