Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
[31.10.2026 / 1.11.2025-2026]
Przy cmentarzu na Bluszczowej tłumy, dzień przed 1 listopada. Pierniki, rury, świętomarcińskie rogale, znicze, chryzantemy, plastik-fantastik, kwesta, dla każdego coś miłego. Nawet policja stała i kierowała ruchem. A ja weszłam zaskoczona, bo skąd tyle ludzi na moim cmentarzu, koty płoszą.


Dziś poszłam na inny cmentarz, bo mam blisko. Przy Samotnej było tylko kilka osób, ale widać było gospodarską rękę, pozagrabiane i posprzątane. Cisza, okazjonalnie przejedzie pociąg, nie da się podjechać samochodem, więc i policja zbędna. Eloy przy okazji zrobił doktorat z historii lokalnych cmentarzy, dowiedziałam się, że zanim w latach 1924-1935 chowano zmarłych na jednym z dwóch nekropolii za Dębcem, dyżurnym cmentarzem był ten w Wirach. Daleko. W gratisie zdjęcia dokładnie sprzed roku, myślałam, że pokazywałam, ale nie.


