01 stycznia 2007
Sue Townsend - Adrian Mole i broń masowego rażenia
Znowu mam okres, że czytam kilka książek naraz. Ta się wyłamała i udało mi się ją skończyć w czasie rzeczywistym.
To już nie te czasy, kiedy Adrian Mole odmierzał swojego wacka za pomocą linijki, a uzyskane wyniki nanosił na arkusz papieru milimetrowego, zawieszony na ścianie (teraz - jak donosi koleżanka siwa - rezolutna młodzież wykres zmian długości wacka wykonałaby w Excelu). W dalszym ciągu kocha się platonicznie w Pandorze Braithwaite, która aktualnie jest ważną fiszą w labourzystowskiej partii, ale w ramach kolejnych prób układania sobie życia zakochuje się najpierw z straszliwie dziwnej Merigold z rodziny o tradycjach psychiczno-hippisowskich, a potem w jej bardziej wyzwolonej, acz równie ekscentrycznej siostrze Daisy.
Ale w zasadzie wszelkie perypetie łóżkowo-sercowe, nawet biorąc pod uwagę błyskotliwość Adriana w kwestiach damsko-męskich, są niczym wobec nemesis każdego pracującego człowieka, czyli urzędu skarbowego i wpadania w spiralę kredytową. Wątpię, żeby autorka miała własne doświadczenia, ale to naprawdę bardzo bolesne. I z książki na książkę jest coraz lepiej - tutaj miałam ochotę 3/4 bohaterów kopać nóżką obutą w subtelną szpileczkę rozmiar 37 (36 już ciut przyciasne, czy tycie wpływa na dlugość stopy?) w dupę. No jak rany, albo mam za dużo empatii, albo zachowują się tak idiotycznie, że nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić.
Jak widać - czyta się świetnie, a dla tych, co się boją - jest happy-end.
siwa powiedział(a),
01 stycznia 2007 o 22:26:40
Stopa rośnie (nie chcę Cię martwić) z wiekiem.
Było 36,5 jest 37,5 i coraz częściej lepiej 38...
silver powiedział(a),
01 stycznia 2007 o 22:30:05
Wyjaśnienie co do przyciasnych szpilek jest w IT Crowd ;>
JoP powiedział(a),
02 stycznia 2007 o 19:23:57
Też mnie w tej książce zdziwiło, że osobnik urodzony i wychowany w kapitaliźmie zachowuje się w kontakcie z kartami kredytowymi jak sześciolatek, ale może autorka taki akurat miała pomysł na komizm.
Zuzanka powiedział(a),
02 stycznia 2007 o 19:24:49
No nie ukrywajmy - Mole to naprawdę sztandarowy moron i niewiele kuma. Wiem, że konwencja, ale ręce mi opadają.