Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Daredevil

Młody chłopiec traci wzrok w wyniku wypadku ze szkodliwymi chemikaliami, przez co zyskuje nadzwyczajny słuch, z nawiązką rekompensujący mu widzenie. Mimo śmierci ojca (boksera zabitego przez mafię po rezygnacji z ustawienia walki) nie dość, że wychodzi na ludzi i zostaje prawnikiem, to jeszcze - dzięki treningowi u psychopatycznego ślepca - zyskuje nadludzką sprawność w walce, wspomaganą wspomnianym supersłuchem. Równocześnie z rozwojem własnej kancelarii i legalistyczną pracą na rzecz pokrzywdzonych, nocami wychodzi, że bronić Nowego Jorku przed przestępstwami, skorumpowaną policją, gangami i mafią. Załatwia sobie nieprzepuszczające broni wdzianko i gustowną maseczkę, żeby nikt - nawet znający go na co dzień bliscy - nie wiedzieli kim jest. W pierwszym sezonie usiłuje wsadzić za kratki demonicznego Wilsona Fiska, który - pod pretekstem pracy społecznej - nawiązuje sojusze i toczy wojny z gangami, żeby przejąć władzę nad dzielnicą. W drugim, z pomocą dawnej kochanki, oficjalnie bizneswoman, a po pracy wojowniczki w masce, Elektry usiłuje rozwiązać tajemnicę spisku, w którym dużą rolę odkrywa Punisher, mordujący egalitarnie członków różnych gangów (z zupełnie innej bajki, ale też z marvellowskiego kontinuum), wielka dziura pod jednym z budynków w Hell's Kitchen, azjatyccy zombie i dziwna maszyna, wypompowująca z ludzi krew.

Niby wszystko jest - superbohater, szczytna misja, piękne panie w rolach drugoplanowych (Deborah Ann Woll, egzotycznie urodziwa Elodie Yung czy zgrabnie wiążąca z innymi seriami Rosarie Dawson), ale zabrakło czegoś, co podobało mi się w "Jessice Jones" czy "Luke'u Cage'u". Akcja się wlecze - zdarzają się odcinki, składające się z 20 minut scen krwawej walki, 15 minut dywagacji któregoś z bohaterów lub ich adwersarzy nad niesprawiedliwością wszechrzeczy i pozostałych 10 minut, które ewentualnie coś wnoszą.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela maj 7, 2017

Link permanentny - Kategorie: Oglądam, Seriale - Komentarzy: 2

« Praga: Zamek Troja & Ogród zoologiczny - China Mieville - Ambasadoria »

Komentarze

Bazyl
Obejrzyj ze dwa pierwsze odcinki "Iron Fista", to spodoba Ci się Daredevil :) Tam to dopiero są dłużyzny i na dodatek mega wkurzający główny bohater. Ja dotrwałem bodaj do czwartego i bez żalu odpuściłem dalsze :)
daromar
A dość powszechnie to Daredevil jest uznawany jest za najciekawszy i trochę się z tym zgodzę. Mnie chyba najmniej przekonała Jessica Jones. Niby te serie są podobne do siebie, te same uniwersum, każdy opowiada o bohaterze z pewną zdolnością ale każdy ma inne zabarwienie. Daredevil skręca w kierunku filmu Zadającego Poważne Pytania (czy można wyręczać policję, czy można zabijać w obronie innych...), Jessica Jones to odrobina filmu noir, Luke Cage ma sporo kina akcji a Iron Fist skręca w kierunku kina dla nastolatków. Też mam o tym notkę: https://daromaar.wordpress.com/2016/11/18/daredevil/

Skomentuj