Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Róg Dominikańskiej i Żydowskiej

Właściwie to trochę żałuję, że nie poszliśmy do Chimery, tylko do Ceskiej Hospody.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 27, 2010

Link permanentny - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - Komentarzy: 6

« Wielkopolska w weekend: (6b) Czerniejewo - W czasie deszczu... »

Komentarze

autumn

pierwsze skojarzenie z Chimerą to herbata po rosyjsku ;-)

do czeskiej nie warto się wybrać?

Zuzanka

Jedzenie w czeskiej jest przyzwoite, ale ogólnie niespecjalnie mi się podobało. Dania rozbite są na elementy, więc oprócz np. mięsa trzeba sobie dokupić ziemniaczki czy inne surówki (i nagle się okazuje, że jest półtora raza drożej niż w karcie). Po części winię siebie, bo mogłam najpierw przeczytać w wikipedii, co to jest hermelin, zanim zamówię ;-)

autumn

hermelin smakowa? czy nie tknęłaś?

ja pewnie jakbym nie wiedziała to bym zjadła

Zuzanka

Nie smakował. Szczerze mówiąc, był ohydny. Spodziewałam się czegoś na ciepło, a nie kwaśnej marynaty. Moja wina, mogłam dopytać/doczytać. Dobra była zupa czosnkowa za to. TŻ jadł knedliki nadziewane mięsem, mówi, że przyzwoite. Ale głównie problem się chyba zasadzał na tym, że czeska kuchnia nie jest moją ulubioną.

iza

Ale zdjęcie piękne.

autumn

ooo, zupę czosnkową bym zjadła ;-) mnie też jakoś kuchnia czeska nie za bardzo smakuje

Skomentuj