Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Barbara Kosmowska - Puszka

Trochę rozczar, bo to typowa powieść dla młodzieży. Bez smaczków i jakiegoś balansu na linii słodko-gorzko. Puszka ma naście lat, mieszka ze wspaniałą mamą, ale bez ojca, który się najpierw zaangażował z inną panią, a potem zginął w wypadku. Ponieważ mama wyjeżdża na prestiżowe stypendium do Japonii, Puszka niechętnie jedzie na rok do babci, odrywając się od przyjaciółek i chłopaka, w którym się podkochuje. Babcia okazuje się być najwspanialszą starszą panią na świecie, a jej absencja w życiu wnuczki wynikała z braku komunikacji między matką a teściową. I tak wszystko się świetlanie układa - Puszka odzyskuje babcię, zdobywa prawdziwych (w przeciwieństwie do poprzednich sztucznych) przyjaciół, pokonuje wewnętrzne bariery i pomaga dobru zwyciężyć. Sprawnie pisane, nieźle się czyta, ale do odsłodzenia musiałam przegryzać Polakową.

Inne książki tej autorki:

#4

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek lutego 2, 2010

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 5

« Sherlock Holmes - ftlob »

Komentarze

yam.pl

zapraszam do odwiedzenia yam.pl tam B.Kosmowska prowadzi swojego oficjalnego mikrobloga i po rejestracji można z nią porozmawiać o książkach i nie tylko ;) polecam

Zuzanka

A u mnie można i bez rejestracji.

Basiak

Zuzanko, świetna riposta! Nie wiem nawet, kto mnie "reklamuje" na yam, gdzie rzeczywiście w wolnych chwilach bywam. Z radością przeczytałam Twój komentarz do "Puszki". Dzięki za miłe słowa, a powieść jest po prostu dla młodzieży i to gimnazjalnej! Nad słodko-gorzką prozą dopiero teraz pracuję. Pozdrawiam serdecznie. B.K.

Zuzanka

O, jak mi miło! Droga Pani Barbaro, dziękuję za Pani książki, zwłaszcza za mój ulubiony "Niebieski autobus" i "Bubę" (szczerze mówiąc, wolałabym, że trafiła Pani najpierw na recenzję "Buby" niż "Puszki"). Wyznam, że wszędzie rozglądam się za kolejnymi tytułami, a i swojej mamie podsunęłam do czytania (czasem mamy rozbieżne gusta, ale - nie czaruję - "Ta Kosmowska to dobrze się czyta").

basiak

Spóźnione, ale szczere podziękowania! I ukłony dla Mamy! Tak bez okazji, no, moze w związku z nadciągającym jesiennym mrokiem. Szukam czasu, Zuzanko, by jak najszybciej "dostarczyć" kawałek dorosłej prozy obu paniom. Pozdrowienia najserdeczniejsze.

Skomentuj